wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ksiądz profesor odszedł z KUL po plagiacie

Autor: Rafał Panas

Sąd potwierdził fakt plagiatów, ale naukowca potraktował łagodnie – pod koniec września warunkowo um
Sąd potwierdził fakt plagiatów, ale naukowca potraktował łagodnie – pod koniec września warunkowo um

Ksiądz plagiator stracił pracę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Uczelnia zapowiada wprowadzenie nowych metod walki z nieuczciwymi naukowcami.

– Rozwiązaliśmy stosunek pracy z ks. profesorem Stanisławem T. – poinformowała w czwartek w nocy w oficjalnym komunikacie Lidia Jaskuła, rzecznik prasowa KUL.

Ksiądz T. był kierownikiem Katedry Historii Źródeł Kościelnego Prawa Polskiego, od roku przebywa na urlopie bezpłatnym. Jednak szerzej znany jest z afery plagiatowej.

Naukowiec dopuścił się plagiatu wydając w 2008 r. publikację "Ewolucja kościelnego prawa polskiego w świetle kodyfikacji do XIX wieku”. Jako autora wskazał tylko siebie. Tymczasem w książce znalazły się spore fragmenty prac pięciu innych naukowców. Ksiądz profesor wyjaśniał, że nie był świadom zatajania cudzych tekstów, bo wskazał je w bibliografii.

Wykładowca domagał się umorzenia prokuratorskiego postępowania wszczętego po tekstach w "Gazecie Wyborczej”. Sąd potwierdził fakt plagiatów, ale naukowca potraktował łagodnie – pod koniec września warunkowo umorzył postępowanie i wyznaczył roczny okres próby.

Naukowiec ma na sumieniu prawdopodobnie więcej plagiatów – wykrył je prof. Wacław Uruszczak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przejrzał kilkanaście prac profesora z KUL. Jednak te sprawy przedawniły się.

"Uczelnia nie będzie tolerować żadnych przejawów nieuczciwości naukowej” – podkreśla Jaskuła. Ks. prof. Antoni Dębiński, rektor KUL, powołał "w trybie pilnym” zespół roboczy, który przygotuje uchwałę Senatu w sprawie "spójnej i stanowczej polityki antyplagiatowej”. Uczelnia zastosuje ją w przypadku prac studentów i naukowców oraz przy ocenie dorobku naukowego podczas uzyskiwania stopni i tytułów naukowych.

Odejście nieuczciwego naukowca to prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w historii lubelskich uczelni. Historia ks. Stanisława T. to najpoważniejsza afera plagiatorska z ostatnich lat. To nie znaczy, że inne szkoły nie mają takiego problemu. Prokuratura umorzyła dwa lata temu sprawę Piotra N., byłego doktoranta UMCS. W pracy doktorskiej miał przepisać fragmenty książki dr. Pawła Frankowskiego z Wydziału Politologii UMCS, ale nie wskazał źródła.

– Nie ulega wątpliwości, że w dziedzinie nauk technicznych i na studiach technicznych, ścisłych, jest trudniej o tego typu zachowania. Wynika to ze specyfiki prac naukowych czy tematyki prac dyplomowych. Tutaj w grę wchodzą badania – prowadzone indywidualnie lub zespołowo – stwierdza Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik prasowa Politechniki Lubelskiej.

Na Wydziale Zarządzania PL wszystkie prace dyplomowe studentów sprawdzane są systemem PLAGIAT. Na innych kierunkach uczelnia stawia na właściwą współpracę promotora ze studentem.
– Gdy promotor interesuje się na każdym etapie działaniami studenta, gdy wspólnie pracują w laboratorium lub terenie i omawiają wyniki uzyskane przez studenta, wtedy prawdopodobieństwo popełnienia plagiatu jest znikome – mówi Czajkowska-Deneka.

PRACE W SYSTEMIE

Uczelniom w walce z plagiatami pomaga Internetowy System Antyplagiatowy Plagiat.pl. Zajmuje się ochroną oryginalnych tekstów i analizą prac naukowych. Firma informuje, że w Lublinie współpracuje z Wydziałem Zarządzania na PL, UMCS, Uniwersytetem Medycznym oraz Wyższą Szkołą Ekonomii i Innowacji.
Czytaj więcej o:
Gość
34
li
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 października 2013 o 18:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a nie można wszystkich zwolnić? Panowałby Święty Spokój!

Przecież tam wszyscyu zwalają!

Rozwiń
34
34 (11 października 2013 o 16:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jednych mających problemy z prawem zwalniaja a innych zatrudniają .I to dostaje niezłe stanowisko.

Rozwiń
li
li (11 października 2013 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do h, a ja myslę, że ty już jesteś zwolniony i stąd ta frustracja

Rozwiń
Jarek
Jarek (11 października 2013 o 14:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe czy ujawnią plagiat rektora, a później go zwolnią.

Rozwiń
Krashan
Krashan (11 października 2013 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nieuczciwością jest napisanie nazwiska rzecznik KUL raz przez 'u' a drugi przez 'ó'.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!