sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Koniec marzeń o stażach

Dodano: 15 września 2003, 17:08

Od piątku absolwenci, którzy z nadzieją przekraczali progi Miejskiego Urzędu Pracy odchodzą z kwitkiem. – Nie przyjmujemy już na staże. Skończyły się fundusze – mówią pracownice punktu informacji, gdzie zgłaszają się zainteresowani, by pobrać wymagane formularze.

Nie mogą spać spokojnie również ci, których potencjalni pracodawcy dopiero w ostatnim czasie złożyli wniosek o organizację stażu. – Mogą otrzymać odmowę – mówi Małgorzata Goławska, kierownik działu rynku pracy.
Pod drzwiami urzędu spotykamy Monikę. – Wreszcie po trzech miesiącach poszukiwań udało mi się znaleźć pracodawcę, który zechciał mnie przyjąć na staż. I nic z tego – mówi rozgoryczona.
– Gdybym wiedział, że tak się sprawy ułożą, w życiu nie pozwoliłbym sobie na wakacje. Mogę mieć pretensje tylko do siebie – wyznaje Tomek. Teraz pracy to już na pewno nie znajdę – dodaje.
Tak popularne w ciągu ostatnich kilku lat staże to szansa dla bezrobotnych absolwentów na uzyskanie choć pewnego rodzaju zatrudnienia. Stypendium stażysty finansuje urząd pracy, a jego wysokość równa się zasiłkowi dla bezrobotnych, czyli 476,70 zł miesięcznie. Urząd pracy opłaca również składki emerytalno-rentowe i wypadkowe. – W tym roku podpisaliśmy umowy z 800 pracodawcami. Taki staż absolwencki to dla nich czysty zysk. Nie ponoszą żadnych kosztów – mówi M. Gołowska. – Dlatego chętnie na staż przyjmują – wyjaśnia.
– W tym roku skończyły się fundusze na realizację tego zadania. Wprawdzie zaoszczędziliśmy na innych formach działalności, ale pieniądze te przeznaczymy ewentualnie na podpisanie umów, które już do nas wpłynęły – mówi Kazimierz Mareczka, z-ca kierownika MUP. – Jednak pomimo że z Funduszu Pracy otrzymamy tylko 40 proc. planowanego budżetu, to już podpisane kontrakty z pewnością zrealizujemy – uspokaja, tych, którzy staże już rozpoczęli.
Czy dla tych, którzy dopiero teraz znaleźli chętnych „stażodawców” nie ma już szansy na zatrudnienie? – Dopiero w przyszłym roku będziemy mogli zacząć zaciągać nowe zobowiązania – dodaje Goławska.
– Podzwonię po urzędach pracy we wszystkich miastach, gdzie tylko mam jakąś rodzinę. Może gdzieś jeszcze mają fundusze – podsuwa rozwiązanie Tomek. – Jeśli się uda, pozostanie mi namówić rodzinę, by zechciała mnie zameldować. I oczywiście będę musiał się zarejestrować tam jako bezrobotny.

Na co mogą liczyć

Mamy jeszcze pieniądze na pożyczki umożliwiające rozpoczęcie działalności gospodarczej przez absolwentów – mówi Kazimierz Mareczka. – W ten sposób można uzyskać nawet do 44 tys. zł. Sumę tę możemy później umorzyć nawet do 50 proc. Dysponujemy też wolnymi środkami na prace interwencyjne i zatrudnianie absolwenta. Tu jednak pracodawca musi już nawiązać stosunek pracy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO