piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Jak sobie upatrzył, to już koniec

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2006, 18:46

Stanisław Łyżwiński interesował się także młodymi działaczkami z Lubelszczyzny - opowiadają byli radni Samoobrony z naszego regionu.

Agnieszka Kowal, była radna wojewódzka, działała w Samoobronie w 2002 r. Przyznaje, że docierały do niej informacje o zachowaniu posła Łyżwińskiego, wiceszefa partii. - Powszechnie było wiadomo, że nagabuje kobiety. Jak sobie którąś upatrzył, to nie dawał spokoju. Wydzwaniał, żeby została po szkoleniach. Koledzy ostrzegali przed nim dziewczyny przychodzące do młodzieżówki Samoobrony - wyznaje Kowal. I dodaje: Na szczęście miałyśmy na Lubelszczyźnie silnego przywódcę, śp. posła Żywca. On ostro zażądał, żeby Łyżwiński się odczepił. W innych regionach był dramat. Zdaniem Kowal nie bez winy jest też Andrzej Lepper, bo o wszystkim wiedział, ale nie interweniował.
Sex afera wybuchła w poniedziałek. "Gazeta Wyborcza” ujawniła zeznania Anety K. Była działaczka Samoobrony z Tomaszowa Mazowieckiego opowiedziała, jak dostała pracę w zamian za seks z liderami partii: posłami Lepperem i Łyżwińskim. Kobieta twierdzi też, że Łyżwiński jest ojcem jej trzyletniego dziecka. Wykorzystywanych działaczek ma być więcej. Sprawę badają prokuratorzy z Łodzi. - Nie jestem zdziwiony. Kiedy powstawała młodzieżówka Samoobrony, Łyżwiński zgłosił się na ochotnika jako jej opiekun. A polegało to głównie na tym, że wybierał w regionach młode, zdolne działaczki, którym, jak twierdził, miał zapewnić partyjną karierę - mówi Konrad Rękas, były radny wojewódzki i dawny działacz Samoobrony na Lubelszczyźnie (wyrzucony z partii za wspieranie koalicji z SLD i częścią PSL).
Z opowieści Rękasa wyłania się mocno "rozrywkowy” obraz ówczesnej Samoobrony. Twierdzi, że młode działaczki uczestniczyły w alkoholowych imprezach w dawnym hotelu Daewoo przy ulicy Przyjaźni w Lublinie. Partia Leppera miała tam szkolenia. Miało dochodzić do "obłapianek” w pijanym towarzystwie. - Przyjeżdżali działacze z Warszawy. A jak impreza się rozkręciła, pytali, gdzie są dziwki - opowiada Rękas. - W Lublinie bywał Lepper. Ale był ostrożny, bo nie miał mocnej głowy.
- Nie mam nic wspólnego z ta panią (chodzi o Anetę K. - red.) - zapewnia tymczasem Lepper. Informacje dawnej działaczki partii ocenia jako akcję wymierzoną w Samoobronę i rząd. Wicepremier powiedział we wtorek w TVP1: "To jest konflikt kochanków i nie wciągajcie mnie w ten konflikt”. Zapowiedział także "męską rozmowę” z Łyżwińskim. A poseł Łyżwiński unika dziennikarzy. Partyjnemu koledze powiedział, że nie jest ojcem córki Anety K. i jest gotowy poddać się odpowiednim badaniom.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!