czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Konserwator nic-nie-mogę

Dodano: 22 września 2009, 20:16
Autor: Dominik Smaga

Po pięciu miesiącach urzędowania miejski konserwator zabytków nadal nie pracuje. Wiadomo z grubsza, czym ma się zająć. Ale prezydent nie znalazł czasu, by podpisać odpowiednie zarządzenie. Konserwator jest... kierownikiem biura bez podwładnych.

Aby pomalować ścianę lub wymienić okno w zabytkowym budynku, trzeba wcześniej uzyskać zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków. Takie są przepisy. Prawo pozwala też miastu na powołanie własnego konserwatora, któremu ten wojewódzki może przekazać część uprawnień. Tak jest w wielu miastach, tak miało być również w Lublinie.

– Na pierwszym etapie miejski konserwator dostałby od nas uprawnienia do decydowania w sprawach dotyczących stref ochrony – mówi Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków.

Chodzi o teren Starego Miasta, Krakowskie Przedmieście z przyległościami, Białkowską Górę, wzgórze Czwartek i starą Kalinowszczyznę. I to do miejskiego, a nie – jak teraz – wojewódzkiego konserwatora mieszkańcy tych rejonów i właściciele nieruchomości występowaliby o zatwierdzenie projektów wymiany okien i drzwi czy też remontów elewacji i dachów.

To dopiero wstępne ustalenia. Ostatecznych nie ma, bo nadal nie ma konserwatora. Maciej Paschke, który ma być miejskim konserwatorem, na razie jest kierownikiem Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków. W praktyce nie kieruje nikim, bo biuro nie ma pracowników.

– Prezydent nie wydał jeszcze zarządzenia w sprawie organizacji Departamentu Infrastruktury. Bez tego nie mogę organizować biura, przyjąć ludzi i przejąć kompetencji od pani Landeckiej – przyznaje Paschke. – To, że zarządzenie będzie niedługo słyszę, co tydzień od pięciu miesięcy.

– Jest już przecież zarządzenie w sprawie nadania regulaminu Urzędowi Miasta – dziwi się Adam Wasilewski, prezydent Lublina. – Nic mi nie wiadomo, żeby były potrzebne jakieś dodatkowe regulaminy. Sprawdzę to.

Niezależnie od tego zamieszania wiadomo już, że miasto nie dostanie na razie uprawnień do decydowania o losach obiektów indywidualnie wpisanych na listę zabytków.

– Chodzi o to, że miastu trudno będzie tak stworzyć od razu profesjonalne archiwum z ciągłością dokumentacji dla każdego z zabytków – mówi Landecka. I twierdzi, że nawet z bieżącą dokumentacją magistrat ma problemy.

– Miasto zwróciło się do nas niedawno po dokumentację Ogrodu Saskiego, której opracowanie samo zlecało. Urzędnicy tłumaczyli, że ich egzemplarz gdzieś im zaginął – dodaje.

I co tu robić?

Paschke na razie zajmuje się m.in. rozpatrywaniem wniosków od właścicieli zabytków starających się o miejskie dotacje na remonty swych budynków. Dziś ma pojechać do Gdyni na konferencję poświęconą modernizmowi.
Czytaj więcej o:
elekmelek
~Lublinianka~
dociekliwy
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

elekmelek
elekmelek (24 września 2009 o 00:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
konserwator to kontrowersyjna funkcja, mozna się zastnawiać po co to funkcjonuje i czy aby tylko na pewno potrzebne
Rozwiń
~Lublinianka~
~Lublinianka~ (23 września 2009 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kurcze czy nas w tym Lublinie ktoś przeklął,że mamy za prezydentów samych nieudaczników?Panie prezydenci..." kończ Waść wstydu oszczędż"...
Rozwiń
dociekliwy
dociekliwy (23 września 2009 o 07:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać doskonałą pracę Wydziału Organizacji UM, którego szefem niedawno została młodziutka Dyrektorka z jakiejś Fundacji, która miała wysokie kompetencje - koleżanka Krzysia Ł. ze studiów oraz "duże, niebieskie oczy..."
Pogratulować.
Rozwiń
jozin
jozin (23 września 2009 o 05:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I tak jest w większości lubelskich urzędów. A największa szkoda, że nikt już nie zadaje sobie pytania po co są przepisy na podstawie których zatrudnia sie konserwatora zbytków, który w końcu też jest elementem tej biurokratycznej machiny.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!