piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jabłka, ryby, miód dla lekarza. Kończy się proces chirurga oskarżonego o branie łapówek

Dodano: 18 marca 2016, 14:54

Kończy się proces chirurga z Lublina oskarżonego o branie łapówek. Lekarz miał przyjmować nie tylko pieniądze, ale też ryby czy miód. Przemysław M. nie przyznaje się do winy

Przemysław M. miał brać łapówki jako lekarz Oddziału Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego w Szpitalu Klinicznym przy ul. Staszica w Lublinie. Zarzuty dotyczą roku 2013.

Według śledczych, medyk kilka razy domagał się od jednej z pacjentek 1000 zł w zamian za wykonanie u niej operacji. Później miał przyjąć od jej męża dwa karpie i słoik miodu. Zdaniem śledczych zainkasował również 1000 zł w gotówce. Według prokuratury lekarz przyjął identyczną kwotę także od innej pacjentki. Przemysław W. miał sam domagać się łapówki.

Lekarz nie przyznaje się do winy. Z akt sprawy wynika, że ryb i miodu początkowo nie chciał wziąć. Ostatecznie jednak polecił zostawić podarki w gabinecie.

Przemysław W. został zatrzymany w 2013 r. przez agentów Centralnego Biura Śledczego. Podczas przeszukania w jego służbowej szafce znaleziono koperty z pieniędzmi. W jednej z nich było 7 tys. zł. Funkcjonariusze CBA trafili również na saszetkę z gotówką. Kopertę z tysiącem złotych znaleziono także w dyżurce pielęgniarek.

Podczas wczorajszej rozprawy w Sądzie Rejonowym Lublin Zachód zeznawali świadkowie obrony. – Doktor W. nigdy nie chciał ode mnie łapówki. Nie słyszałam również, by domagał się tego od innych – zapewniała Aneta L., lekarz i była pacjentka oskarżonego.

Podobne zeznania złożyła prawniczka Anna N., którą przed laty operował Przemysław W. – Spotkałam się z nim dwa razy, po operacji i na wizycie kontrolnej – opowiadała w sądzie kobieta. – Był jedyną osobą w szpitalu, która interesowała się moim stanem zdrowia. Pod tym względem wyróżniał się na tle innych lekarzy. Nigdy niczego nie sugerował i nie chciał żadnych pieniędzy.

Z zeznań świadków wyłonił się przygnębiający obraz szpitala przy ul. Staszica. Mąż Anny N. wspominał, że polecono im ten ośrodek jako najlepszy w Polsce, jeśli chodzi o leczenie schorzenia dolegającego prawniczce.

– Wszystko miało działać jak w szwajcarskim zegarku, a tymczasem na oddziale panował nieopisany bałagan – opowiadał mąż Anny N. – Obsługa była masakryczna. Przez pięć dni czekaliśmy na decyzję w sprawie zabiegu. Do ostatniej chwili nikt nam nie powiedział, kto będzie operował, chociaż pytałem o to wiele razy.

Lech N. zaprzeczał, by doktor W. domagał się od niego łapówki. – Nigdy nie padła z jego strony taka sugestia, choć widziałem skrzynki jabłek wnoszone dla lekarzy – przyznał mężczyzna. – Podczas wizyty kontrolnej doktor W. wspomniał o zarzutach pod swoim adresem. Widziałem wówczas człowieka zdeptanego i przygniecionego.

Finału procesu można się spodziewać pod koniec maja. Sąd odtworzy wówczas niejawny materiał, zebrany przez śledczych. Obrona wnioskowała również o przesłuchanie jeszcze jednego świadka. Przemysław W. odpowiada w sprawie z wolnej stopy. Zastosowano wobec niego 30 tys. zł poręczenia majątkowego. Lekarzowi grozi do 10 lat więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin łapówki szpital chirurg
Gość
rycho
Gość
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 marca 2016 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamknąć wszystkich prezesów banków i spółek skarbu państwa bo oni sami przydzielaja sobie łapówki.
Rozwiń
rycho
rycho (21 marca 2016 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba przenieść szpital do budynku ZUS lub NFZ zatrudnić tyle personelu ile tam pracuje i będzie cudownie wszyscy przestaną narzekać bo to potrafimy a nikt nie spyta jak są finansowane szpitale.
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 18:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarz miał przyjmować [...] też ryby czy miód. Powinien przyjmować tylko brylanty. Pogięło kogoś
Rozwiń
pacjent
pacjent (19 marca 2016 o 18:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ryby biorą czasami,lekarze zawsze!!!!!

Rozwiń
jerzyk
jerzyk (19 marca 2016 o 17:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

miałam kontakt z Panem Doktorem i był  w porządku.. złego słowa nie mogę powiedzieć.. jeśli ktoś mu przyniósł z wdzięczności jakieś prezenty to ok.. ale jeśli wymuszał kasę to powinni go ukarać.. opieka tam nie jest zła tylko miałam ciągle wrażenie że za mało jest personelu i nie wyrabiają

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!