środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kluczy nie będzie, bo mocno wiało

Dodano: 5 listopada 2007, 17:21
Autor: DOMINIK SMAGA

Nie dostaniesz mieszkania, bo chwycił mróz. To nic, że blok nie powstał, i tak musisz zapłacić.

A jak użyjemy innych materiałów budowlanych, to nie masz prawa marudzić. Tego typu pułapki zastawiały na swych klientów trzy firmy budujące w Lublinie mieszkania na sprzedaż. Aż spotkała je kara.

Kontrowersyjne zapisy znalazły się w umowach, które dostawali do podpisu klienci decydujący się na zakup mieszkania. Sprawa wyszła na jaw po kontrolach przeprowadzonych przez lubelską delegaturę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). To, co znalazło się w umowach może wprawiać w osłupienie.
Spółka "Centrum Zana” uznała, że może dowolnie zmienić termin oddania budynku do użytku, jeśli nie będzie jej odpowiadać pogoda. A konkretnie: jeśli o godz. 7 rano temperatura na budowie będzie niższa niż minus 5 stopni. Albo wtedy, gdy przez więcej, niż trzy kolejne dni wiatr osiągnie prędkość powyżej 70 km/h. Firma stwierdziła też, że budowa może nie skończyć się w terminie, jeśli przez więcej niż 5 dni będzie padać powyżej 15 cm śniegu dziennie.
Klienci tej firmy w umowie mieli też inne "kwiatki”. Zgodnie z jej zapisami tam, gdzie spodziewali się mieć kuchnię mogli równie dobrze mieć duży pokój. Tylko dlatego że projektanci uznali, że inaczej poprowadzą rury w budynku. A jeśli już ktoś zrezygnuje z lokalu, będzie musiał zapłacić 10 proc. kary, ale tego co wydał już na mieszkanie - nie odzyska.
Inne zapisy stosowała spółka Antar Ltd. Ta zaś zastrzegła sobie, że nie ponosi odpowiedzialności za bliżej nieokreślone "nadzwyczajne zaburzenia życia zbiorowego i akty władzy publicznej”. Co więcej, zastrzegła sobie prawo do samowolnego użycia zupełnie innych (lecz nie gorszych) materiałów budowlanych, niż te uwzględnione w projekcie. - Tak nie można - mówi Ewa Wiszniowska, szefowa UOKiK w Lublinie. - Nie ma znaczenia, czy materiały są gorsze, czy lepsze. Takie zmiany muszą być za każdym razem uzgodnione z nabywcą.
Pod lupę trafiła też budująca w Lublinie warszawska spółka MSC. Jej klienci musieli zgodzić się na to, że nawet jeśli umowa będzie rozwiązana bez ich winy, to i tak stracą 0,5 proc. tego, co już wpłacili. A kiedy umowę rozwiąże którakolwiek ze stron, to klient dostanie zwrot pieniędzy dopiero wtedy, gdy znajdzie się następny chętny na ten lokal i wpłaci co najmniej taką sumę, jaką ma odzyskać jego poprzednik.
Stosowania takich praktyk zakazuje prawo. Tego typu zapisy znajdują się w tzw. rejestrze klauzul zabronionych, czyli postanowień, których w umowach stosować nie wolno. - I nie ma tu znaczenia, czy zapis w umowie brzmi tak samo, jak ten z klauzuli. Ważne, że ma taki sam skutek - dodaje Wiszniowska.
UOKiK ukarał przedsiębiorców. "Centrum Zana” ma zapłacić 20 tys. zł kary; Antar 6 tys. zł; MSC 4,5 tys. zł. Decyzje urzędu nie są jeszcze prawomocne. Dwie pierwsze firmy już złożyły odwołania do sądu.
Czytaj więcej o:
R
P.
(Anonimowy)
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

R
R (7 listopada 2007 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy to juz pewne, ze mieszkania beda oddane wczesniej? Jak pytalem w biurze to nie odpowiedzieli jednoznacznie.
Rozwiń
P.
P. (6 listopada 2007 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytać sobie można, ale co zrobisz, jak dostaniesz do wyboru: albo podpisać, albo "do widzenia, szukaj innej firmy, która wybuduje Ci mieszkanie"?
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (6 listopada 2007 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ze zmienia sie materialy budowlane to normalna sprawa, czesto jest tak ze projektant daje takie materiały których nie ma juz w produkcji, albo są tylko produkuje je jedna firma na swiecie i nie ma dystrybutora na Polske i tym samym atestow tez nie ma, to stosuje sie zamienniki
Rozwiń
Monika
Monika (6 listopada 2007 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja tam wspolprace z Centrum Zana oceniam dobrze. Moim zdaniem te aktualnie budowane przez nich mieszkania sa najladniejsze w miescie. Poza tym skoncza je dwa miesiace przed terminem! Niech sie organy zainteresuja raczej oszustami, a nie firma ktora nigdy nie skorzystala ze swoich moze zbyt drobiazgowych zapisow umownych... Na poczatku 2008 odbieram klucze;-)
Rozwiń
fs
fs (6 listopada 2007 o 07:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze kary nie powinny być liczone w 2-4 tysiącach bo to śmiech tylko w setkach tysięcy i zaczynać sie od 200 tys bo to nie są przeoczenia błędy tylko typowe działanie określone w przepisach.Kolejny krok to automatyczne anulowanie takiej umowy i podpisanie nowej bez punktów które naruszają prawo.I szybko by się sytuacja skończyła.Po.....ostatnie ludzie niech zaczną czytać co podpisują
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!