niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jakub Piątek z Lublina gotowy na Rajd Dakar. Plan: pierwsza dwudziestka

Dodano: 25 grudnia 2015, 10:06
Autor: Paweł Puzio

Jakub Piątek trenował pod nadzorem doświadczonego trenera w Hiszpanii
Jakub Piątek trenował pod nadzorem doświadczonego trenera w Hiszpanii

Jakub Piątek 28 grudnia wsiądzie do samolotu. Po kilkunastu godzinach wyląduje w Argentynie. 2 stycznia wskoczy na motocykl i ruszy do pierwszego etapu drugiego w swoim życiu Rajdu Dakar. Jest jedynym motocyklistą w Orlen Team, dlatego ma ambitny plan. Chce dojechać na metę w pierwszej dwudziestce

Dzień zaczyna się o trzeciej, czwartej rano. Pobudka, śniadanie, start i na rozgrzewkę kilkaset kilometrów „dojazdówki”. Potem odcinek specjalny i kolejnych kilkaset kilometrów, ale już pełnym gazem, po zabójczych drogach Argentyny i Boliwii. To nie będzie bułka z masłem...

Przygotowania

Dakar uchodzi za najtrudniejszy rajd świata. Każdy element teamu startującego w tym wielkim wydarzeniu musi być niemal z tytanu. Rajdowa maszyna Jakuba Piątka, czyli motocykl KTM 450 Rally Replica, to top wśród tego rodzaju sprzętu. Ale maszyna to tylko narzędzie w rękach człowieka. Tak naprawdę wynik zależy nie tylko od woli walki, ale i od czystej, brutalnej kondycji zawodnika. A ta wymaga wielu miesięcy harówki na siłowni i ciągłych startów w warunkach zbliżonych do dakarowych.
Ostatnie tygodnie Kuby, z małymi przerwami, były nasycone ciężkim treningiem.

Pod nadzorem doświadczonego trenera wylewał wiadra potu pod niebem Hiszpanii.

- Pod okiem Pau Bartolo trenowałem z wieloma dobrymi zawodnikami. Mój trener ma wielkie doświadczenie. To on przygotowywał się do „dakarów” jednego z najlepszych motocyklistów świata: Marca Comę. W Hiszpanii miałem okazję pojeździć jeszcze na motocyklu, pobiegać po górach, czy pojeździć na rowerze górskim. Czuję, że moja forma bardzo się polepszyła przez ten okres i myślę, że jestem dobrze przygotowany na Dakar - mówi Jakub Piątek.

Duże wysokości

Niemal do końca, do dnia wylotu, Jakub nie przestanie trenować.

- Skupiałem się przede wszystkim na treningu siłowym, kondycyjnym, na miejscu w Lublinie. Być może spędzę jeszcze kilka dni w górach, by być lepiej przygotowanym na duże wysokości, jakie czekają na mnie w Boliwii - mówi lublinianin, zawodnik KM Kross.

Wcześniej, przez kilka tygodni, Jakub Piątek szlifował formę w Maroko. W okolicach Zagory, na skraju Sahary, do dziś wspominają młodzieńca Polski pędzącego ma motocyklu w tumanach kurzu...

Jakub Piątek
Jakub Piątek

Ruszamy na start

Zbliżająca się edycja Dakaru będzie dla Kuby drugim podejściem do tego rajdu. Dakar 2016 ruszy 2 stycznia z Buenos Aires. Rajd będzie składał się z prologu i 13 etapów z jednym dniem przerwy.
Zakończy się 16 stycznia Rosario.

Motocykliści i quadowcy będą mieli do pokonania 8984 kilometry, w tym 4701 km odcinków specjalnych.
Kierowcy zmierzą się z trasą o długości 9238 kilometrów, w tym 4792 km odcinków specjalnych.
Dzień na „Dakarze” zaczyna się bardzo wcześnie rano.

- Wstajemy od 3, 4 rano. Śniadanie, rozgrzewka, ostatnie sprawdzenie sprzętu i ruszamy na start - mówi zawodnik z Lublina.

Po kilkuset kilometrach dojazdówki zawodnicy zaczynają - również kilkusetkilometrowy - odcinek specjalny.

- Nie boję się walki, przyrody, nawigacji czy piekielnego zmęczenia. Najbardziej obawiam się awarii technicznej, takiej jak w tamtym roku. Człowiek jest bezsilny wobec banalnej usterki. Nie pomagają błagania, zaklęcia, a nawet wielkie, życzliwie serca kibiców. Po prostu, maszyna umiera. Na to nie mocnych - mówi Kuba Piątek.

Pod wieczór nieziemsko zmęczeni zawodnicy wracają do obozu.

- Kąpiel, kolacja, odprawa, masaż i spanie. Jeszcze przed snem studiuję mapę na kolejny dzień, zaznaczając te najbardziej trudne, zdradliwe miejsca. Nawigacja to podstawa w tym rajdzie. A rano „cyrk straceńców” znowu staje do walki. I nikt z nas nie odpuści, od świtu do zmierzchu - dodaje Jakub Piątek.

W masce

Ten Dakar będzie zupełnie inny niż poprzedni. Nie będzie Chile, co oznacza mniej piasku i wydm.

- Dyrektorem odpowiedzialnym za układanie trasy został Marc Coma, a znając Marca postara się, żeby trasa była jeszcze trudniejsza, szczególnie pod względem nawigacji. Więcej będzie zależało właśnie od nawigacji i od strategii, mniej od prędkości - mówi Jakub Piątek

Jednak największym wyzwaniem będą trzy dni w Boliwii, na wysokości ponad 3500 m.

- Do walki na tej wysokości przygotowywałem się w specjalnej masce. Ale jak wspomniałem, najbardziej obawiam się o motocykl, bo nie wiem, jak będzie spisywać aż tak wysoko. Trzeba będzie go traktować delikatnie, co jednak nie oznacza wolnej jazdy. Walka w Dakarze trwa o startu do mety - dodaj zawodnik z Lublina.

Kuba Piątek jest jedynym motocyklistą w ekipie Orlen Team na Dakar 2016. Po za nim polski zespół składa się z trzech załóg samochodowych. Obok Marka Dąbrowskiego pilotowanego przez Jacka Czachora (toyota hilux) oraz Adama Małysza i Xaviera Panseri (mini), swój pierwszy Dakar za kierownicą samochodu rajdowego rozpocznie Kuba Przygoński z pilotem Andrejem Rudnitskim. Stawkę zawodników Orlen Team uzupełnia tegoroczny zwycięzca Pucharu Świata w kategorii quady Rafał Sonik i nasz motocyklowy Mistrz Świata FIM w kategorii juniorów Jakub Piątek.

Cel mam ambitny

- To jest mój drugi Dakar. Już nie jestem debiutantem, dlatego cel mam ambitny: muszę być w pierwszej 20. zawodników. A jak się uda, to na mecie będzie wielki, pyszny argentyński stek. Nie ma lepszych na całym świecie - kończy nasz zawodnik.

A najbliżsi, mama i sympatia, będą tu z Polski, śledzić zmagania Jakuba na Dakarze. Natomiast tata, Darek Piątek, ja zwykle będzie razem z synem. Wspierając go dobrym słowem i doświadczeniem.
W końcu też jechał w Dakarze i zna go od środka.

KTM 450 RALLY REPLICA
Według najnowszych regulacji startujący w Dakarze mogą używać motocykli o pojemności do 450 ccm. Ograniczenia pojemności przyczyniły się do rozwoju technologii. Obecnie konstrukcja jest bardziej zwrotna oraz lżejsza, co ma ogromne znaczenie zarówno przy pokonywaniu kopnych wydm jak i bardzo technicznych, szutrowych partii.
Maszyna wytwarza około 60 KM, które pozwalają rozpędzić motocykl w terenie do blisko 180 km/h.

•Silnik: jednocylindrowy, 4-suwowy, pojemność 449,3 cc
•Skok tłoka, skok cylindra: 97 x 60,8 mm
•prędkość maksymalna: 178 km/h
•przyspieszenie do 0 do 100 km/h: 4,1 sek.
•Zbiornik paliwa: 36 l
•Sprzęgło: mokre wielotarczowe
•Hamulce przednie/tylne: 300 mm/240 mm
•Rama: Otwarta chromolibdenowa,
•Skok zawieszenia przód/tył : 300/310 mm,
•Masa: 145 kg.

DAKAR
38. edycja legendarnego rajdu Dakar wystartuje 2 stycznia. Zmagania na trasie zawodnicy rozpoczną od uroczystego startu w Buenos Aires, a rajdowy maraton zakończą finiszem 16 stycznia w Rosario. Po wycofaniu się z organizacji rajdu przez Chile oraz Peru trasa niemal w całości przebiegać będzie przez terytorium Argentyny, z krótkim wypadem do boliwijskiego Uyuni

ADAM MAŁYSZ O DAKARZE
- Nasz ostatni występ, w Maroku, pokazał, że nasza załoga ma potencjał. W mocno obsadzonej próbie generalnej przed Dakarem potrafiliśmy z powodzeniem rywalizować o dobre rezultaty. To sprawiło, że z optymizmem czekam na zbliżające się wyzwanie. W najbliższej edycji tej imprezy chciałbym zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. To, że powoli zaczynam liczyć się w stawce, motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy i wzbudza apetyt na dalsze postępy. Myślę, że jestem już na etapie, na którym kończy się myślenie tylko o osiągnięciu mety, a zaczyna walka o wartościowy rezultat. Jak każdy noszę w sobie odrobinę nadziei na zwycięstwo i to jest wielkie marzenie, lecz na wszystko musi przyjść czas.

Czytaj więcej o: Lublin jakub piątek rajd dakar
Fandakaru
Gość
Gość
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Fandakaru
Fandakaru (1 stycznia 2016 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale was zazdrość zżera. Jest waszą solą w oku bo się chłopakowi udało spełnić marzenia..czyż nie? A wy siedzicie ze swoimi grubymi Grażynami czekając na marne 1000zl pensji,bez pasji,bez perspektyw i zniesc nie możecie,że chłopak dostał się do najlepszego zespołu rajdowego w Polsce i nie jest taka szara masą jak wy. Zamiast kibicować naszemu lubelakowi i cieszyć się,że promuje nas w świecie to opluwacie się jadem pełnym zawiści. Typowe cebulaki, które nic w życiu nie osiągnęły i bóli ich sukces innych. Smutne jak mali jestescie...
Rozwiń
Gość
Gość (27 grudnia 2015 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cala lubelszczyzna trzymq kciuki za wybitnego rajdowca Malysza.
Rozwiń
Gość
Gość (26 grudnia 2015 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CAŁA LUBELSZCZYZNA MU KIBICUJE - WYGRAJ
Rozwiń
Gość
Gość (26 grudnia 2015 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pierwsza 20-stka :) Już to widzę, biedny będzie musiał jechać żeby w niej być hahahahahahahahaha ! Moim zdaniem będzie gdzieś tak na oko ślepca 60-siąty o ile skończy rajd !
Rozwiń
Aldona
Aldona (26 grudnia 2015 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Radny Piątek? Czy to nie ten co z radnym Więckowskim blokowali przez 10 lat przebudowę skrzyżowania Willowa/Tysiąclecia? Panowie - mieszkańcy Botanika pamiętają.

Nie blokowali, tylko chcieli zrobić tor treningowy. A tacy samoluby jak Ty (bo stoją w korkach) bardzo im w tym przeszkadzaliście. Cóż za egoizm (jeśli rozumiesz mój sarkazm).

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!