wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Jak przewoźnicy zbijają kokosy na szkolnych przewozach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 sierpnia 2009, 19:30
Autor: RAFAŁ PANAS

Aferę z pobieraniem nienależnych dopłat za dowóz uczniów rozpracowuje prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Pod lupą agentów znalazły się firmy przewozowe i gminy z całego regionu.

– Badamy czy jeden z przewoźników wyłudził znaczne kwoty pieniędzy – informuje Marek Zych z Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

Agenci CBA zapukali m.in. do urzędów w Wólce Lubelskiej, Garbowie i Kamionce. Zażądali dokumentacji przetargowej i umów z przewoźnikami z ostatnich kilku lat, dotyczącej dowozu dzieci do szkół.

Chodzi o wielkie pieniądze. Urząd Marszałkowski przyznał w latach 2007–2008 po ok. 40 mln zł dopłat rocznie do ulgowych biletów. W ub. roku pieniądze trafiły do blisko 60 przewoźników. Potentaci mogli dostawać nawet 250–300 tys. zł miesięcznie. Jeszcze w ubiegłym roku urzędnicy marszałka wpadli na trop przewoźnika, który jeździł w okolicach Lubartowa i Puław i mógł brać nienależne lub zawyżone dofinansowanie.

Jak wygląda mechanizm zdobywania dopłat na dowóz uczniów?

– Staję do przetargu i daję cenę, po jakiej nie opłaca się jeździć, np. poniżej 2 zł za kilometr. Wygrywam, bo większość gmin patrzy tylko na cenę. Proszę też gminę o zezwolenie na regularny przewóz, podpisuję umowę i drukuję dzieciakom miesięczne bilety. Muszę mieć te dokumenty, żeby dostać drugie tyle dopłaty z Urzędu Marszałkowskiego – ujawnia nam jeden z przewoźników. Prosi o anonimowość.

Proceder trwał latami, bo gminy zaoszczędzały na przewozie uczniów, a przewoźnicy odkuwali się dzięki dotacjom z Urzędu Marszałkowskiego. Tracili podatnicy. – Szacuję, że rocznie w ten sposób rozchodzi się ok. 10 mln zł, które można by sensownie wydać, np. na ulgi dla studentów – mówi przewoźnik.

– Wydawaliśmy zezwolenia na regularny przewóz. Jeśli w busach jest wolne miejsce, kierowca zabiera też pasażerów z przystanków – stwierdza Stanisław Jedut, wójt gminy Kamionka.

– System jest chory i nieprzejrzysty. Nie wierzę, żeby komuś opłacało się wozić dzieci za tak małe pieniądze. Przewoźnicy liczą na dopłaty – przyznaje Kazimierz Firlej, wójt Garbowa. Jednak wydaje zezwolenia na regularne przewozy. – Nie mam innego wyjścia, dostałem wniosek z rozkładem jazdy i cenami biletów.

– Jeśli gmina płaci za dowóz dzieci, dopłata przewoźnikowi się nie należy – podkreśla Michał Tyburek, zastępca dyrektora Departamentu Mienia, Infrastruktury i Inwestycji w UM.  I pyta: Na jakiej podstawie gminy żądają miesięcznych biletów, a przewoźnicy je wystawiają, skoro dzieci nie kupują biletów? Jak w tej sytuacji może obowiązywać cennik?

Wójtowie – gdyby chcieli – mogliby od ręki załatwić problem. Wykupić miejsca dla dzieci w kursowych autobusach lub napisać w przetargu, że dowóz uczniów jest okazjonalny, a nie regularny.

Znasz mechanizm wyłudzania publicznych pieniędzy? Napisz do nas:
alarm24@dziennikwschodni.pl

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gienio
any
qwert
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gienio
gienio (24 sierpnia 2009 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Jedut nie pal pan głupa. Wszyscy wiedzą jak odbywają się od lat przetargi w Kamionce na dowóz do szkół. Przecież ktoś musi zarobić. Tylko dlaczego ...?
Rozwiń
any
any (24 sierpnia 2009 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To już wiem dlaczego większośc przewożników poprzepisywała firmy na teściowe i rodzine , nie mają firmy , majątku to g... im zrobią jak zwykle.
A emeryci i tak podatki zapłaca bo muszą , zus sciągnie.
Rozwiń
qwert
qwert (23 sierpnia 2009 o 23:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest chore!!! Gmina wynajmuje autobus na dowóz dzieci na danej trasie, uczniowie gimnazjum nie płacą, a licealiści musza płacić bilety mesięczne aby dojechac do szkoły, dlaczego?? skoro płacone jest od kursu a nie od dziecka!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!