piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Kąpiel po Nocy Kultury. Jaki przepis zabrania wchodzenia do fontanny?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 czerwca 2013, 17:50
Autor: Dominik Smaga

Na tabliczce, jako podstawa zakazu widnieje artykuł 31 Prawa wodnego. Rzecz w tym, że przepis dotycz
Na tabliczce, jako podstawa zakazu widnieje artykuł 31 Prawa wodnego. Rzecz w tym, że przepis dotycz

W Straży Miejskiej trwa wewnętrzna kontrola. Chodzi o interwencję wobec osób, które po Nocy Kultury weszły do fontanny na Pl. Litewskim. Wątpliwości budzi też sam zakaz wchodzenia do niecki.

W środę przesłuchany ma być Rafał "KoZa” Koziński, znany animator kultury. Został zatrzymany przez policję w niedzielę rano. Dotychczasowy organizator Nocy Kultury, w tym roku był na imprezie prywatnie. Miał 1,3 promila.

– Na prośbę jego pełnomocnika przesłuchanie przełożyliśmy z poniedziałku na środę – informuje Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji.

Koziński do fontanny nie wchodził, ale według strażników "zmuszał ich do odstąpienia od działań”.

– Na nagraniu z monitoringu widać, że ludzie biegali w wodzie, chlapali się. Gdy strażnicy poprosili ich o wyjście, zaczęła się przepychanka. Ktoś nawet zabrał strażnikowi radiostację. Postępowanie prowadzimy w sprawie utrudniania funkcjonariuszom czynności służbowych. Będziemy wzywać kolejne osoby – tłumaczy Wójtowicz.

Ci, którzy weszli do fontanny, mają wątpliwości do zasadności interwencji Straży. – Podstawą był art. 55 kodeksu wykroczeń przewidujący karę za kąpiel w miejscu, w którym jest to zabronione – informuje Robert Gogola, rzecznik SM.

Ale czy wejście do wody można od razu nazwać "kąpielą”? – Mówimy tu o chlapaniu wodą i wykonywaniu ruchów, które mogły wskazywać na kąpiel. A o tym, że wchodzenie do niecki jest zabronione informuje tabliczka na fontannie – tłumaczy Gogola.

Na tabliczce, jako podstawa zakazu widnieje artykuł 31 Prawa wodnego. Rzecz w tym, że przepis dotyczy czegoś kompletnie innego.

– Rzeczywiście, nie ma tu związku. Ale funkcjonariusze mieli świadomość, że kąpiel w fontannie jest zabroniona – mówi Gogola. Dodaje, że strażnicy nie chcieli nikogo karać.

Wczoraj o tabliczkę z zakazem zapytaliśmy Ratusz. – Tu powinien być wskazany artykuł 65 Prawa wodnego. Zmienimy tabliczki – przyznaje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.

Ten przepis nie mówi jednak o wchodzeniu do fontanny, ale o jej niszczeniu lub uszkadzaniu. Zapytana o to rzeczniczka magistratu oddzwania z odpowiedzią 20 minut później.

– Fontanna pokryta jest kilkumilimetrową szczelną warstwą, więc wchodzenie do niej sprawa, że taka warstwa się uszkadza – tłumaczy.

– W sprawie tej interwencji komendant polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające, które sprawdzi prawidłowość działania funkcjonariuszy – dodaje Gogola.

Chodzi m.in. o to, że mimo żądań zatrzymywanego i towarzyszących mu osób jeden ze strażników nie chciał podać nazwiska, ani numeru służbowego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
MDNA
pytam_się
Gość
(37) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

MDNA
MDNA (12 czerwca 2013 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"A o tym, że wchodzenie do niecki jest zabronione informuje tabliczka na fontannie – tłumaczy Gogola."

Na tabliczce straży miejskiej jest napisane "Straż Miejska". "Straż" - oznacza, że nas przed czymś "strzeże". Straż miejska, jak wiadomo, np. czesze kasę z fotoradarów i z wlepiania mandatów za złe parkowanie. W ten posób strzeże nas - przed czym, pytam się? Jeśli fotoradar zrobił zdjęcia 500 osobom jadącym np. 90 na ograniczeniu 50, i nie wydarzył się żaden wypadek z tego powodu to oznacza, że prędkość 90 jest w tym miejscu zupełnie bezpieczna. Ja się zatem odnosi te 500 mandatów do ścisłego znaczenia sformułowania "strzeże nas Straż Miejska"? Może ktos to wytłumaczy (semantycznie i logicznie) dla podanego przeze mnie przykładu. I nie chodzi o to, że te osoby złamały ograniczenie prędkości. Chodzi o to, przed czym nas w tym konkretnym przypadku straż "strzeże".

Zatem może warto byłoby zmienić tabliczkę na bardziej odpowiednią?

A tak poza tym to różnych innych tabliczek w naszym kraju jest sporo....

Straż Miejska strzeże mnie na przykład przed pijanymi deb***ami, co się do mnie przywalają na miasteczku akademickim, przed deb***ami którzy jeżdżą z niebezpieczną prędkością ulicą koło mojego domu, przez idiotami którzy niszczą rabatki i fontannę na moim ulubionym skwerku...

Rozwiń
pytam_się
pytam_się (11 czerwca 2013 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"A o tym, że wchodzenie do niecki jest zabronione informuje tabliczka na fontannie – tłumaczy Gogola."

Na tabliczce straży miejskiej jest napisane "Straż Miejska". "Straż" - oznacza, że nas przed czymś "strzeże". Straż miejska, jak wiadomo, np. czesze kasę z fotoradarów i z wlepiania mandatów za złe parkowanie. W ten posób strzeże nas - przed czym, pytam się? Jeśli fotoradar zrobił zdjęcia 500 osobom jadącym np. 90 na ograniczeniu 50, i nie wydarzył się żaden wypadek z tego powodu to oznacza, że prędkość 90 jest w tym miejscu zupełnie bezpieczna. Ja się zatem odnosi te 500 mandatów do ścisłego znaczenia sformułowania "strzeże nas Straż Miejska"? Może ktos to wytłumaczy (semantycznie i logicznie) dla podanego przeze mnie przykładu. I nie chodzi o to, że te osoby złamały ograniczenie prędkości. Chodzi o to, przed czym nas w tym konkretnym przypadku straż "strzeże".

Zatem może warto byłoby zmienić tabliczkę na bardziej odpowiednią?

A tak poza tym to różnych innych tabliczek w naszym kraju jest sporo....

Rozwiń
Gość
Gość (11 czerwca 2013 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Taki ten animator kultury jak i kultura pojmowana przez redakcję co potrzebny jest jej przepis który zakazuje kąpieli w fontannie, buraki oderwane granatem od tatowego pługa, chłop żywemu nie przepuści, jak sie woda napatocy, wypierem se obesrane gacie,... ajuści 

Rozwiń
wrednybardzo
wrednybardzo (11 czerwca 2013 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie ma błędu drogi Charlie. Nie z czasownikami piszmy rozdzielnie

"Niewrzucanie" nie jest czasownikiem, tylko rzeczownikiem odczasownikowym, zatem z "nie" piszemy je RAZEM, tak jak wszystkie rzeczowniki  - Charlie ma rację

Rozwiń
eteusz
eteusz (11 czerwca 2013 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ta interwencja wydaje mi się przesadzona, co prawda nie bylem przy całym zajściu, ale najgorsze jest to, ze całe zdarzenie odbije się echem w Polsce i wyjdzie na to że Lublin nie jest taki otwartym miastem na jakie się kreuje. Ps Droga Redakcjo przepis nie mówi bo nie jest człowiekiem :) przepis stanowi :)

Pozdrawiam

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (37)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!