wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Jak się żyje w wagonie pamięci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lipca 2010, 21:02

Rozmowa z Joanną Zętar z Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN, koordynatorem projektu wagon2010.lublin.pl

• W sobotę wyjechaliście z Lublina do Gdańska specjalnym wagonem pamięci. Za wami dwa dni na Warszawie Wschodniej.
– Zainteresowanie wagonem pamięci jest coraz większe. O naszej podróży informuje "Teleexpres”, media w całej Polsce, przez dworcowe megafony podawane są komunikaty, gdzie stoi wagon.

• Pierwsze reakcje ludzi?
– Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że tak wielu z nich będzie pamiętać Lubelski Lipiec '80, strajk lubelskich kolejarzy i narodziny "Solidarności". W niedzielę wieczór zdarzyła się nam wzruszająca historia.

• Jaka?
– Podszedł do nas mężczyzna, który wracał z uroczystości rocznicowych w Lublinie. W Warszawie przesiadał się do Olsztyna, przez megafony usłyszał o naszym wagonie, zaczął wspominać czas strajków w Olsztynie. W jego domu mieściła się podziemna drukarnia. Ten człowiek idea "Solidarności" nadal nosi w sercu. Nagraliśmy jego relację, zrobiliśmy wideo, fotografie.

• W dzień prezentujecie przenośną wystawę, odbijacie pamiątkowe druki na powielaczu, dokumentujecie spotkania z ludźmi. Co potem?
– Na dworcu jemy kolację, potem nasz wagon jest przetaczany na nocny postój. Tam korzystamy z kolejowych pryszniców, wracamy do wagonu, zaczynamy obrabiać materiały i przygotowywać relacje do Lublina. Pracujemy do pierwszej w nocy. Krótki sen, pobudka.

• I?
– We wtorek rano wyjazd do Torunia. Prezentacja wystawy. Potem wyjazd do Bydgoszczy. Po kolejne wspomnienia.

• Jaki obraz "Solidarności” wyłania się z pierwszych relacji, wspomnień, spotkań?
– Na razie na plus dla ideałów i marzeń związanych z powstaniem "Solidarności”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Marian
kjl
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marian
Marian (20 lipca 2010 o 16:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Największą rolę odegrał styropian a w tym wagonie nie ma go ani śladu. Czyżby zaczęto pisać nową historię?
Rozwiń
kjl
kjl (20 lipca 2010 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawa dla Pani Joanny Zętar
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wspaniała robota.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!