niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Jak złomiarze kradli czołgi - ujawniamy kulisy kradzieży dekady(wideo, zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2009, 16:31

Trzeba dysponować lawetami i 60-tonowym dźwigiem. Dobrze też oszukać leśniczego. Po spełnieniu tych warunków można już wywozić czołgi z poligonu w Jagodnem koło Łukowa.

- We wtorek przyszło do mnie dwóch mężczyzn. Powiedzieli, że mają do sprzedania kilka czołgów - opowiada Paweł Polak, właściciel skupu złomu przy ul. Krochmalnej w Lublinie. - Byłem zainteresowany. Pod warunkiem, że pokażą faktury zakupu sprzętu od wojska.

Wcześniej mężczyźni zamówili 60-tonowy dźwig i cztery samochody z lawetami.

- Nie miałem pojęcia, że nasz sprzęt posłuży do transportu kradzionego towaru - przekonuje Piotr Zając, szef firmy ZTE Lublin, która wynajęła auta. - Przecież nie będę wymagał dowodów zakupu każdego towaru, który mamy wieźć.

We wtorek wieczorem konwój jechał już po czołgi. Cel? Poligon 4. Skrzydła Lotnictwa Szkolnego w Jagodnem. To czterysta nieogrodzonych hektarów w samym środku Nadleśnictwa Łuków.



- Praktycznie każdy może tam wjechać - mówi Tomasz Kruk, sekretarz gminy w Stoczku Łukowskim. Tylko podczas ćwiczeń drogi na poligon zamyka wojsko. Na co dzień terenu pilnuje jedynie kilku żołnierzy.

Złodzieje nadjechali od strony Siedlec.

- Konwój wjeżdżający do lasu zwrócił uwagę leśniczego - opowiada Andrzej Decka, zastępca nadleśniczego. - Zatrzymał auta. Usłyszał od kierowców, że jadą na poligon na mocy uzgodnień z wojskiem.

Tak transport dotarł na tzw. pole robocze. To kilkadziesiąt hektarów, na których stoi kilkanaście czołgów, służących jako cele dla szkolących się pilotów. Złodzieje załadowali w nocy cztery i odjechali. Według naszych informacji, nie zawrócili, tylko ruszyli drogą przez poligon. A przy niej znajduje się wojskowa stróżówka. Musieli obok niej przejeżdżać.

- W środę między godz. 9 a 10 dostaliśmy z poligonu zgłoszenie o kradzieży - informuje podinsp. Andrzej Biernacki z łukowskiej policji. Niedługo później policjanci z Radzynia Podl. zatrzymali jedną z lawet w miejscowości Biała.

W tym samym czasie dźwig i trzy pozostałe lawety przyjechały do składu przy ul. Krochmalnej.

- Gdy zaczęli zdejmować pierwszy czołg, zapytałem o dowód zakupu - tłumaczy Polak. - Mieli przywieźć fakturę, zanim zdejmą z kolejne. Wtedy zniknęli. A u mnie pojawiła się policja.

Policjanci ustalili, że w kradzież są zamieszani dwaj mieszkańcy Lublina w wieku 25 i 35 lat: Marcin K. i Sylwester B. Najprawdopodobniej to oni zlecili wywiezienie czołgów. Zostali zatrzymani i dziś usłyszą zarzuty. Grozi im do pięciu lat więzienia.

.

.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
irzej
małolat
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 marca 2009 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a wlasciciel skupu glupa tnie ze on nic nie wiedzial takie bajki to....dla dzieci
Rozwiń
irzej
irzej (14 lutego 2009 o 00:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
coś informacje niekompletne ;-)
oprócz dźwigu i lawet trzeba mieć jeszcze cos co podciagnie czołg pod dźwig - sylwek użył do tego spychacza ;-)
Rozwiń
małolat
małolat (13 lutego 2009 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z Wrotkowa! trzymaj się Sylwek!
Rozwiń
~nikitinka~
~nikitinka~ (13 lutego 2009 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiecie może, z jakiej części miasta te sprytne chłopaki pochodzą?
Rozwiń
RaPi
RaPi (13 lutego 2009 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polak Potrafi
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!