sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Koalicja PO-PiS stała się rzeczywistością?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 stycznia 2006, 21:37

Zyta Gilowska, nowa wicepremier i minister finansów w rządzie PiS, formalnie nadal jest członkiem... Platformy Obywatelskiej. Choć publicznie pożegnała się z partią, to nie złożyła pisemnej rezygnacji z przynależności partyjnej. Władze PO zastanawiają się, co zrobić z tym fantem.

„Afera Gilowskiej”, która skończyła się jej głośnym odejściem z partii, wybuchła w maju zeszłego roku. Wtedy PO ustalała listy wyborcze do Sejmu i Senatu. Uzgodniono, że z pierwszego miejsca na Lubelszczyźnie wystartuje Paweł Gilowski, syn Zyty, ówczesnej szefowej PO w naszym regionie. Zaraz potem okazało się, że Gilowska zatrudniała w swoim biurze poselskim zarówno syna, jak i synową. Posłankę posądzono o nepotyzm. Władze partii zdecydowały o skierowaniu sprawy do sądu koleżeńskiego. Ale do rozprawy ostatecznie nie doszło, bo Gilowska publicznie oświadczyła, że występuje z Platformy. Oświadczyła, ale pisemnej deklaracji o opuszczeniu szeregów partii nie złożyła.
Wczoraj w lubelskiej siedzibie Platformy gorączkowo szukano oświadczenia Gilowskiej o jej rezygnacji. – Mamy bałagan w dokumentach – przyznaje jeden z członków lubelskich struktur partii. – Ale takiego dokumentu od Zyty Gilowskiej na pewno u nas nigdy nie było. Po prostu spakowała się i wyszła.
– Członkostwo w partii ustaje na mocy statutowej: wskutek pisemnej rezygnacji członka partii, śmierci członka, wykluczenia przez sąd koleżeński – wylicza Piotr Czubiński, sekretarz lubelskiej Platformy. – Taką decyzję mogą też podjąć władze krajowe.
Ale te, jak wynika ze słów jej rzecznika, nie zajmowały się sprawą rezygnacji Gilowskiej. – Pani profesor oświadczyła Polskiej Agencji Prasowej, że występuje z partii – tłumaczy Grzegorz Schetyna, rzecznik PO. – Dla nas dowodem na to było zaprzestanie płacenia składek. A rezygnację złożyła do lubelskiej Platformy, bo tam była jej członkiem.
Lublin odbija piłeczkę. – Pani profesor była wiceprzewodniczącą partii i my (lubelska organizacja – red.) nie byliśmy formalnie zaangażowani w jej rezygnację – zapewnia poseł PO Janusz Palikot, lider lubelskiego regionu tej partii.
Potwierdza to poseł Stanisław Żmijan, wiceszef lubelskiej PO, odpowiedzialny za kierowanie partią w terenie. – Zyta Gilowska złożyła ustne oświadczenie – mówi. – Była wiceprzewodniczącą całej partii, więc region lubelski nie miał nic wspólnego z przyjęciem jej rezygnacji.
A ponieważ nie ma ani rezygnacji, ani uchwały sądu koleżeńskiego o wykluczeniu to formalnie Gilowska, jedna z najważniejszych osób w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, jest nadal członkiem PO – najzacieklejszego obok SLD krytyka rządzącego Prawa i Sprawiedliwości. Teraz władze partii będą musiały same wykluczyć Gilowską ze swoich szeregów. – Chyba, że partie się dogadają i stworzą długo zapowiadaną koalicję – mówi jeden z członków lubelskiej PO. A jeśli tak nie będzie, to Gilowska z pewnością odegra znaczącą rolę w lubelskim PiS. A wtedy nie może być już członkiem naszej partii.
Z Gilowską nie udało nam się wczoraj skontaktować. Jej telefon komórkowy milczał.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!