piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Komórka pomogła znaleźć chorego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 września 2008, 09:30

Dzięki „lokalizatorowi” telefonów komórkowych policji udało się błyskawicznie odszukać człowieka, który zasłabł za kierownicą.

Nowy system pozwala określić, gdzie przebywa dzwoniący z dokładnością nawet do 20 metrów.

Wykręcamy 112. Telefon odbiera policjant. Na ekranie jego monitora pojawia się nasz numer. A po uruchomieniu odpowiedniej funkcji – także mapa z zaznaczonym miejscem, w którym się znajdujemy.

Wskazanie jest tym dokładniejsze, im więcej na danym terenie przekaźników sieci komórkowej. Jeśli dzwonisz z centrum Lublina, na mapie pojawi się koło o promieniu 20–30 metrów. To rejon, w którym się znajdujesz. I nie ma znaczenia, z usług którego operatora korzystasz. Wystarczy, że jesteś w zasięgu którejś z sieci. W innych częściach miasta, urządzenie zlokalizuje cię z dokładnością do 100 metrów.

W Lublinie system działa od dwóch tygodni. W środę po raz pierwszy doprowadził do szybkiego odnalezienia człowieka, który zasłabł w samochodzie. Pomoc wezwał mieszkaniec Zielonej Góry, który przyjechał do Lublina.

– Powiedział dyżurnemu, że źle się poczuł jadąc samochodem i prosi o pomoc – mówi Witold Laskowski z lubelskiej policji. – Nie znał miasta i nie wiedział, gdzie się znajduje.

Dyżurny uruchomił lokalizator, który z dokładnością do kilkudziesięciu metrów pokazał, gdzie znajduje się mężczyzna. Dane natychmiast przekazał do pogotowia ratunkowego. Karetka odnalazła kierowcę w pobliżu stacji paliw Statoil przy ul. Lwowskiej. 32-letni mężczyzna został zabrany do szpitala z objawami zasłabnięcia.
Takie lokalizatory od kilku tygodni działają we wszystkich lubelskich komendach. Miejsce poza miastem – w którym znajduje się dzwoniący – pokazują z dokładnością od 500 metrów do kilometra.

Policjanci liczą, że lokalizatory pozwolą szybko dotrzeć do potrzebujących pomocy oraz wychwycić fałszywe alarmy. – Np. ktoś zadzwoni, że właśnie widzi wypadek na jakiejś ulicy, a okaże się, że przebywa zupełnie gdzie indziej – dodaje Laskowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Michhh
posse
zq
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Michhh
Michhh (4 września 2008 o 21:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się.Sam kiedyś próbowałem dodzwonić się na 112 o godzinie 1 w nocy.Czekałem 12 minut, aż w końcu wolałem podjechać na komisariat i to zgłosić niż czekać w nieskończoność.
Rozwiń
posse
posse (4 września 2008 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pewnie dyspozytor poszedł się odlać albo miał srakę .....
Rozwiń
zq
zq (4 września 2008 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miał szczęście, że się dodzwonił - kilka miesięcy temu dzwoniłem na 112 w okolicach godziny 15:30. Czekałem 12 minut i na szczęście udało się zatrzymać przejeżdżający radiowóz (nie wiem, ile jeszcze musiałbym czekać...)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!