sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

Jutro pojedziemy nową dwupasmówką

Autor: Dominik Smaga

Dzisiaj wieczorem wzdłuż nowego odcinka ul. Jana Pawła II zabłysną latarnie.

Jutro około południa zacznie działać sygnalizacja, a drogowcy zdejmą szlabany. Nową dwupasmówką dojedziemy z Czubów aż do al. Kraśnickiej.

- Do czwartku musimy dokończyć chodniki i uzupełnić oznakowanie poziome - wylicza Stanisław Wydrych z Przedsiębiorstwa Robót Drogowo-Mostowych, które jest liderem konsorcjum budującego arterię na zlecenie miasta. - Już po otwarciu drogi dla ruchu będziemy kończyć zakładanie trawników, stawiać brakujące bariery energochłonne między jezdniami oraz płotki w miejscach, gdzie chodniki biegną ponad poziomem jezdni. A w przyszłym roku dokończymy resztę trawników i położymy ostatnią wierzchnią warstwę asfaltu.

Budowa liczącego 2300 m odcinka ul. Jana Pawła II od skrzyżowania z Szafirową do al. Kraśnickiej pochłonie 52 miliony złotych. - Do tej pory zapłaciliśmy wykonawcom już 15 mln złotych, lada dzień damy im kolejne 10,8 mln zł - informuje Waldemar Szulc, który w imieniu Urzędu Miasta nadzoruje roboty. - Wartość już wykonanych prac jest większa i wynosi ok. 37 mln zł, ale wykonawcy skredytowali prace.

Na skończenie drogi robotnicy mają czas do października 2010 r., ale uparli się, by arteria była przejezdna w 30. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. - To dziennikarze rzucili taką datę, a myśmy nie protestowali i chcieliśmy zrobić wszystko, by zdążyć w tym terminie - mówi Wydrych.

Drogowcy uwijają się jak w ukropie, by zdążyć na czas. Teraz na placu budowy jest ok. 220 osób. Choć jeszcze dzisiaj miejscy fachowcy od inżynierii ruchu mają sprawdzać, czy droga nadaje się do użytku, to pewne jest, że już jutro po biało-czerwonych płotkach nie będzie ani śladu.

- Wykonawcy przedstawili wszystkie potrzebne dokumenty - zapewnia Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydziału Dróg i Mostów w lubelskim Urzędzie Miasta.

Czy wiesz że…

• Wzdłuż całej dwupasmówki drogowcy wykonali fundamenty pod dodatkowe słupy. Na wszelki wypadek, gdyby w przyszłości miały jeździć tędy trolejbusy. A wszystko po to, by nie oszpecić drogi lasem słupów takim, jaki można oglądać wzdłuż ul. Orkana.
• Inne niż zwykle są też studzienki burzowe. Ich wpusty umieszczone są w krawężnikach, a nie w asfalcie, co oszczędzi kierowcom dodatkowych wstrząsów. Ratusz zapowiada, że na nowych ulicach będzie stosować takie właśnie rozwiązanie.
Czytaj więcej o:
Marek
optymista
wiedzący
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marek
Marek (17 października 2008 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ryba napisał:
Janowi Pawłowi II, jeśli już to poświęcać powinno się rzeczy z "najwyższej półki". A tu jeszcze studzienki, jeszcze asfalt, jeszcze drogi serwisowe, jeszcze oświetlenie, jeszcze droga dojazdowa, jeszcze.... To po prostu atrapa. I tylko czekać jak znowu najpierw jedna potem druga nitka drogi będzie znowu wyłączona z ruchu. Przykre to ale analogie do czasów gdy coś musiało być na 22 Lipca albo na Rewolucję Październikową są oczywiste.
Władza sie zmieniła ale mentalność nie.

JAKOŚĆ. Oglądałem budowę. Najpierw ok. 15..20 cm "rzadkiego betonu" (tzn. piach z niewielkim dodatkiem cementu). Dalej 30..40 cm czegoś, co budowlańcy uważają za "beton", zaś ja widzę w tym less z kamieniami, bez śladów cementu (żółte i błotniste, palec wchodzi bez problemu). Wygląda mi to na fuszerkę. Na to 10..15 cm asfaltu. Wiem co mówię - oglądałem podobną budowę (też dwujezdniówka) za PRL (ok. 1973, w Stalowej Woli) i tam był prawdziwy beton (ciemnoszary i twardy); tak wybudowana droga dopiero teraz (po ponad 30 latach) przechodzi remont kapitalny (i była w niezłym stanie, ale po prostu znalazły się pieniądze). Natomiast podobnie "uproszczenie" robiona była sąsiednia Armii Krajowej - stan widać (inżynier, który nadzorował remont jej początku - przy okazji przebudowy ronda - nie mógł wyjść ze zdumienia, że asfalt położono wprost na błoto).
PRZEBIEG TRASY. Pierwotnie miała być równoległa do torów kolejowych - w Konopnicy trafiać w skrzyżowanie dróg na Kraśnik i Bełżyce. Dałoby to skrócenie wyjazdu z Czubów o jakieś 2 km i wyeliminowałoby wąskie gardło w postaci al. Kraśnickiej. Oszczędzono na długości drogi, kosztach wywłaszczeń (pobiegła przez pola zamiast przez wieś Węglinek) - dzięki temu od szerokiego skrzyżowania JP II z Kraśnicką do Konopnicy będzie się jechać wąską, jednojezdniową "kiszką". To samo w drugą stronę (najpierw 100 m dwujezdniówki, potem zwężenie na ok. 300 m do pętli trolejbusowej, skąd znowu dwie jezdnie) - taka prowincjonalna wieczna prowizorka.
[Miałem kiedyś w rękach książkę z czasów Bieruta z długofalowymi planami rozwoju Lublina. Były tam wytyczone wszystkie ulice wybudowane później, "planowane" obecnie i jeszcze trochę. Niemal wszystkie skrzyżowania były przewidziane jako dwupoziomowe.]
W ogóle ulica ta miała być fragmentem nie obwodnicy, lecz trasy Północ - Południe (Białystok - Rzeszów).
I jako taka POWINNA mieć po 3 pasma ruchu w każdą stronę - tak, jak ma na starszym odcinku (Nadbystrzycka - Filaretów, odcinek Filaretów - Armii Krajowej też jest przygotowany do takiego poszerzenia). A czytam, że już zrobiono fundamenty pod słupy trolejbusowe. To co potem - połączyć jej 2 jezdnie w jedną i obok budować drugą 4-pasmową jezdnię?
PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH. Koło Poręby są po obydwu stronach przystanki i przejście dla pieszych bez świateł - "do przebiegania". Ulica jest tam w łagodnym zakręcie - kierowcy będą jechać szybko (wszak formalnie jest to "droga przelotowa", z widocznością 50..100 m. Wypadki będą częste. W Lublinie "tradycją" jest, że z zamontowaniem świateł zwleka się co najmniej do trzeciego wypadku śmiertelnego. A przecież ulica jest w głębokim wykopie, co ułatia ewentualną budowę kładki dla pieszych.
KTO NA TYM ZYSKA? Obecny przebieg przyda się głównie do obsługi tych, co zasiedlą bloki postające wzdłuż nowej trasy. Tym samym zmniejszy poważne problemy ze znalezieniem nabywców mieszkań, jakie mają deweloperzy stawiający te bloki. Być może zmiana przebiegu drogi to wynik ich nacisków.
Porównanie z 22 lipca jest nie do końca słuszne - na nazwie "JP II" można "ugrać więcej", bo jest to jakś forma "podpięcia się" pod papieża-Polaka (22 lipca nie był tak nośny). Mam nadzieję, że 99% lublinian szybko zapomni nazwiska "fundatorów" czegoś, co za kilka lat będzie wyboistą, wąską "drogą donikąd".
Rozwiń
optymista
optymista (15 października 2008 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba Pan z zazdrością patrzy na mieszkańców Poręby, którzy potrafią się zoorganizować i wziąć sprawy w swoje ręce.
Pozdrawiam.
Rozwiń
wiedzący
wiedzący (15 października 2008 o 18:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe wegług jakiego projektu zostało zbudowane np. oświetlenie drogowe w tym miejscu skoro takiego projektu nie ma, i ciekawe czemu fachowcy zostali tak przyspieszeni że nie zagęszczali podłoża pod chodnikami itd. czyżby sam JPII czuwał i wszystko będzie dobrze ? czemu jakaś głupia rocznica sprawia że wykonuje się roboty nierzetelnie ? czy w tym kraju każdy następny wódz będzie wymagał gazetowych sukcesów ?
Rozwiń
niemalkontent
niemalkontent (15 października 2008 o 16:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo DROGOWCY.
Pełen Szacun!
I niech uczą się od Was roboty pseudofachowcy od remontów jednej nitki mostu na Bystrzycy, przy ul. Krochmalnej.
Rozwiń
porebiarz
porebiarz (15 października 2008 o 16:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sadze ze liczba wyjezdzajacych z osiedla ktorym utrudniono wyjazd bedzie wieksza niz liczba innych potencjalnych uzytkowników
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!