niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Kierowcy poczekają na budowlańców

Dodano: 3 grudnia 2003, 17:57

Najwcześniej w przyszłym tygodniu wróci ruch na ul. Kołłątaja. Najpierw inwestor musi uporać się z rozebraniem i odbudowaniem pękniętej ściany szczytowej w kamienicy przy ul. Kołłątaja 2.

Sprawa przywrócenia ruchu na Kołłątaja drgnęła z miejsca dopiero wczoraj. To skutek decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Miasto – a głównie kierowcy – czekali na nią ponad trzy tygodnie.
Szczytowa ściana kamienicy przy ul. Kołłątaja 2 pękła podczas prac budowlanych. Przyczyną awarii były prace niezgodne z projektem budowy. Fundamenty zostały podkopane zbyt głęboko. To spowodowało tzw. odspojenie ściany. Istniała groźba zawalenia się kamienicy. Ul. Kołłątaja została zamknięta dla ruchu. A przejazd przez centrum miasta stał się dla kierowców prawdziwym koszmarem.
Dopiero we wtorek PINB wydał decyzję o dalszych losach kamienicy. Inwestor musi rozebrać uszkodzoną ścianę, a następnie ją odbudować.
Na szybkie podjęcie decyzji przez PINB naciskał lubelski magistrat. – Chcemy, aby ruch na Kołłątaja wrócił jak najszybciej – mówi Mirosław Kalinowski z biura prasowego UM Lublin.
Ostatecznej decyzji o terminie otwarcia ulicy jeszcze nie ma. – Nie możemy niczego planować dopóki nie wiemy, kiedy inwestor skończy prace – tłumaczy Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydz. Gospodarki Komunalnej UM Lublin.
Tymczasem inwestor – Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni – ma czas na wykonanie prac do końca tego roku. Jednak przejazd przez Kołłątaja ma być możliwy znacznie wcześniej. – Nie trzeba będzie czekać na zakończenie całości prac. Wystarczy, że odbudujemy ścianę do poziomu parteru – zapewnia Alicja Dobrowolska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Zieleni.
To ma zagwarantować bezpieczny przejazd przez ulicę. – Jeśli nie przeszkodzi nam pogoda, roboty pójdą szybko. Mamy cichą nadzieję, że ruch na Kołłątaja zostanie w przyszłym tygodniu – dodaje Dobrowolska.

Sprawę bada prokurator

Sprawą pękniętej ściany interesuje się lubelska prokuratura. Nieoficjalnie mówi się, że fundamenty zostały podkopane celowo. Gdyby nadzór budowlany uznał, że budynek grozi zawaleniem, miasto – a nie inwestor – musiałoby zapewnić jej mieszkańcom lokale zastępcze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO