czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Dwie lubelskie firmy zajmujące się handlem paliwami część swojej działalności prowadziły poza ewidencją - dowiedział się wczoraj Dziennik. O istnieniu "benzynowej mafii” i stratach skarbu państwa sięgających 10 mld zł poinformowała czwartkowa "Rzeczpospolita”

Kilku pracowników z branży paliwowej, których pytaliśmy o aferę paliwową twierdziło, że sprawa znana jest już od dawna. - Wiem, że interesowali się tym już lubelscy prokuratorzy - powiedział jeden z nich, zastrzegając sobie anonimowość. - To bardzo niebezpieczny temat. W grę wchodzą gigantyczne pieniądze.
"Rzeczpospolita” przytoczyła wyniki śledztw prowadzonych przez prokuratury i Centralne Biuro Śledcze. Proceder polegał m.in. na tym, że do kraju sprowadzano olej napędowy, tymczasem w dokumentach wynikało, że importowany jest olej opałowy. Importer płacił przez to kilkakrotnie mniejszą akcyzę. W kraju paliwo znowu przechodziło metamorfozę i na stacjach benzynowych sprzedawane było jako olej napędowy. Wcześniej przechodziło przez kilka firm, a fałszywe faktury świadczyły, że wszystko jest w porządku.
Szefowie firm, które zajmowały się procederem na największą skalę, spotykali się, żeby podzielić rynek i strefy wpływów. Straty poniesione przez fiskusa przez paliwowe przekręty szacuje się na 10 mld zł, co stawia je wśród największych afer ostatnich lat.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w aferach paliwowych aresztowano już w całej Polsce 50 osób. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wykluczam, że były w proceder zaangażowane również firmy z Lubelszczyzny - mówi Andrzej Szejna, doradca w Ministerstwie Finansów.
Na Lubelszczyźnie firmy handlujące paliwami są regularnie prześwietlane. Pracownicy Urzędu Kontroli Skarbowej sprawdzają czy rzeczywiście sprzedają takie paliwo jakie deklarują. - Obecnie trwają szczegółowe kontrole kilku firm, które jak wynika z ustaleń, na dużą skalę prowadziły obrót paliwami poza ewidencją. Dwie z nich zaniżały należne skarbowi państwa podatki - powiedziano nam w UKS. Urząd nie chciał zdradzić żadnych szczegółów prowadzonych postępowań.
- O nadużyciach nie dowiedzieliśmy się nagle, nasze ustalenia są efektem kontroli inspektorów urzędów kontroli skarbowej - mówi Szejna. Teraz przyszedł czas na odzyskiwanie zagarniętych pieniędzy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!