wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak kradliśmy pieniądze (wideo)

Dodano: 28 marca 2007, 18:42

Pilnuj swoich kart bankowych jak oka w głowie. Udowodniliśmy, że nawet nie znając numeru PIN, złodziej może wyczyścić Twojego konto.

Nie wszystkie karty płatnicze czy kredytowe wymagają wprowadzenia do czytnika kodu PIN w momencie płacenia za zakupy. Czasem wystarczy podpis właściciela konta na paragonie, identyczny jak ten na karcie. Ale przekonaliśmy się, że wzór podpisu nie jest żadnym zabezpieczeniem, a wyczyścić czyjeś konto wcale nie jest trudno.

Z kartą płatniczą redakcyjnej koleżanki ruszyłem na zakupy. Na pierwszy ogień poszła drogeria Rossmann na lubelskim deptaku. Z koszykiem pełnym zakupów podszedłem do kasy. - Nie mogę przyjąć od pana tej karty - stwierdziła kasjerka.
- Ach, to karta mojej dziewczyny- zmyśliłem naprędce. Kasjerka z uśmiechem oddała mi kartę, choć powinna zawiadomić ochronę.

Następna próba w Leclercu przy ul. Zana. W koszyku cztery piwa. Kasjerka nawet nie spojrzała na nazwisko posiadacza karty. Nie sprawdziła, czy podpis, który złożyłem na paragonie jest podobny do tego z karty. A nie jest.

W Tesco załadowałem do wózka karmę dla kotów. Przy kasie serce poskoczyło mi do gardła, bo kasjerka zerknęła na stronę z nazwiskiem. Widocznie uznała, że mogę mieć na imię Agnieszka. Podpis porównała, wyszedł w miarę podobny. Czas zatankować. Stacja Orlen przy ul. Głębokiej. Pracownica stacji nie obejrzała ani karty, ani podpisu.

W ciągu niecałej godziny z konta Agnieszki zniknęło ponad 70 złotych. - To się nie powinno wydarzyć. Nie zgadzała się nawet płeć posiadacza karty - mówi Grażyna Abramowicz z Biura Miejskiego Rzecznika Konsumentów.

- To ewidentny błąd kasjerki - przyznaje Przemysław Skory, rzecznik sieci Tesco. - Tam, gdzie pracują ludzie, może się to zdarzyć. Ale to nas oczywiście nie usprawiedliwia. Nie pozostaje mi nic innego niż przeprosiny. Szef sklepu w Lublinie uczuli pracowników, by zwracali baczniejszą uwagę na karty. Może będzie potrzebne dodatkowe szkolenie?

Kaja się też PKN Orlen. - Pracownik powinien sprawdzić dane. Pracy nie straci, ale został upomniany - mówi Beata Karpińska z biura prasowego koncernu. - Odkąd tu pracuję, czyli od siedmiu lat, nic takiego się nie zdarzyło.

Co na to bankowcy? - Można to wyjaśnić tylko niewiedzą, niesolidnością albo głupotą. Sprzedawca ma obowiązek sprawdzić dane, przynajmniej te widoczne gołym okiem - tłumaczy Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. Błąd wytyka nawet kasjerce z Rossmanna. - Powinna zatrzymać kartę, powiadomić bank oraz policję.

Przedsiębiorca nie przestrzegający tych zasad może trafić na "czarną listę”. A wtedy nie będzie mógł przyjmować płatności kartą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!