wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak łatwo puścić warsztat z torbami. "Właściciel został skrzywdzony"

Dodano: 2 marca 2015, 06:30
Autor: Dominik Smaga

Czy decyzje Ratusza pogrzebią sprawną rodzinną firmę? Ratusz uznał, że tuż obok warsztatu samochodowego może stanąć blok, choć wyziewy z lakierni raczej nie spodobałyby się nowym lokatorom. Prezydent ma teraz poszukać wyjścia z tej sytuacji.

Nie chcemy zamykać działalności - mówi Robert Banaszek, właściciel warsztatu samochodowego przy Drodze Męczenników Majdanka. - Działamy tu już 46 lat - dodaje. Ale to właśnie zwinięciem interesu mogą skutkować niedawne decyzje samorządu miasta. - To oczywiste, że właściciel warsztatu został skrzywdzony - przyznaje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Chodzi o sąsiednią działkę, należącą do jednego z lubelskich deweloperów. - Pojawił się tu w 2006 r., niedługo potem dostał od miasta warunki zabudowy - opowiada Banaszek. Ostatecznie we wrześniu ubiegłego roku Rada Miasta uchwaliła plan zagospodarowania terenu okolic dawnego obozu na Majdanku, w którym to planie zapisano, że na działce sąsiadującej z warsztatem może powstać blok mieszkalny.

Takie sąsiedztwo mogłoby być problematyczne ze względu na hałas o różnych porach dnia i nocy (bo Banaszkowie mają tu i pomoc drogową) jak też chemikalia używane m.in. w lakierni. Właściciele warsztatu powołują się na opinię rzeczoznawcy do spraw ochrony środowiska, który stwierdził, że opary i wyziewy z jego firmy sięgają wysokości drugiego piętra i rozciągają się na szerokość kilkunastu metrów.

W efekcie lokatorzy mogącego tu powstać bloku mogliby skarżyć się na uciążliwość zakładu (i trudno byłoby odmówić im racji) i domagać się zamknięcia warsztatu, choć to on był tu wcześniej niż oni. - Dlaczego zmieniono plan pod jedną osobę? - pyta właściciel warsztatu, którego zdaniem Rada Miasta naruszyła prawo i formalnie wezwał ją, by to naruszenie usunęła. Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma.

- Interesy większych zwyciężają nad mniejszymi, a naszą rolą powinno być to, żebyśmy dbali o interesy wszystkich ludzi - mówi Stanisław Brzozowski, miejski radny PiS. - Czy nie można byłoby zabezpieczyć jakoś interesów pana Banaszka, żeby on mógł dalej prowadzić swoją działalność? - pyta Piotr Dreher, radny PO.

- Nikt nie dyskutuje z tym, że właściciel warsztatu w tej sytuacji ma prawo do rekompensaty, ale on nie chce rekompensaty, tylko chce móc dalej prowadzić tu swoją działalność - mówi prezydent Lublina. - Oczywiście wariant najdalej idący to procedura zmiany planu - dodaje. Na wariant łagodniejszy nie ma jeszcze pomysłu.

Właściciel warsztatu ma sprecyzowane oczekiwania: - Uchylenie planu - mówi Banaszek.
Jeśli nie uda się znaleźć rozwiązania, a radni odrzucą wezwanie przedsiębiorców, otworzy im to drogę do dochodzenia swoich praw przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.
Murek
tom
Janusz
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Murek
Murek (3 marca 2015 o 06:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Taka sama sytuacja jażeli chodzi o tor lublin który większością zadecydował że jest jednak hałas na osiedlu a TOR LUBLIN był tam od zawsze. Tle las studiów i głąby z tych Urzędników.

Rozwiń
tom
tom (2 marca 2015 o 22:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a kiedy się dowiemy aby miejsce pochówku, czyli cmentarz zostanie zrównany z ziemią i powstanie tam centrum

Rozwiń
Janusz
Janusz (2 marca 2015 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak będą liczylisię z właścicielem zakłdu jak z TOREM LUBLIN

Rozwiń
lbn
lbn (2 marca 2015 o 20:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

niedługo okaże się że plac litewski również jest w posiadaniu dewelopera bo miasto zamieniło sie z nim na inny teren odpowiedni pod budowe kolejnej galrii i w przyszłości powstaną tam bloki :/ LUBLIN MIASTO ABSURDU... brak słów 

Rozwiń
Jarek
Jarek (2 marca 2015 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

O co chodzi z torem? Prawo użytkowania wieczystego toru sprzedał przecież PezetMot a nie Miasto Lublin. Przytulił za to kilka ciepłych milionów. A oszołomy mają pretensje do miasta, które nie miało w tej sprawie nic do gadania i do dewelopera, który zrobił tylko to co każdy przedsiębiorca, kupił grunt żeby budować i zarabiać.

chodzi o to że UM najpierw wydał zgode na budowe bloków w odległości 100 m od toru , co było zdecydowanie wielkim idiotyzmem bo z góry było wiadomo że prędzej czy później będzie przeszkadzał hałas , tak jak i w tym przypadku prędzej czy później będzie przeszkadzać mieszkańcom ( którzy  z własnej nie przymuszonej woli zdecydują  sie kupić mieszkanie w bliskiej okolicy tak jak to było na wrotkowie ) i proszę o troche kultury bo Pana tu nikt nie obraża i nie wyzywa od oszołomów . Radze poszperać w internecie jak to było z torem i dopiero się wypowiadać .

Pozdrawiam 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!