czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Kasjerki z Lublina o klientach: Wyżywają się na nas

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2011, 19:58

Każdy z nas ma jakieś wykształcenie, wiedzę, doświadczenie i zasługuje na szacunek – mówi Grażyna Pr
Każdy z nas ma jakieś wykształcenie, wiedzę, doświadczenie i zasługuje na szacunek – mówi Grażyna Pr

Krzyki, poganianie, obraźliwe uwagi, a nawet straszenie śmiercią – takich zachowań ze strony klientów doświadcza większość pracowników kas w lubelskich hipermarketach.

– Klienci uważają, że my tylko "pikamy”, więc jesteśmy niewykształcone, bezmyślne i można nas do woli obrażać. Cała złość spada na nas, a my musimy to pokornie znosić. Dlatego cieszę się, że ktoś w końcu głośno powiedział, w jakich warunkach pracujemy i ilu upokorzeń doznajemy – mówi Grażyna Przysiężniak, kasjerka z lubelskiego hipermarketu Real z 11-letnim stażem.

O wypełnienie anonimowych ankiet Okręgowy Inspektorat Pracy w Lublinie poprosił 167 pracowników kas w 8 lubelskich hipermarketach Makro, Carrefour, Tesco, OBI, Real, Lidl oraz w obydwu E.Leclerc. Badanie zakończył w grudniu ub. roku i właśnie ujawnił wyniki.

– Spytaliśmy o trudne sytuacje i sposób reakcji na nie – wyjaśnia Krzysztof Goldman, okręgowy inspektor pracy w Lublinie. Pracownicy kas odpowiadali, czy w pracy spotykają się z obraźliwymi uwagami, podnoszeniem głosu, przemocą fizyczną, poganianiem, okazywaniem złości i traktowaniem z góry. Zdecydowana większość odpowiedziała twierdząco.

Z obraźliwymi uwagami na temat swojej pracy spotkało się aż 70 proc. kasjerów. Poganiana była niespełna połowa ankietowanych.

– Pojedyncze osoby spotkały się z grożeniem i zastraszaniem utratą pracy, a nawet śmiercią, rzucaniem pieniędzmi i uwagami o zabarwieniu seksistowskim – wylicza Krzysztof Sudoł, z-ca okręgowego inspektora pracy w Lublinie.

Prawie wszyscy pracownicy kas (98 proc.) wskazali, że złość i nieprzyjemne uwagi spotykają ich bez powodu.

– Odpowiedzi sugerują, że opryskliwe uwagi klientów, nieprzyjemne zachowanie są jedynie wyrazem ich złego nastroju – dodaje Sudoł. – Problem wskazali pracownicy niezależnie od stażu pracy. Przepytaliśmy bowiem kasjerów pracujących od miesiąca do 25 lat.

– Klienci się zwyczajnie na nas wyżywają. I to nie raz na tydzień, ale każdego dnia. Można usłyszeć, że się jest nieukiem, że zajmuje komuś miejsce pracy, bo klientowi nie zgadza się cena, bo kupił nie to, co chciał. My nie możemy wchodzić w dyskusję, musimy wręcz łagodzić sytuację. A to nie spływa po człowieku, można się naprawdę załamać – dodaje Przysiężniak.

Psychologowie tłumaczą, że kasjer jest tą osobą, z którą klient ma bezpośredni kontakt. I dlatego na nim skupiają się wszystkie emocje, również te negatywne.

– To tak jak z kelnerem, który nie szykuje potrawy, ale obrywa za kucharza – wyjaśnia Anna Kucharska, psycholog z OIP w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pracownik
pracownik
pracownik
(48) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pracownik
pracownik (14 października 2011 o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wlasnie!!!!!!!!! zamiast siedziec w domku albo pojsc do kawiarni albo na spacer albo do kosciola gdzie ludzie laduja w niedziele? w markecie!!!!!!!!!! co za idiota to wymyslil by w dzien wolny lazic po sklepie gdzie wiadomo ile ludzi sie tam nazlazi. Ja jak tylko mam wolne (a rzadko to bywa) staram sie jak najdalej byc od sklepow bo wiem co to za utrapienie tym bardziej jak przyjdzie ci taka pindzia i wybrzydza bo nie wziela tego co chciala choc chodzila po sklepeie 4 h (tak, tak nie zartuje fakt autentyczny nie to ze na kamerach zostala zarejestrowana to i sama przy kasie sie przyznala)to i tak ona pojdzie wymienic to na co innego a kolejka 20 osob musi stac za nia bo kasa zostala przez taka zablokowana.
Rozwiń
pracownik
pracownik (14 października 2011 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='lola' timestamp='1300776722' post='453206']
pewnie najbardziej sa zdenerwowani w niedziele zamiast z rodzina milo spedzac czas to co na zakupy zawsze to spacer po hipermarkecie mozna komus zwalic niedziele bo co przeciez to kasjera wina ze cena nie tkia ze kas za malo ja mage ludziom tylko wspolczuc bo majac nawet toka prace jaka jest w hipermarketach musza ja szanowac czasami dla tych ludzi jest to jedyne zrodlo dochodu
[/quote]
Rozwiń
pracownik
pracownik (14 października 2011 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zdziwil bys sie ile ludzi pracuje za ta kwote
Rozwiń
pracownik
pracownik (14 października 2011 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Damian' timestamp='1301333146' post='455914']
W odpowiedzi na twój wpis

nikt nie przyjdzie do pracy za [b][b][b][b]4,56 netto !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/b][/b][/b][/b]
[/quote]
Rozwiń
pracownik
pracownik (14 października 2011 o 12:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak by bylo wiecej ludzi do pracy nie bylo by problemu z obsada na kasach. Czy wy nie mozecie zrozumiec ze to nie od nich zalezy ile osob obsadzic na kasach? Jak duza rotacja jest personelu w tym sklepie? Ludzie przychodza tu do pracy bo to jest ostatni przystanek tu przyjma kazdego nawet jak nie masz zadnego wyksztalcenia. Tez jestem klientem w innych sklepach i wiem co to znaczy jak sie skonczy papier w drukarce albo kod nie wchodzi. Ludzie tego nie rozumieja i sie denerwuja i dlatego sie wyzywaja, A co my mamy zrobic jak siedzimy tam od rana do wieczora i nic innego nie robimy jak was "pierd... klientow" mamy obslugiwac. Dla niektorych jest to jedyny dochod. My tez mamy rodziny i wlasne zycie, a naprawde zarobki w takich sklepach sa tragiczne, wiec pomyslcie na przyszlosc zanim cos palniecie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (48)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!