poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Komendant Głowacki jedzie na odprawę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 stycznia 2002, 21:41

Inspektor Zbigniew Głowacki w policji pracuje już od 1976 roku. W latach 1992-1999 kierował Komendą
Inspektor Zbigniew Głowacki w policji pracuje już od 1976 roku. W latach 1992-1999 kierował Komendą

Afera goni aferę. Aresztowano komendanta z Białej Podlaskiej, wpadli policjanci, którzy współpracowali ze złodziejami samochodów. Ktoś okradł kasę w komendzie wojewódzkiej. Sytuacją w naszej policji zaniepokojeni są lubelscy posłowie. Jutro Zbigniew Głowacki, komendant wojewódzki policji
w Lublinie jedzie do Komendy Głównej na odprawę.

Lubelska policja od paru lat przoduje w kraju w skuteczności ścigania przestępców. Tymczasem z policjantów, którzy zasiadają na ławach oskarżonych przed lubelskimi sądami bądź zostali dyscyplinarnie wyrzuceni z pracy, można byłoby utworzyć osobny komisariat.
Ten rok rozpoczął się dla lubelskich policjantów prawdziwą kompromitacją. Z kasy wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji zginęło 7,8 tys. dolarów i ponad 7 tys. zł, które wcześniej zarekwirowano grupie zajmującej się przemytem wyrobów jubilerskich. Śladów włamania nie było, więc złodziej jest policjantem.
Kilka tygodni wcześniej aresztowano Władysława Sz., szefa policji w Białej Podlaskiej, podejrzanego o współpracę z przestępcami i branie łapówek w czasie, kiedy był naczelnikiem wydziału zajmującego się przestępstwami gospodarczymi w komendzie rejonowej w Lublinie. W grudniu ruszył proces policjantów z Lublina, którzy mieli się specjalizować w ściganiu złodziei samochodów, a oskarżono ich o to, że z nimi współpracowali.
- Wynikać to może z bliskości kontaktów ze środowiskiem przestępczym, nierozróżniania tego co policjant może, a co nie. Przy pracy operacyjnej pewnych granic nie można przekraczać - komentuje przypadki naruszania prawa przez policjantów inspektor Zbigniew Głowacki.
W procesach policjanci odpowiadają przed sądami za łapownictwo, wypadki po pijanemu, pobicia na służbie. Liczną grupę wyrzucono z pracy za przewinienia dyscyplinarne. - Wszystkie takie przypadki szczegółowo wyjaśniamy i policjanci ponoszą surowe konsekwencje - zapewnia komendant.
Jutro inspektor Głowacki weźmie udział w odprawie komendantów w Komendzie Głównej Policji, która jest zaniepokojona aferami w lubelskiej policji.Obawy co do pracy policji mają też lubelscy posłowie. - Policja musi być nieskazitelna. Wystąpię na piśmie o wyjaśnienie tej sprawy - mówi Ryszard Stanibuła, poseł PSL.

W krajowej czołówce

W ubiegłym roku lubelska policja zajęła pierwsze miejsce w kraju pod względem wykrywalności przestępstw o charakterze kryminalnym (prawie 60 proc.). Na 10 przestępstw kryminalnych przeciwko mieniu, lubelscy policjanci wykryli 4, co dało także I miejsce w skali kraju. Prawie 90-proc. wykrywalność udziału w bójce plasuje nasz region w krajowej czołówce, podobnie jak wykrywalność kradzieży sa- mochodu (20-proc. przy 2-proc. w W-wie).

Ukarani policjanci z woj. lubelskiego

W ciągu dwóch lat wszczęto w sprawach dyscyplinarnych dotyczących policjantów z woj. lubelskiego 441 postępowań. W 66 przypadkach zakończyły się one wydaleniem ze służby, z czego w 42 przypadkach główną przyczyną zwolnienia było nadużywanie alkoholu. Pozostałe przyczyny wydalenia: kradzież, paserstwo, oszustwo, łapówkarstwo, prowadzenie pojazdu po pijanemu, zakłócanie porządku publicznego, rażące naruszenie dyscypliny służbowej.

Nie jadę po odwołanie - rozmowa z inspektorem Zbigniewem Głowackim, komendantem wojewódzkim policji w Lublinie

• Lubelską policją wstrząsnęła seria kompromitujących wydarzeń. Czy nie uważa pan, że powinien podać się do dymisji?
– Nie, nie uważam.
• A nie sądzi pan, że ponosi pan jakąś odpowiedzialność za to, co się dzieje w lubelskiej policji? Kradzież pieniędzy z sejfu KWP to po prostu wstyd.
– Tak, wstyd. Taki przypadek nie powinien mieć miejsca, ale się zdarzył. To kompromituje pracowników, którzy prowadzili postępowanie przygotowawcze w tamtej sprawie. Może dwie, trzy osoby. Pozostałych 5,2 tys. policjantów pracuje dobrze. To, co się zdarzyło, nie może tego zniweczyć.
• Ale lubelskimi policjantami, którzy zasiadają na ławach oskarżonych bądź zostali wydaleni ze służby, można by było obsadzić cały komisariat.
– To, że policjanci dopuszczali się przestępstw bądź stawali pod takim zarzutem, zdarzało się też w przeszłości. Oczywiście nie powinno do tego dochodzić, bo w policji powinni pracować ludzie, którzy mają czyste ręce. Wszystkie takie przypadki szczegółowo wyjaśniamy i policjanci ponoszą surowe konsekwencje. Jeśli naruszenie prawa jest oczywiste, nie czekamy na rozstrzygnięcia sądowe i dziękujemy policjantowi. Nie ma jednak lawiny przypadków łamania prawa przez funkcjonariuszy, która by wywoływała niepokój o morale lubelskiej policji.
• Komendantowi powiatowemu z Białej Podlaskiej i „grupie samochodowej” przypisano zarzuty
z czasów, kiedy był pan ich zwierzchnikiem w Komendzie Rejonowej Policji w Lublinie. Czy nie miał pan sygnałów, że postępują tak, jak nie powinni?
– Nie miałem. Zatrzymanie komendanta z Białej Podlaskiej było zaskoczeniem, nie tylko dla mnie. Znam go od wielu lat i nigdy nie przypuszczałem, że w stosunku do niego mogą być formułowane zarzuty czerpania korzyści. Ja mam daleko idące wątpliwości, czy rzeczywiście miało to miejsce, ale zarzut został postawiony i podjąłem stosowne czynności służbowe. Poczekamy na ustalenia prokuratury. Nie mam wglądu w akta śledztwa, żebym mógł mieć obiektywny osąd tej sprawy.
Nie miałem też sygnałów, że w grupie policjantów, która ściga złodziei pojazdów, dzieje się źle. Czekamy na wyrok sądu, ale wiem, że jest duże prawdopodobieństwo, że mogli się zachować tak, jak im się zarzuca w akcie oskarżenia. Czy jednak kierownik może wiedzieć, co drzemie za koszulą wszystkich 900 policjantów? Od tego jest szczebel pośrednich przełożonych. Większość policjantów pracuje na stanowiskach samodzielnych i mogą podejmować samodzielnie decyzje.
• Czy Komenda Główna Policji zwróciła się
o wyjaśnienie, dlaczego w ostatnim czasie nagromadziło się tak dużo przypadków popełniania przestępstw w lubelskiej policji?
– Co miesiąc ze spraw związanych z naruszeniem dyscypliny służbowej dajemy sprawozdania do Komendy Głównej. Tych zachowań nie było w ub. roku więcej ani mniej niż poprzednio. Miały miejsce kilka lat wcześniej, z wyjątkiem kradzieży z policyjnej kasy. To po części zbieg okoliczności, że ujrzały one światło dzienne w roku ubiegłym.
• Jutro jedzie pan na naradę do Komendy Głównej do Warszawy. Czy będzie tam mowa o sytuacji w garnizonie lubelskim?
– Na takich spotkaniach jest część dotycząca dyscypliny służbowej, na której są podawane rażące przykłady jej naruszenia. Dotychczas nie było mowy o przypadkach z naszego województwa. Być może tym razem do tego dojdzie.
• Czy będzie się pan wstydził?
– Jadąc na odprawę służbową mam dyskomfort. Z jednej strony wyniki pracy garnizonu lubelskiego wypadły dobrze na tle kraju, a z drugiej jadę z świadomością, że zdarzyły się przypadki, które nie powinny mieć miejsca.
• Nie boi się pan, że to podróż po odwołanie?
– Zahamowaliśmy dynamikę przestępczości, mamy osiągnięcia w wykrywalności. W realizacji wielu zadań jesteśmy w czołówce krajowej. To czynniki na plus. Ale jeżeli mają decydować sprawy, które są głośne i oczywiście naganne (których nie ma jednak aż tak wiele), tak też może się zdarzyć. Wiem, że decyzje, które podejmuje kierownictwo Komendy Głównej i minister spraw wewnętrznych, są wyważone i jadę na odprawę, a nie po decyzję o odwołaniu.
Rozmawiali
Dariusz Jędryszka, Krzysztof Załuski
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!