poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Kamil został pochowany

  Edytuj ten wpis
Autor: (bar)

Dzisiaj Sąd Rejonowy w Chełmie rozpatrzy wniosek policji i prokuratury o tymczasowe aresztowanie braci Piotra i Sławomira P. (26 i 27 lat), kolejnych podejrzanych o zakatowanie 19-letniego Kamila Ł., studenta z Lublina

W ich mieszkaniu policjanci znaleźli cztery drewniane toporzyska. Chociaż Kamil mieszkał i studiował w Lublinie, to w sobotę pochowano go na cmentarzu w Woli Korybutowej. Stąd pochodzi jego rodzina i tu przyjeżdżał do dziadków. Jego pogrzeb przybrał postać manifestacji przeciwko złu i bezmyślnej przemocy.
W sobotę Dziennik opisał, jak doszło do tragedii. Kamil przyjechał do dziadków do Woli Korybutowej 9 października. Tego dnia, wraz z kilkoma kolegami, został napadnięty na dyskotece przez kilkunastoosobową grupę zamaskowanych i uzbrojonych w drewniane pałki bandytów. Atakowali kogo popadło. Pobitego Kamila do domu odprowadzili koledzy. Rano nieprzytomnego chłopca zabrało pogotowie. Zmarł w chełmskim szpitalu 13 października.
Bandycki najazd miał być odwetem za burdę sprzed kilku dni. Wtedy ktoś zbił reflektor samochodu. Auto należało do jednego z bandytów. Gdy samochód został uszkodzony, Kamila w ogóle w Woli Korybutowej nie było.
Od piątku zatrzymanych jest już siedmioro uczestników napadu - sześciu mężczyzn w wieku od 16 do 18 lat i 19-letnia kobieta. Jeden z nieletnich uczestników napadu został umieszczony w Policyjnej Izbie Dziecka. To mieszkańcy Chełma i gmin Siedliszcze oraz Cyców, głównie uczniowie szkół średnich. W sobotę cztery z siedmiu zatrzymanych osób zostały doprowadzone przed oblicze sądu. Zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Dziś staną przed nim dwie kolejne - bracia P.
Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!