sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kamienica się wali

Dodano: 12 września 2007, 21:04
Autor: DOMINIK SMAGA

Straż zarządziła ewakuację kilku staromiejskich kamienic. Ludzie w pośpiechu pakowali dobytek. Niektórzy wyszli bez niczego.

Wszystko dlatego, że walący się budynek przy ul. Noworybnej 4 zagraża innym domom. Wczoraj wieczorem zapadła decyzja o jego wyburzeniu.

Kamienica przy ul. Noworybnej 4 zaczęła pękać w wtorek w południe. O godz. 19 w jednej ze ścian była już duża szczelina. - Jeszcze większe są wewnątrz - płacze Beata Kurowska z parteru.

Wtorek, godz. 22.

- Musimy ewakuować cały dom - mówi Grzegorz Kaproń z miejskiego sztabu kryzysowego. - Żeby obudzić głuchą, starszą panią musieliśmy wejść przez balkon - relacjonuje Michał Badach ze straży pożarnej. Nie wszyscy chcą iść. - Dzieci wygoniłem. Ja zostaję - mówi Czesław Staniec. Ale nikt już wejść nie może.
- Zdążyłam chwycić najważniejsze rzeczy. Reszta została - płacze Kurowska. Straż Miejska odwozi ludzi do hotelu na Podzamczu. - Zostaną tam tyle, ile będzie trzeba. Od rana będziemy szukać im mieszkań - mówi Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta.
Wkraczają eksperci. - To groźne pęknięcia - przyznaje Urszula Sieteska, szefowa nadzoru budowlanego. - Przyczyny nie podam, za ciemno na oględziny.
- Widać, że stoi tu kałuża, woda nie spływa do studzienki. Prawdopodobnie wsiąkała w podłoże i podmyła fundamenty - ocenia Stanisław Fic, zastępca prezydenta. Lokatorzy twierdzą, że prywatny właściciel kamienicy od lat jej nie remontował. - Nie udzielam wywiadów - mówi współwłaściciel domu.

Środa, godz. 13.

Szczeliny w murze się powiększają. - Północno-zachodni narożnik może runąć - potwierdza Jacek Bogusz z nadzoru budowlanego. - Przyczyn nie znamy.
- Nic na to nie wskazywało. Konieczny był remont, ale budynek nie groził zawaleniem - twierdzi Dariusz Kopciowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który nadzoruje zabytkową kamienicę.
Miasto szuka lokali zastępczych. - Mamy już cztery. Po niedzieli będą kolejne trzy - wylicza Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta. Mieszkańcy boją się o opuszczone mienie. - Stale go pilnujemy - uspokaja Witold Laskowski z lubelskiej policji.
Ewakuowani zgłaszają się do opieki społecznej. - Siedmiu rodzinom zapewniliśmy gorące posiłki - mówi Antoni Rudnik, szef Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - Jesteśmy gotowi do dalszej pomocy.

Środa, po godz. 18

Teoria o podmytych fundamentach zaczyna się potwierdzać, bo przy rogu budynku zapada się ziemia. Potężny fragment ściany spada na bruk odsłaniając wnętrza mieszkań na 1. i 2. piętrze. Ludzie z mniej zagrożonej części domu pakują dobytek do samochodów.
Narożnik kamienicy jest już mocno odchylony od pionu i chyli się na sąsiednie domy. Lokatorzy z czterech pobliskich budynków są ewakuowani. - Zgasiłam światło, wyłączyłam gaz. Wzięłam tylko dokumenty i wyszłam - lamentuje Leokadia Czerwińska z Lubartowskiej 23. Staruszka jest przestraszona, błąka się po ulicy.
Na miejsce przyjeżdża straż pożarna. - Musimy przewrócić narożnik tak, by nie spadł na inne domy - mówi Michał Badach. - Zaczepimy kotwicę i postaramy się położyć tę ścianę. Może się uda. Ale bez podnośnika nie damy rady niczego zaczepić. Nie wiemy, czy podnośnik zdoła podjechać. Najczarniejszy scenariusz jest taki, że będziemy czekać, aż to samo runie.


Czytaj więcej o:
P.
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

P.
P. (13 września 2007 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Konieczny był remont, ale budynek nie groził zawaleniem - twierdzi Dariusz Kopciowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który nadzoruje zabytkową kamienicę". Skoro nie groził zawaleniem, to nie było potrzeby przeprowadzać natycmiastowego remontu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!