środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Jak LUBZEL-owi ciężko podłączyć prąd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 kwietnia 2009, 11:10
Autor: Marek Kliza

Ile może trwać podłączanie prądu do nowego domu? W lubelskich realiach… osiem lat, z perspektywą czekania przez kolejne blisko 1,5 roku!!!

Ryszard Rorat, nasz Czytelnik z Mościsk (gmina Rudnik k. Krasnegostawu), pierwszą umowę o przyłączenie swego domu w Wólce Abramowickiej do sieci energetycznej z (wówczas) LUBZEL SA zawarł 21 lutego 2001 r. Jej § 1 pkt 2 przewiduje, że: "Termin realizacji przyłączenia strony ustalają do dnia 6 lutego 2003 r.”. Minęło osiem lat, a pan Ryszard prąd w swym domu nadal ma

tylko dzięki dobrej woli sąsiadów

i swojej zapobiegliwości, nie zaś dlatego, że LUBZEL (teraz PGE Dystrybucja LUBZEL Sp. z o.o.) chce mu ją dostarczać. Oczywiście nie za darmo, lecz za coraz większe pieniądze. Przez osiem lat, które od tamtej pory minęły, ceny prądu i wszystkich usług związanych z dostarczeniem go do odbiorcy znacznie przecież wzrosły.

- Na podstawie zawartej w 2001 r. umowy Lubelskie Zakłady Energetyczne SA zobowiązały się do przyłączenia do własnej sieci elektroenergetycznej przyszłych urządzeń klienta - przyznaje Dorota Szkodziak, rzecznik prasowy PGE Dystrybucja LUBZEL Sp. z o.o. w Lublinie.

Twierdzi, że "działania zmierzające do zrealizowania inwestycji umożliwiającej budowę sieci do działki klienta” zakłady podjęły "niezwłocznie” po podpisaniu owej umowy. I dodaje: Ze względu na złożony charakter przedsięwzięcia (uzyskania decyzji na lokalizację inwestycji, a co za tym idzie zgody właścicieli działek, na których należało przeprowadzić prace) przygotowania do rozpoczęcia inwestycji trwały do 2006 r. Budowę odcinka sieci wykonano w roku 2007.

Pięć lat przygotowań. Ale były przekształcenia

Zwróćmy uwagę na stwierdzenie: "przygotowania do rozpoczęcia inwestycji trwały do 2006 r. Budowę odcinka sieci wykonano w roku 2007”. I przypomnijmy: umowę z LZE pan Rorat podpisał w lutym 2001 r.

Nasz Czytelnik miał też dodatkowego pecha. Trafił bowiem akurat na przekształcenia w energetyce. Lubelskie Zakłady Energetyczne LUBZEL SA w połowie 2007 r. podzieliły się na dwie spółki. Tak musiało być - wymagała tego ustawa. Jedna z nich, LUBZEL Dystrybucja Sp.

z o.o. (obecnie PGE Dystrybucja LUBZEL Sp. z o.o.) musiała klientom, których nieruchomości do 30 czerwca 2007 r. nie zostały przyłączone do sieci elektroenergetycznej, przesłać nowe umowy z prośbą o ich podpisanie. Zajęło to… rok.

Prądu nie ma. Ale zapłać więcej

Nową umowę o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej jego budynku mieszkalnego pan Rorat podpisał z LUBZEL Dystrybucja Sp. z o.o. w Lublinie 4 lipca 2008 r.

Do jej podpisania firma wzywała go od wiosny, on jednak opierał się, bo skoro pierwsza umowa okazała się rzucaniem słów na wiatr, to jaką miał gwarancję, że druga też nie będzie bezwartościowym świstkiem papieru? Tym bardziej że energetycy chcieli, by do 207 zł zaliczki wpłaconej 21 lutego 2001 roku (tj. w dniu zawarcia pierwszej umowy), dopłacił 800 zł. Nie dopłacił, umowę jednak podpisał.

- Sąsiad mi poradził, żebym to zrobił, bo jeśli nie podpiszę, to sprawa ta będzie wlokła się jeszcze dłużej - wspomina Ryszard Rorat.

Prądu dalej nie ma. Ale jest \"realizacja procesu”

- Podpisanie umowy przez klienta jest niezbędną przesłanką do zakończenia procesu przyłączenia obiektów klienta do sieci. Klient zawarł umowę i obecnie realizowany jest proces przyłączenia - potwierdza Dorota Szkodziak. Zgodnie z § 1 pkt 2 ubiegłorocznej umowy, "proces” może być "realizowany” do 4 lipca… 2010 r. Dlaczego tak długo?

- Zadeklarowany okres został wpisany jako standardowy i jest podaniem terminu, do jakiego należy wykonać umowę, a nie dniem przyłączenia - odpowiada pani rzecznik.

A jednak się świeci! Ale nie dzięki energetykom

Dom pana Ryszarda w Wólce Abramowickiej jednak jaśnieje światłem. W jego przypadku raz jeszcze sprawdziło się powiedzenie, że dobrze jest mieć (dobrego) sąsiada. Wtedy nawet i LUBZEL we wszystkich swych wariantach jest niestraszny.

- Wszyscy wokół mają już domy popodłączane do prądu, tylko ja ciągnę go od sąsiada już 9 lat - mówi Rorat. - Głupio mi, bo gdy prosiłem go o zgodę na to, mówiłem, że "tylko na trochę”. Teraz już wszystko, cała instalacja energetyczna doprowadzona jest do mojego domu, pozostało tylko podłączyć liczniki. Nie mogę się tego w LUBZEL-u doprosić…
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pge
Gość
kolka
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pge
pge (29 kwietnia 2009 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby szanowny kolega zgłosił gotową instalację do odbioru, to by nie czekał tyle czasu na przyłączenie (Pod warunkiem, że wykonana instalacja spełniałaby WSZYSTKIE warunki zgodnie z aktualnymi przepisami). Wszystko było napisane w umowie przyłączeniowej - wystarczyło przeczytać. A łaskawy sąsiad za nielegalną dystrybucję energii nie powinien się zdziwić, gdyby pewnego dnia zapukali do niego misjonarze z URE.
Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2009 o 22:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takie absurdalne rzeczy to chyba tylko w Polsce się dzieją, w zadnym cywilizowanym kraju takie coś byłoby nie do pomyślenia.
Przestarzałych przepisów nie zastąpiono nowymi, nowoczesniejszymi i tak się kręci, a człowiek gdyby nie mial tych sąsiadów to by pewnie żył jak w średniowieczu, przy świeczce.
Głupota urzędników zasłaniajacych się przepisami nie zna granic ale niech tylko ktoś spróbuje zapłacić rachunek za energię po terminie, od razu wiedzą jak naliczać karne odsetki ale nie wiedzą jak szybko człowiekowi podłączyć prąd, bo "przepisy, umowa". Śmiechu warte.
Rozwiń
kolka
kolka (15 kwietnia 2009 o 22:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję sprawę oddać do sądu i do urzędu atymonopolowego, Lubzel jest sobie takim pwem w państwie i z tymi cenami też-tylko patrzeć na rachunku pojawi się pozycja (Za dostawy energii w dni wolne od pracy +70%) itd itp.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!