poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Krzysztof Zalewski wygrał Idola, będzie partyzantem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 stycznia 2010, 16:05
Autor: RAFAŁ PANAS

Pochodzący z Lublina muzyk Krzysztof Zalewski – znany ze zwycięstwa w telewizyjnym "Idolu” – rozpoczął filmową przygodę. Zagra "Roja”, dowódcę oddziału partyzanckiego, który tuż po wojnie strzelał do komunistów.

Film obejrzymy w kinach w listopadzie, a trzyodcinkowy serial wyemituje publiczna telewizja w 2011 roku.

– Kręcimy obraz, opowiedziany z punktu widzenia żołnierza niepodległościowego podziemia, a nie ścigających go ubeków – mówi Jerzy Zalewski, reżyser filmu i prezes Studia Filmowego Dr. Watkins.

Ma do dyspozycji ok. 10 mln zł, czyli jak sam przyznaje niezbyt dużo. Jest jednak przekonany, że film spodoba się, także młodym widzom.

– To będzie fascynująca historia sześciu lat życia bardzo młodego człowieka, który stworzył partyzancki oddział i podjął się bardzo dorosłej roli – dodaje reżyser.

Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. "Rój” zagra Krzysztof Zalewski. – Szukałem kogoś podobnego do "Roja”. Pamiętam jak Krzysiek taktownie wybrnął z opresji, gdy brał udział w "Idolu”. Jest aktorsko uzdolniony – tłumaczy Zalewski.

– Spodobał mi się scenariusz. Czytało się go jak sensacyjną powieść. Warto tę historię opowiedzieć chociażby dlatego, że dziś w kinie brakuje młodzieżowych filmów – mówił dziennikarzom Krzysztof Zalewski.

"Rój” miał 20 lat, kiedy w 1945 roku wcielono go do Ludowego Wojska Polskiego. Wkrótce uciekł i wstąpił do oddziału Narodowych Sił Zbrojnych. Chciał się zemścić na Sowietach za zabicie brata.

W 1948 roku został dowódcą partyzanckiego patrolu. Zasłynął z brawurowych akcji na Mazowszu: zabijał funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, rozbijał posterunki milicji, pieniądze na działalność zdobywał napadając na banki.

Wpadł przez kobietę, w której się zakochał. Funkcjonariusze UB skłonili "Magdę” do ujawnienia kryjówki partyzanta, obiecując uwolnienie jej rodziców. "Rój” zginął z bronią w ręku, próbując wyrwać się z oblężenia.

Film o młodym partyzancie nie przejdzie bez echa. Narodowe Siły Zbrojne (później Narodowe Zjednoczenie Wojskowe), były szczególnie znienawidzone przez komunistów. Propaganda PRL przedstawiała ich jako bandytów, antysemitów i kolaborantów.

NSZ bezwzględnie walczyły z władzą, która instalowała się w Polsce z poparciem Stalina. Niektóre oddziały tej organizacji atakowały partyzantów Armii Ludowej.

Szczególne emocje po dziś dzień budzi historia Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Jej żołnierze uciekając przez Armią Czerwoną – z pomocą Niemców – przeszli pod koniec wojny do Czech, a później do strefy opanowanej przez Amerykanów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mark
herrdog
chart
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mark
mark (28 września 2011 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='herrdog' timestamp='1262711884' post='213831']
Kilka uwag do tego tekstu. On nie "strzelał do komunistów" tylko likwidował groźnych kolaborantów, zdrajców Rzeczpospolitej, dwa...NSZ nie atakowały partyzantów Armii Ludowej, tylko likwidowały uzbrojnone bandy kolaborantów, trzy... losy Brygady Świętokrzyskiej sa kontrowersyjne tylko dla kolaborantów i ich potomstwa, ewentualnie dla ludzi, któzy spędzają z byłymi kolaborantami lub/i ich potomstwem zbyt wiele czasu, a same nie mają pojecia o historii. Historia Polski jest dosyć prosta, trzeba tylko popatrzec na nią otwartymi oczami, Pośrodku dwóch wrogów leżała sobie Polska, która owi wrogowie chcięli zniszczyć, jedni tzn Niemiec chciał z Polaków zrobić niewolników albo ich zabić, drudzy tj Sowiet, chcieli zroboić z nich kolaboranów, i to im się niestety z większością udało. Dlatego właśnie dziś musze tłumaczyć poważnemu dziennikarzowi tak proste rzeczy. "Chłopcy z lasu" byli ariergardą Rzeczpospolitej. Jak ich zabrakło, skończyła się Polska. Pozdrowienia dla wszystkich mieszkańców UBekistanu. Cześć.
[/quote]
amen brother to this!
Rozwiń
herrdog
herrdog (5 stycznia 2010 o 18:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilka uwag do tego tekstu. On nie "strzelał do komunistów" tylko likwidował groźnych kolaborantów, zdrajców Rzeczpospolitej, dwa...NSZ nie atakowały partyzantów Armii Ludowej, tylko likwidowały uzbrojnone bandy kolaborantów, trzy... losy Brygady Świętokrzyskiej sa kontrowersyjne tylko dla kolaborantów i ich potomstwa, ewentualnie dla ludzi, któzy spędzają z byłymi kolaborantami lub/i ich potomstwem zbyt wiele czasu, a same nie mają pojecia o historii. Historia Polski jest dosyć prosta, trzeba tylko popatrzec na nią otwartymi oczami, Pośrodku dwóch wrogów leżała sobie Polska, która owi wrogowie chcięli zniszczyć, jedni tzn Niemiec chciał z Polaków zrobić niewolników albo ich zabić, drudzy tj Sowiet, chcieli zroboić z nich kolaboranów, i to im się niestety z większością udało. Dlatego właśnie dziś musze tłumaczyć poważnemu dziennikarzowi tak proste rzeczy. "Chłopcy z lasu" byli ariergardą Rzeczpospolitej. Jak ich zabrakło, skończyła się Polska. Pozdrowienia dla wszystkich mieszkańców UBekistanu. Cześć.
Rozwiń
chart
chart (4 stycznia 2010 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z tego, co mówią twórcy filmu, to młody aktor (nb. syn wybitnego aktora Stanisława Brejdyganta) przede wszystkim czuł się skrępowany przemocą, od jakiej film wojenny uciec wszak nie może. Mimo to wybór nieopatrzonej twarzy do zagrania postaci równie młodej i nieco zagubionej w trudnych latach powojennych - wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Wynik powinien być bardziej wiarygodny, niż obsadzenie wymuskanych "celebrytów" jako cichociemnych...
Rozwiń
Gość
Gość (4 stycznia 2010 o 07:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Wybrnięcie z incydentu w Idolu" to dość dziwna argumentacja reżysera jeśli chodzi o wybór aktora do głównej roli. Zwłaszcza, że to było chyba wiele lat temu i zwłaszcza, że mają tak samo na nazwisko...
Rozwiń
Gombol
Gombol (4 stycznia 2010 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tow. Konradzie Rękas ksywa "Handwerker" , "Chart" wiemy że na siłe próbujesz udawać na zlecenie oficerów prowadzących "narodowca" "endeka" "Narodowego Demokraty" jednak przy takich publikacjach odżywa w tobie komusza, czerwona, bolszewicka natura która niepozwala ci siedzieć cicho. Piotrek Gontarczyk to rewelacyjny historyk, a ty kiepski PO-lityk i kiepski publicysta - tolerowany przez Tow. Tow. Engelgarda i Wielomskiego (specjalisci z od przeprowadzania wywiadów z sowieckimi generałami - okupantami Polski ), dlatego niektóre pisma Cię nada "drukują"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!