środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Kolejna skarga na klub Shine: "Ochroniarze złamali mi nos"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 maja 2012, 19:48

Klub Shine działa od marca. (Archiwum)
Klub Shine działa od marca. (Archiwum)

Złamany nos i siniaki. Tak zakończyła się wizyta naszego Czytelnika w lubelskim klubie Shine. Twierdzi, że został tam pobity do nieprzytomności. To nie pierwszy taki incydent. Klub z ul. Jasnej regularnie pojawia się w policyjnych kartotekach.

W nocy z soboty na niedzielę pan Adam* ze swoją żoną wybrał się do klubu przy ul. Jasnej w Lublinie. – Wyszliśmy zaraz po północy. Czekając na taksówkę zobaczyliśmy jak ochrona kopie leżącego nieprzytomnego mężczyznę – relacjonuje pan Adam. – Wyjąłem telefon i próbowałem to nagrać. Wtedy jeden z ochroniarzy podbiegł do mnie z żądaniem oddania telefonu.

Kiedy odmówił, sprawy potoczyły się bardzo szybko. – Zostałem uderzony, upadłem, a ochroniarz zaczął mnie kopać – opowiada. – Za chwilę podbiegło jeszcze dwóch i kopali mnie we trzech. Straciłem przytomność. Policjanci pojawili się dopiero w szpitalu.

Nasz Czytelnik, razem z drugim pobitym mężczyzną trafił na oddział ratunkowy PSK 4. – Zgłoszenie o pobiciu otrzymaliśmy od pogotowia po północy. Później w tej sprawie dzwoniła jeszcze kobieta – mówi mł. asp. Andrzej Fijołek z biura prasowego KWP w Lublinie. – Policjanci byli na innej interwencji, więc dotarli na miejsce po kilkunastu minutach. Karetka już zabrała poszkodowanych do szpitala.

Wczoraj nasz czytelnik udał się do adwokata. – Mam złamany nos. Jestem cały potłuczony. Oprócz sprawy karnej i dochodzenia policyjnego składam pozew w sprawie cywilnej – zapowiada.

Kierownictwo klubu, dopóki nie obejrzy nagrań z monitoringu, nie chce się wypowiadać w tej sprawie. Od managera Shine, Radosława Werbowskiego usłyszeliśmy jedynie, że awanturę wywołali pijani uczestnicy wieczoru kawalerskiego. Według niego to ochrona wezwała policjantów, którzy mieli skuć awanturników. Ale w policyjnych rejestrach nie udało się tego potwierdzić. Zdaniem Werbowskiego, "ochroniarze prosili pana Adama by nie filmował, ale nie zrozumiał”.

Sobotnie pobicie to nie pierwszy taki incydent w klubie przy ul. Jasnej. W kwietniu na ochroniarzy z Shine skarżyła się nasza Czytelniczka. Kiedy zamykano lokal i wypraszano gości, próbowała wrócić po swoją marynarkę.

– Wtedy ochroniarz dziwnym chwytem przekręcił mi głowę i podduszając wywlókł przed lokal – relacjonuje pani Eliza. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Inni ochroniarze stali i patrzyli. Sami byli zdziwieni zachowaniem swojego kolegi.

Sprawa trafiła na policję. Podobnie, jak inny incydent z marca. Ochroniarze wyrzucili wówczas z klubu i pobili panią Marlenę. Kiedy opowiedziała o tym na łamach gazet, właściciel Shine zapowiedział, że złoży przeciwko niej pozew o naruszenie dóbr osobistych. – Obecnie trwa policyjne postępowanie, ale żadnego pozwu nie dostałam – mówi pani Marlena.

– W Lublinie jest sporo klubów, ale regularnie otrzymujemy zgłoszenia właśnie dotyczące ochroniarzy z Shine – dodaje Fijołek.

Policjanci zapowiadają, że wystąpią o nagrania z kamer, które mogły zarejestrować sobotnie zajście.

* Imię bohatera artykułu na jego prośbę zostało zmienione
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Anon HHTL
ŻYCIE
ja
(63) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anon HHTL
Anon HHTL (5 lutego 2015 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Policja jest bezradna, pomijając fakt, że ochrona zachowuje się jakby była nie wiadomo kim.

Nagrania z kamer są wręcz śmieszne, ponieważ teren posiada luki, które ochroniarze znają bardzo dobrze. Gdy dochodzi do rozmowy, wyciągają osobę w miejsce gdzie nie ma kamer. Stojąc na wprost wejścia po lewej stronie od razu przy budynku znajduje się luka. Ochroniarze rozmawiając wyciągają osoby właśnie w to miejsce. Po czym zaczyna się inna rozmowa. Ci ochroniarze zachowują się jakby ktoś im zrobił krzywdę.

Ochrona nie ma prawa używać gazu, bezpodstawnie, ani bić kogoś po twarzy czy też innych częściach ciała. Mają obezwładnić napastnika i poinformować "POLICJĘ" o zdarzeniu. WIĘC GDZIE TU JEST PRAWO? ZAATAKOWANY PRZEZ BEZMÓZGIE YETI, nie ma żadnego prawa w Lublinie? Dodatkowo Policjanci sami boją się chodzić do tego klubu, żart? 

Żyjemy w czasach gdzie nagrywanie zdarzeń jest dowodem, więc "poprosili o oddanie telefonu?" kolejny żart? Czyli panowie mają coś do ukrycia, bo gdyby to była słuszna interwencja nie przejęli by się tym.

Rozwiń
ŻYCIE
ŻYCIE (31 maja 2012 o 16:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
II bardzo dobrze ,że jest selekcja !! Mam dość klubów gdzie wchodzą wieśniaki i nie potrafią sie zachować !! Teraz wielkie ura bura bo dostał cham w zeby i poleciał na policje..Tylko nikt nie wspomni ze wcześniej sie nachlał wódy i robił robote ochroniarzom !! Nie raz byłem świadkiem jak wieśniaki zaczepiają i potem pretensje ze dostał becki !! Brawoo chamstwo powinni wyplewić ))
[color=#b22222]O I PROSZE OBROŃCA UCIŚNIONYCH SIĘ ZNALAZŁ , CO TY MOŻESZ WIEDZIEĆ KTO I ZA CO TAM DOSTAJE . A JEŚLI JESTEŚ MAŁO ROZGARNIĘTY TO POCZYTAJ SOBIE JAKIE PRAWA MA OCHRONA - CYMBALE [/color]
TYLKO CIOTA I SFRUSTROWANA NIEMOTA ŻYCIOWA CO BIĆ SIĘ NIE POTRAFI KOPIE JEDNEGO Z TRZEMA KOLEGAMI BO SAM NA MIEŚCIE BY SIE ZESRAŁ ZE STARACHU I TYLE MAM DO POWIEDZENIA NA ICH TEMAT
Rozwiń
ja
ja (31 maja 2012 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ochroniarze z tego klubu to policyjni konfidenci,nic im nie zrobia
[size=6].......ojjjj jeszcze się zdziwią [/size]
Rozwiń
ja
ja (31 maja 2012 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też to widziałem wyjął pilot od TV sony bravia i najpierw sie pomylil i zamiast wylaczyc kamere to wlaczy cartoon network a pozniej dopiero wylaczyl kamere...dobre jaja
Wszystkich światków proszę o kontakt : WYŁĄCZYLI.CARTOON_NETWORK@SPOKO.PL
[color=#008000][size=6]MAM NADZIEJE ŻE CI KIEDYŚ KTOŚ RYJ OKLEPIE ŻE SIE W LUSTERKU NIE POZNASZ ...ZABAWNISIU [/size][/color]
Rozwiń
Marcin
Marcin (31 maja 2012 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jak to ochrona może poprosić o nie nagrywanie? Każdy ma takie prawo tymbardziej jak dzieje się coś złęgo, skoro tak się tego boją to może coś ukrywają?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (63)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!