sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak ma raka, to go nie leczymy

Dodano: 9 listopada 2007, 18:22
Autor: EWA STĘPIEŃ

Piotr Cioczek, dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie, nie chce u siebie ciężko chorych pacjentów.

Nie podobają mu się, ponieważ ich leczenie jest zbyt drogie i może pogrążyć placówkę w długach.

- Przyjmowanie pacjentów w stanach ciężkich i beznadziejnych z innych szpitali naraża nasz szpital na wykonywanie drogich procedur - napisał w październiku dyrektor Cioczek do prof. Piotra Paluszkiewicza, wtedy ordynatora chirurgii. - Oczekuję od pana dołożenia wszelkiej staranności, aby nie pogrążać szpitala w długi.

- Oddział chirurgii ogólnej jest bardzo deficytowy - czytamy też w piśmie. - Prowadzony przez pana oddział jest oddziałem chirurgii ogólnej, a nie oddziałem onkologii, nie jest kliniką, gdzie tacy chorzy powinni być leczeni.

Prof. Paluszkiewicz zwolnił się w trybie natychmiastowym dwa tygodnie temu. Nie wiadomo, czy pismo miało wpływ na jego dymisję. Wczoraj nie udało nam się z nim porozmawiać. Dwa tygodnie temu był tak rozgoryczony, że powiedział jedynie: - Oddział, którym kierowałem był i jest mi bardzo bliski. Ciężko pracowaliśmy, robiliśmy dobre rzeczy dla chorych.

Lekarzom ze szpitala włos się zjeżył na głowie na widok pisma. - Mamy wyrzucać na bruk pacjentów z chorobą nowotworową? - bulwersuje się dr Stefan Panasiuk, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu im. Jana Bożego. - Na całym świecie chirurdzy operują nowotwory. Nasz szpital daje nadzieję nawet beznadziejnie chorym.

Mateusz Kowalczyk z Lublina był 13 razy w Janie Bożym, w tym 9 razy na stole operacyjnym. - Dwa nowotwory pokonane dzięki ordynatorowi chirurgii - opowiada z wdzięcznością. - Jego personel stawiam za wzór doskonałości.

-Oszczędza na pacjentach, personelu oraz wyposażeniu, bo nie chce narobić długów - mówią o dyrektorze lekarze i pielęgniarki.

Brak długów to karta przetargowa dyrektora. Chociaż wszystkie związki zawodowe żądają jego odwołania, marszałek województwa zwleka z dokończeniem procedury odwoławczej. Wczoraj związkowcy znowu u niego byli. - Jesteśmy gotowi do strajku ciągłego, jeśli go nie odwołają - mówi Marzena Siek, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek w Janie Bożym.

Zarząd Województwa ma zająć się dyrektorem szpitala w środę. Na poniedziałek ogłoszono w szpitalu pogotowie strajkowe. Na wszelki wypadek, gdyby sprawa Cioczka wypadła z porządku obrad zarządu.

Wczoraj dyrektor szpitala rozłączył się, gdy do niego zadzwoniliśmy.

DLA DZIENNIKA WSCHODNIEGO

Andrzej Ciołko - prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie

Nie wyobrażam sobie, aby odesłać chorego na raka, bo w nazwie oddziału nie ma "onkologiczny”. Szpital to nie fabryka śrubek, na których się zarabia. Tutaj nie można mieć wyników finansowych, choć pewnie dyrektor Cioczek pod taką presją żyje. Misją szpitala jest leczyć.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
żona pacjenta
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 stycznia 2014 o 00:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

>>>

dokładny szukacz telefoniczny
--->  http://fw.pl/szukacz  <---

<<<

Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2009 o 23:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja ledwo przeżyłem wypadek w tym roku i tak zwany dr. paluszkiewicz powiedział nie będzie chodził gadał nie miałem żadnych połamań i po tygodniu gdzie już miałem świdomośc wysłał na chirurgiczny oddział,chciał się pozbyc balastu!!! Na ojomie leżał też dwóch chłopaków i powiedział że ja jestem po środku chorych a pierwszy umarł po nocy,drugi jak się wyleczył miał połamany kręgosłup a ja nieprzytomny byłem 2 tyg ,pamiętam chłopaka który miał połamany kręgosłup i wszystko pamiętam a panie tz dr. paluszkiewicz ja sobie bardzo dobrze radzę trzeba normalnie postępowac z ludzimi wie pan. daję mu - 5 punktów tzw lekarz.CHORY.....
Rozwiń
żona pacjenta
żona pacjenta (14 listopada 2007 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój mąż zmarł w oddziale chirurgii. Wiele lat walczył z chorobą. Nigdzie nie doświadczył takiego ciepła, życzliwości jak od Pana Profesora. My jako rodzina również.Wypada tylko życzyć Dyrektorowi, żeby miał "tą" chorobę i niech spotka człowieka o swoim podejściu to doceni Pana Profesora.Panie Profesorze zawsze pan mówił - róbmy swoje- ale nie z każdym! Życzę aby Pan na swej drodze spotkał godnychsiebie ludzi a nie erzaców. Powodzenia. Żona byłego pacjenta.
Rozwiń
dudik
dudik (13 listopada 2007 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe dlaczego- bo tak dba o szpital i pracowników. Nielicznych pracowników
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (13 listopada 2007 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja po przeczytaniu tego listu - jak najgorsze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!