niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Jedna dziesiąta etatu nie rozwiąże konfliktu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 marca 2006, 19:43
Autor: Ewa Stępień

To jedyna placówka w regionie, która może leczyć wszystkich, nawet zakażonych ptasią grypą. Tymczasem Klinika Chorób Zakaźnych przy ul. Biernackiego jest od kilku miesięcy sparaliżowana. Są przestoje w leczeniu pacjentów z wirusem żółtaczki typu C.

Pacjenci czekają na biopsje wątroby od sierpnia ubiegłego roku. - Z powodu konfliktu w klinice nasze zdrowie się pogarsza - alarmuje Katarzyna Borowska, przedstawiciel Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym z HCV "Prometeusze” na Lubelszczyźnie. - Wojewoda, marszałek, rektor Akademii Medycznej powinni zainteresować się chorymi. Żądamy przywrócenia porządku w klinice. Rozpaczliwie prosimy o pomoc. Na leczenie czekają osoby zapisane jeszcze w 2003 roku. Dzwonią do nas osoby i mówią: tato właśnie umarł, nasz kolega umarł, koleżanka umarła.
Od kilku miesięcy Klinika Chorób Zakaźnych nie ma kierownika, który by pokierował jej pracą. To jedyny specjalistyczny ośrodek w regionie, leczący najcięższe przypadki. Podlega rektorowi AM. Ale znajduje się w strukturach szpitala im. Jana Bożego. Szef kliniki jest na etacie akademii oraz szpitala. Problemy z leczeniem zaczęły się jesienią ubiegłego roku. Wtedy Piotr Cioczek, dyrektor szpitala, odwołał prof. Romę Modrzewską z funkcji ordynatora. Chociaż profesor przestała być ordynatorem, nadal pełni funkcję jej szefa z ramienia AM.
- Ale nie mam wstępu do szpitala - mówi prof. Modrzewska. - Leczyłam tam chorych, uczyłam studentów, szkoliłam lekarzy. Moi adiunkci boją się sami podejmować decyzje i robić poważne badania, takie jak biopsja wątroby.
Lekarze z kliniki nie chcą rozmawiać z prasą. Poprosili o interwencję rektora AM i marszałka województwa. Spotkanie odbyło się kilka dni temu. - Za długo ten bałagan trwa - przyznaje prof. Andrzej Drop, prorektor ds. klinicznych. - Albo pani profesor, albo Akademia Medyczna wystąpi do dyrektora szpitala z prośbą o przywrócenie do pracy.
- Mamy dobrą wolę w rozwiązaniu konfliktu - potwierdza Stanisław Gogacz, wicemarszałek ds. służby zdrowia. - Teraz ruch należy do pani profesor i dyrektora.
Piotr Cioczek powiedział nam wczoraj, że pójdzie na ustępstwo. - Czekam na podanie i jestem gotów zatrudnić panią profesor na jedną dziesiątą etatu - zaproponował.
Zdaniem prof. Modrzewskiej to niepoważna propozycja. - Za 100 zł nie mogę brać odpowiedzialności za całą klinikę - powiedziała nam.
Dodała, że wróci, ale na poprzednich zasadach. I tylko pod warunkiem całego etatu wycofa sprawę z Sądu Pracy. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!