sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kłopot się spalił

Autor: Dominik Smaga

W baraku chronili się pijacy, po dachu biegały dzieci. Dozorca nie reagował. I to nie on wezwał straż, gdy budynek stanął wczoraj w ogniu. Strażacy zwozili wodę cysternami, bo hydranty nie działały. Obiekt należał do miasta. O tym, że jest źle strzeżony. Ratusz wiedział od roku.

Ogień wybuchł ok. godz. 14 w parterowym baraku dawnego Zespołu Szkół Samochodowych. Jego budynki należą do miasta. Ratusz wydzierżawił je Wyższej Szkole Humanistyczno –Ekonomicznej z Łodzi. To ona miała pilnować terenu. Później do głównego budynku wprowadziła się Szkoła Policealna Pracowników Służb Społecznych, podległa marszałkowi województwa. Ale umowa dzierżawy dotyczyła wyłącznie głównego budynku. – I tylko on był dozorowany – przyznaje Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w lubelskim Urzędzie Miasta. – Szkoła nie chciała się podjąć ochrony pozostałych obiektów. Zresztą i tak były przeznaczone do wyburzenia.
- Tuż przed pożarem po dachu baraku biegały dzieci - mówi Marek Kotomski, mieszkaniec pobliskiej ulicy. - Wchodzili tam pijacy. Nikt ich nie wyganiał - mówi Teodora Morska.
- To nie dozorca, ale mieszkaniec pobliskiego wieżowca zawiadomił nas o pożarze - stwierdza Michał Badach, rzecznik straży. - Z tego, co wiem, dozorcy tam nie było - mówi Agnieszka Kwiatkowska z lubelskiej policji.
Na miejsce zjechały prawie wszystkie wozy lubelskiej straży. - W remizie został tylko jeden - potwierdza Badach. Płomienie miały kilkanaście metrów wysokości. Dym było widać niemal w całym mieście. Drewniany dach płonął jak pochodnia. Waliły się mury baraku. Część runęła na jezdnię.
By gasić pożar, strażacy musieli przywozić wodę cysternami. Hydranty nie działały. - My za ich stan nie odpowiadamy. Należą do szkoły - zastrzega Halina Szyłkajtis, rzecznik miejskich wodociągów.
Budynek prawdopodobnie ktoś podpalił. Zwarcie w instalacji elektrycznej jest wykluczone, bo złodzieje już wiele miesięcy temu wypruli kable ze ścian.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!