sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kosztowne żarty

Dodano: 5 sierpnia 2003, 21:23
Autor: (rad)

Dwóch mężczyzn w nocy z poniedziałku na wtorek dzwoniło w Lublinie na policję, straż pożarną i pogotowie. Zgłaszali pożary, zasłabnięcia i podłożenie bomby w szpitalu przy al. Kraśnickiej.

Policja namierzyła ich i zatrzymała. – Pierwsze zgłoszenie mieliśmy o godz. 0.30 – mówi Ryszard Starko, rzecznik KW PSP w Lublinie. – Ktoś poinformował o pożarze na jednym z osiedli i podał, jak dojechać. Dyżurny akurat tam mieszka, więc uznał je za prawdopodobne.
Do akcji ruszyli strażacy, jednak pożaru nie było. Kilka minut później powiadomiono o bombie w szpitalu. – Powiedział, żebyśmy robili swoje, bo wielu ludzi może ucierpieć. Po chwili ta sama osoba zadzwoniła pytając, czy już działamy. Na pytanie, gdzie jest bomba, odpowiedział,
że nie powie. I że więcej
nie będzie mówił, żebyśmy go nie namierzyli – relacjonuje Starko.
Namierzanie nie było potrzebne. Zgłoszenia są rejestrowane. Wyświetla się też numer telefonu. Strażacy skontaktowali się z policją. – Do szpitala pojechało kilka patroli. Mieli wstępnie sprawdzić i zabezpieczyć teren – mówi Kamil Kowalik, rzecznik KMP w Lublinie. – Były też telefony na pogotowie o zasłabnięciu kobiety i na komisariat z prośbą o interwencję. Oczywiście fałszywe alarmy.
W mieszkaniu, z którego dzwonili żartownisie, policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 22 i 23 lat. Mieli odpowiednio 3,00 i 2,61 alkoholu w wydychanym powietrzu. Staną przed sądem. Grozi im do 5 tys. zł grzywny i trzy lata więzienia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!