poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak wyręczyć policję i zarobić 5 tysięcy zł za znalezienie auta

Dodano: 6 listopada 2009, 20:48

Najpierw skradzionego samochodu szukali pracownicy. Gdy to nic nie dało Gminna Spółdzielnia w Niedrzwicy wykupiła w gazecie ogłoszenie: pięć tysięcy złotych nagrody za informacje o samochodzie Renault Master LUB01UX

– Staramy się pomóc sobie i policji – mówi Sławomir Zyga, prezes GS Samopomoc Chłopska w Niedrzwicy. – Nic by nie dało czekanie z założonymi rękami. Jak ludzie zobaczą nasze ogłoszenie, to może przypomną sobie jakieś szczegóły.

Spółdzielnia kupiła dostawczego renaulta przed czterema laty za ponad 100 tys. zł. Teraz taki samochód jest wart co najmniej 60 tys. zł. Służył do przewożenia chleba i artykułów spożywczych.

Ostatni kurs odbył się 4 listopada. Jeszcze około godziny 14.30 stał zaparkowany na terenie bazy spółdzielczej w Niedrzwicy Dużej. Kierowca rozliczał się w piekarni. Nagle jakiś mężczyzna wskoczył do szoferki i szybko odjechał. Potem auto było widziane w oddalonej o 4 km Borkowiźnie. Zmierzało w kierunku trasy Borzechów–Bełżyce.

Pracownicy spółdzielni objechali całą okolicę. Samochodu jednak nie zauważyli. Nic nie przyniosły też poszukiwania policji. Prezes Zyga podejrzewa, że kradzież była zaplanowana.

Złodziej musiał od dłuższego czasu obserwować kierowcę, tak aby wybrać najbardziej dogodny moment kradzieży i przygotować miejsce ukrycia auta. Pojazd jest bardzo charakterystyczny. Ma na karoserii spółdzielcze logo.

Spółdzielnia oferuje pięć tysięcy złotych za informacje, które pozwolą na odnalezienie auta albo chociaż doprowadzą do złodziei. To już kolejna nagroda wyznaczona przez ofiarę przestępstwa, ale pierwsza, która pojawiła się w postaci prasowego ogłoszenia.

Wcześniej właściciel firmy budowlanej, której skradziono w Lubartowie urządzenie warte 20 tys. zł, porozwieszał na ulicach ogłoszenia o wyznaczeniu 4 tys. zł nagrody. Podobnie "reklamował” ogłoszenie o nagrodzie właściciel obrabowanego kiosku z Lublina.

Policja nie chce oceniać takich działań, ale chętnie skorzysta z informacji uzyskanych dzięki nim.

– Wyznaczenie nagrody jest decyzją samego poszkodowanego – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.

– Gdy zdecyduje się na to, ważne jest, aby z nami współpracował. Przynajmniej uchroni go to przed oszustami, którzy wyłudzą od niego pieniądze, a nie dostarczą żadnych wartościowych informacji.
Czytaj więcej o:
mieszkaniec niedrzwicy
Ciekawski
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniec niedrzwicy
mieszkaniec niedrzwicy (7 listopada 2009 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Niedrzwicy w ciągu tego tygodnia okradziono też domki letniskowe i jeden podpalono. Ktoś widocznie szuka rozrywki A najprędzej jakieś gówniarstwo.
Rozwiń
Ciekawski
Ciekawski (7 listopada 2009 o 00:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Kierowca rozliczał się w piekarni. Nagle jakiś mężczyzna wskoczył do szoferki i szybko odjechał."
Czy kierowca zostawił w samochodzie (w stacyjce) kluczyki ?.
Jeśli tak to jest frajerem, który powinien sam wyłożyć te pieniądze na nagrodę.
Po drugie Kodeks drogowy Art. 46. ust. 5 mówi:
"Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku."
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!