piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kolejna afera. Rodzina wiceprezydenta Fica ma fory w ratuszu?

Dodano: 29 stycznia 2010, 18:57
Autor: Dominik Smaga

Czy wniosek o zmianę planu zagospodarowania trafił na Radę Miasta w ekspresowym tempie, bo złożyła go rodzina wiceprezydenta Fica? – pyta opozycja. – To pomówienie, które ma postawić mnie w złym świetle – odpowiada urzędnik.

– Przecież inni czekają na takie zmiany latami – grzmiała opozycja.

W atmosferze skandalu przebiegała w lubelskiej Radzie Miasta dyskusja nad proponowaną przez prezydenta zmianą planu zagospodarowania fragmentu dzielnicy Rudnik. Miała ona dotyczyć niewielkiego, zaledwie hektarowego, obszaru.

Ratusz tłumaczył, że zmiana jest konieczna, by dostosować plan do stanu istniejącego i naprawić błąd planistów sprzed lat, którzy nie uwzględnili wówczas obecnego podziału działek i tak wrysowali linie zabudowy, że na części działek budowlanych nie można nic postawić.

Ale opozycja nabrała wątpliwości, bo wniosek o zmianę takiego planu złożony do Urzędu Miasta podpisały dwie osoby, które są daleką rodziną Stanisława Fica, zastępcy prezydenta Lublina. Wniosek został złożony w październiku, a już w styczniu gotowy był projekt uchwały otwierającej drogę do wprowadzania zmian.

– Są wnioski, które czekają na rozpatrzenie od 2007 r., jest taki, który czeka do 1996 r. – stwierdza Sylwester Tułajew, miejski radny PiS. – Czy wniosek dotyczący Rudnika czekał tak krótko, bo złożyła go rodzina pana Fica?

Zastępca prezydenta zaprzecza i twierdzi, że o wniosku dowiedział się dopiero na sesji Rady Miasta po pytaniach radnego Tułajewa.

– Tym bardziej więc nie interweniowałem i nie wpływałem żadnymi metodami na jej urzędowy bieg – stwierdza Stanisław Fic w specjalnym oświadczeniu, które dziś po południu rozesłał do mediów. Podkreśla w nim, że Wydział Planowania nie jest mu w Ratuszu podległy.

Mimo to sprawą zająć ma się Komisja Rewizyjna Rady Miasta i Komisja Rozwoju. Chciał tego nawet sam prezydent, który wycofał z obrad projekt uchwały dotyczącej Rudnika. – Zbyt dużo padło słów, które muszą być wyjaśnione – uważa Adam Wasilewski, prezydent Lublina.

Ratusz zapewnia, że nie ma nic do ukrycia. – Wydział Planowania złoży wykaz wszystkich wniosków o zmianę planu – informuje radnych Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta.

Oświadczenie zastępcy prezydenta Lublina Stanisława Fica

Podczas sesji Rady Miasta w dniu 28 stycznia 2010 r. radny Sylwester Tułajew (Prawo i Sprawiedliwość) przy pomocy stronniczo dobranych i przedstawionych argumentów zaatakował projekt uchwały dotyczącej dokonania ważnej dla lokalnej społeczności zmiany w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego obszaru północno wschodniego Lublina, obejmującego m.in. dzielnicę Rudnik. Dokładnie rzecz ujmując, chodzi o obszar wielkości ok. 1 ha, wyznaczony ulicami: Bielskiego, Sekutowicza, Czumy. W swoim wystąpieniu radny Tułajew - używając retorycznej formuły pytań - sugerował, że sprawa ta jest niejasna i trafiła pod obrady radnych ponieważ stoi za nią moja rodzina. Stanowczo oświadczam, że sugestie te są całkowicie niezgodne z prawdą. Godzą nie tylko w moje dobre imię, ale także osób, które w dobrej wierze przygotowywały projekt uchwały kierując się dobrem obywateli Lublina, którzy na tym obszarze mają działki budowlane.

W obowiązującym planie zagospodarowania przestrzennego cały omawiany tu rejon opisany jest jako M4, czyli obszar przeznaczony pod zabudowę jednorodzinną. Niestety, gdy plan był uchwalany w sierpniu 2002 roku, jego autorzy nie uwzględnili aktualnego podziału geodezyjnego działek. Kierując się nieaktualnym podziałem wyrysowali linie zabudowy w ten sposób, że część działek - wbrew woli autorów planu i radnych, którzy głosowali za jego przyjęciem - znalazła się poza strefą zabudowy kubaturowej. Błąd ten wymaga naprawienia. Wnioskują o to sami właściciele działek. Od 2008 roku wpłynęło w tej sprawie do Urzędu Miasta siedem podań, a jeden z właścicieli skierował nawet sprawę do adwokata i zagroził gminie Lublin roszczeniem odszkodowawczym.

Jednym z najistotniejszych problemów, które występują w omawianym rejonie jest to, że dwie działki, choć znajdują się w strefie M4, nie mogą zostać zabudowane, ponieważ nie mają wyznaczonej strefy zabudowy kubaturowej. Bardzo ważne jest też to, że zmiana planu może tam zostać dokonana dla małego kwartału o powierzchni 1 ha w sposób bardzo prosty. I właśnie z tego powodu cała sprawa trafiła 28 stycznia 2010 roku pod obrady Radny Miasta.

Tak się składa, że dwie osoby podpisane pod wnioskami są moją daleką rodziną, za co zostałem zaatakowany przez radnego Tułajewa. Prawda jest taka, że osoby te reprezentują tylko obecnego właściciela działki, który na stałe przebywa poza Lublinem i nie może sam dochodzić swoich praw. Związek pomiędzy nimi jest tylko taki, że osoby będące moją daleką rodziną w 2006 roku sprzedały jedną z działek kierując się zapisem w planie, że ma ona status budowlany. Gdy okazało się, że plan zawiera błąd, poczuły się zobowiązane wobec nowego właściciela, aby mu pomóc w naprostowaniu sprawy.

Oświadczam, że o całej opisywanej tu sprawie nie wiedziałem do momentu, gdy podczas sesji zostałem zaatakowany przez radnego Tułajewa. Tym bardziej więc nie interweniowałem i nie wpływałem żadnym metodami na jej urzędowy bieg. Istotne jest też to, że Wydział Planowania Urzędu Miasta nie podlega mi resortowo. Od pracowników Wydziału Planowania otrzymałem ponadto zapewnienie, że podczas podejmowania decyzji o skierowaniu wniosku na sesję Rady Miasta absolutnie nikt nie wywierał na urzędników jakiejkolwiek presji.

W czasie swojego retorycznego wystąpienia radny Tułajew podniósł ponadto sprawę, jakoby jeden z domów w omawianym rejonie został wystawiony niezgodnie z prawem. Z analizy dokonanej 29 stycznia przez kompetentnych pracowników Urzędu Miasta wynika, że nic takiego nie miało miejsca. Problem wziął się stąd, że pozwolenie było wydane nie na podstawie obecnie obowiązującego planu, tylko na bazie wcześniej obowiązującego planu ogólnego, zgodnie z którym wydana była prawidłowa decyzja o warunkach zabudowy i następnie pozwolenie na budowę, które wydał były prezydent Andrzej Pruszkowski w 2005 roku.

Przytaczając te fakty chcę podkreślić, że wystąpienie radnego Tułajewa w sposób ewidentny mijało się z prawdą. Uważam, że miało na celu postawienie mojej osoby w złym świetle, co w pewnym stopniu nastąpiło. Dziękuję dziennikarzom, którzy postanowili sprawę zbadać dogłębnie i wysłuchać moich argumentów. Zapewniam, że w niczym nie uchybiłem zaufaniu społecznemu, którym obdarzono mnie w momencie objęcia funkcji zastępcy prezydenta Lublina. Sugestie radnego Tułajewa traktuję jako pomówienie oraz próbę zdyskredytowania mojej osoby.

Z wyrazami szacunku,

Stanisław Fic
Czytaj więcej o:
ciekawy
Gość
seta
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ciekawy
ciekawy (9 sierpnia 2010 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='koneksant' date='30 styczeń 2010 - 08:16 ' timestamp='1264832188' post='225871']
Wystarczy zobaczyć kto z kierownictwa Straży Miejskiej jest rodziną w/w Pana F. Dlaczego został awansowany na to stanowisko człowiek z nim pośrednio powiązany.
[/quote] była kiedys taka piosenka którą ten facio wziął sobie do serca -grunt to rodzinka grunt to rodzinka ....no i wychodzi na tym do przodu wie co robi - umie się ustawić i wszystkich najbliższych a co w końcu jest sie tym ważnym urzędnikiem i kto mu podskoczy ?-no kto !
Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2010 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='100 g.' date='30 styczeń 2010 - 07:55 ' timestamp='1264830913' post='225870']
kręcenie lodów z rodziną - najbezpieczniejsze
[/quote] I najbardziej dochodowe !
Rozwiń
seta
seta (2 lutego 2010 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
koneksant napisał:
Wystarczy zobaczyć kto z kierownictwa Straży Miejskiej jest rodziną w/w Pana F. Dlaczego został awansowany na to stanowisko człowiek z nim pośrednio powiązany.

Układ teściowej, zięcia (bliskiej rodziny z w/w) wsparty możliwościami w/w wujka poraża rządzących SM emerytów i tańczą jak im zagra WIELKIE TRIO co prowadzi do rozkładu morale strażników, parszywych stosunków międzyludzkich itd. Traktują zakład jak swój, prywatny nomen omen folwark zwierzęcy.
Rozwiń
kukułka
kukułka (31 stycznia 2010 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PO Rychu, Zbychu (afera hazardowa) w Lublinie może POkazać się Manio, Janio,Wojcio, Lesio, Włodzio., Stasio - od śmieci- powiązania nie tylko rodzinne ale i ogromne pieniądze! Dziennik zaczął niegdyś kukać ale odfrunął od tematu.
Rozwiń
motyl
motyl (30 stycznia 2010 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Precz z ratusza szemrani urzednicy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!