wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kierowcy poczekają na budowlańców

Dodano: 3 grudnia 2003, 17:57

Najwcześniej w przyszłym tygodniu wróci ruch na ul. Kołłątaja. Najpierw inwestor musi uporać się z rozebraniem i odbudowaniem pękniętej ściany szczytowej w kamienicy przy ul. Kołłątaja 2.

Sprawa przywrócenia ruchu na Kołłątaja drgnęła z miejsca dopiero wczoraj. To skutek decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Miasto – a głównie kierowcy – czekali na nią ponad trzy tygodnie.
Szczytowa ściana kamienicy przy ul. Kołłątaja 2 pękła podczas prac budowlanych. Przyczyną awarii były prace niezgodne z projektem budowy. Fundamenty zostały podkopane zbyt głęboko. To spowodowało tzw. odspojenie ściany. Istniała groźba zawalenia się kamienicy. Ul. Kołłątaja została zamknięta dla ruchu. A przejazd przez centrum miasta stał się dla kierowców prawdziwym koszmarem.
Dopiero we wtorek PINB wydał decyzję o dalszych losach kamienicy. Inwestor musi rozebrać uszkodzoną ścianę, a następnie ją odbudować.
Na szybkie podjęcie decyzji przez PINB naciskał lubelski magistrat. – Chcemy, aby ruch na Kołłątaja wrócił jak najszybciej – mówi Mirosław Kalinowski z biura prasowego UM Lublin.
Ostatecznej decyzji o terminie otwarcia ulicy jeszcze nie ma. – Nie możemy niczego planować dopóki nie wiemy, kiedy inwestor skończy prace – tłumaczy Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydz. Gospodarki Komunalnej UM Lublin.
Tymczasem inwestor – Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni – ma czas na wykonanie prac do końca tego roku. Jednak przejazd przez Kołłątaja ma być możliwy znacznie wcześniej. – Nie trzeba będzie czekać na zakończenie całości prac. Wystarczy, że odbudujemy ścianę do poziomu parteru – zapewnia Alicja Dobrowolska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Zieleni.
To ma zagwarantować bezpieczny przejazd przez ulicę. – Jeśli nie przeszkodzi nam pogoda, roboty pójdą szybko. Mamy cichą nadzieję, że ruch na Kołłątaja zostanie w przyszłym tygodniu – dodaje Dobrowolska.

Sprawę bada prokurator

Sprawą pękniętej ściany interesuje się lubelska prokuratura. Nieoficjalnie mówi się, że fundamenty zostały podkopane celowo. Gdyby nadzór budowlany uznał, że budynek grozi zawaleniem, miasto – a nie inwestor – musiałoby zapewnić jej mieszkańcom lokale zastępcze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!