czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak jechać przez Lublin, by przejechać skrzyżowania na zielonym świetle

Dodano: 17 stycznia 2010, 19:46
Autor: Dominik Smaga

Kraśnicką do śródmieścia najlepiej przejechać rowerem, a od pl. Zamkowego do ronda przy Zamku trzeba wlec się 20 km/h. Tylko tak, zdaniem naszego Czytelnika, można załapać się na tzw. zieloną falę na dwóch głównych arteriach.

Pan Radek razem ze znajomymi przez dwa tygodnie sprawdzał, z jaką prędkością trzeba jechać przez al. Kraśnicką i ciąg al. Solidarności – al. Tysiąclecia, by przejechać wszystkie skrzyżowania na zielonym świetle. – Jeździłem przede wszystkim poza szczytem – mówi Radek Radwan, który podzielił się z nami swymi obliczeniami. Co z nich wynika?

Kierowca jadący al. Kraśnicką od skrzyżowania z ul. Roztocze z prędkością 50 km/h ma taką szansę trafienia na zieloną falę, jak 1 do 25. Inaczej mówiąc: zielone światło na wszystkich skrzyżowaniach może się trafić dopiero za 25 razem.

Nasz Czytelnik wyliczył, że im wolniej kierowca jedzie, tym większą szansę ma na to, by płynnie przejechać wszystkie skrzyżowania. A jeśli wlecze się z prędkością 18 km/h, to szanse na zieloną falę ma jak jeden do pięciu. – Za to jadąc rowerem można wszystkie skrzyżowania pokonać na zielonym świetle.

– Taka sytuacja jak opisana nie powinna mieć miejsca. Dlatego musimy sprawdzić, czy wszystko działa poprawnie – zapowiada Andrzej Matacz z Wydziału Dróg i Mostów w Urzędzie Miasta. – Ale światła nie są skoordynowane na całej długości Kraśnickiej i są przerwy w tej liniowości. Powtarzam tylko, że nie ręczę, że wszystko działa poprawnie. Sprawdzimy.

Kierowców, którzy się skarżą na al. Kraśnicką jest więcej. Wczoraj około godz. 10 jechał tędy pan Tomasz: W stronę Kraśnika miałem cały czas zielone aż do samego szpitala – opowiada. – W drugą stronę było gorzej. Przy Poczekajce złapało mnie czerwone światło. Gdy już byłem w połowie drogi do następnego skrzyżowania, zobaczyłem, że przy Zana zielone już gaśnie. Przy Głębokiej też trafiłem na czerwone – dodaje.

Pod lupę poszła też al. Solidarności w kierunku śródmieścia. Kto jedzie z maksymalną prędkością, czyli 70 km/h, na zielone światło przy Lubomelskiej ma szanse jak 1 do 8. Niemal stuprocentową szansę mają ci, którzy jadą 50 km/h. Gorzej jest przy Wodopojnej, Lubartowskiej i z przejściem dla pieszych przy zamku. Zdaniem pana Radka, najłatwiej przejechać je z prędkością 35 km/h. Aż do ronda pod Zamkiem, gdzie łatwo trafić na czerwone światło.

– Po kilkudziesięciu próbach i otrąbieniu przez innych kierowców okazało się, że średnia prędkość, z jaką musimy jechać od skrzyżowania al. Solidarności z ul. Wodopojną, tak, żeby przejechać na zielonym na rondzie pod Zamkiem wynosi 20 km/h! – alarmuje Radwan.

– Tu, niestety, jest problem. Światła przy Lubartowskiej są innego typu niż te na rondzie – mówi Matacz. – Będziemy je modernizować, kiedy ruszy budowa Alchemii.
Czytaj więcej o:
NG
~chlopakZsasiedztwa~
RaPi
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

NG
NG (20 stycznia 2010 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poznałem niedawno w Krakowie inżyniera który bada i modyfikuje w tym mieście cykle na skrzyżowaniach. Okazuje się, że to bardzo a bardzo skomplikowana materia mająca znaczny wpływ na płynność ruchu. Ciekawe czy ktoś w UM Lublin posiada takie zawodowe umiejętności. Na razie wiem, że jeden jest akustykiem...
Rozwiń
~chlopakZsasiedztwa~
~chlopakZsasiedztwa~ (18 stycznia 2010 o 14:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
RaPi napisał:
Ci co mówią że problem nie istnieje chyba nie jeżdżą Kraśnickimi w ogole. O ile w kierunku Kraśnika nie jest tak źle i tą zieloną fale czasami faktycznie można złapać o tyle do Centrum jest tragicznie. Najgorzej jest na skrzyżowaniu z głęboką bo to ono powoduje że ulica stoi czasami aż do szpitala. A o zielonej fali w tym kierunku możemy już całkowicie zapomnieć.



Skoro piszesz o tym, że zatwardzenie zaczyna się koło szpitala, to mówisz o momentach, kiedy mamy godziny szczytu. Tutaj nie ma mowy o zielonej fali. Spróbuj przejechać się wieczorem i zobaczysz, że naprawdę z przelotem całymi Kraśnickimi nie ma problemu...
Rozwiń
RaPi
RaPi (18 stycznia 2010 o 13:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci co mówią że problem nie istnieje chyba nie jeżdżą Kraśnickimi w ogole. O ile w kierunku Kraśnika nie jest tak źle i tą zieloną fale czasami faktycznie można złapać o tyle do Centrum jest tragicznie. Najgorzej jest na skrzyżowaniu z głęboką bo to ono powoduje że ulica stoi czasami aż do szpitala. A o zielonej fali w tym kierunku możemy już całkowicie zapomnieć.
Rozwiń
Magda_23
Magda_23 (18 stycznia 2010 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~chlopakZsasiedztwa~ napisał:
Kolega ma rację. Ktoś tutaj wyolbrzymia problem. Jak wszystko stoi, to wszystko stoi, ale przy umiarkowanym ruchu naprawdę płynnie się przejeżdża Kraśnickie.

Pamiętacie - kiedyś były takie sygnalizatory informujące z jaką prędkością trzeba jechać, aby trafić na zielone na następnych światłach. To by było rozwiązanie o wiele lepsze niż sygnalizatory odliczające czas do zielonego. Nie uważacie tak??


Zgadzam się z tym. Wiadomo jak jest korek to nawet sygnalizatory odmierzające za ile właćzy sie zielone nie rozładują korków. A poza tym nie raz w dzień kiedy jeszcze nie ma godzin szczytu lub wieczorem można spokojnie przejechać wszystkie światła na zielonym na Alejach Kraśnickich.
Rozwiń
~kierowca~
~kierowca~ (18 stycznia 2010 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Etam takie obliczenia. Sprawdzcie sobie jak nie wierzycie. Duzo jezdze w godzinach wieczornych, przy mniejszym ruchu i ta sa stale obserwacje juz od kilku lat: Zaczynamy od skrzyzowania z lubomelska. Tam ruszamy na zielonym swietle, dojezdzamy do skrzyzowania ze swietoduska i lapie nas czerwone swiatlo. Zeby sie zalapac na zielone trzeba niezle popierdzielac (>120). Jadac normalna predkoscia dojezdzamy do skrzyzowania i musimy odstac swoje na czerwonym. Kiedy juz zalapiemy sie na to zielone swiatlo na styk (tuz przed czerwonym) a przy hali NOVA nam sie nie uda i zlapie nas czerwone to widzimy jak przy rondzie z uni lubelskiej zapala sie zielone. My ruszamy z pod zamku na zielonym przejezdzamy polowe drogi do ronda z uni lubelskiem a tam zmienia sie na czerwone. Zeby przejechac na tym rondzie na zielonym, najlepiej przejechac na zoltym lub czerwonym pod zamkiem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!