wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kto i jak zabije karpia. Główny lekarz weterynarii: Ryby powinny mieć godną śmierć

Dodano: 14 grudnia 2009, 18:52
Autor: DOMINIK SMAGA

Jeśli klient przyjdzie po karpia bez wiaderka, żywej ryby dostać nie powinien. Zapakowana w worek może się udusić, a to niezgodne z prawem. Karp nie może być też zabity na oczach klientów. Bo co będzie, jeśli zobaczy to dziecko?

Do służb weterynaryjnych w całym kraju trafiło już pismo informujące o tym, jak powinna odbywać się sprzedaż żywych ryb przed świętami. Z przepisów, o których przypomina Główny Inspektorat Weterynarii jasno wynika, że kupionej żywej ryby nie wolno tak zwyczajnie zawinąć w foliowy worek, bo to naraża ją na cierpienie. Pomijając zdrowy rozsądek.

– Zawinięcie ryby w woreczek sprawi, że ta ryba może się udusić, zanim zostanie doniesiona do domu – podkreśla Jarosław Naze, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Prawo prawem, a życie życiem. I co roku przy sklepowych kasach widać ryby szamoczące się w woreczkach.

– W zeszłym roku może ze dwie osoby przyszły z wiaderkiem – komentuje Krzysztof Lipski, właściciel sklepu rybnego przy Okrzei. – Niedługo będzie już 20 lat jak prowadzę ten sklep, ale nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś nakazywał chodzenie po karpia z wiaderkiem.

Tyle że Ustawa o ochronie zwierząt grozi karami za znęcanie się nad nimi.

– Wielu klientów chce zanieść do domu żywą rybę, by dzieci miały frajdę. Ale skoro jest takie zalecenie, będziemy się do niego stosować. Jeśli klient przyjdzie po karpia bez wiaderka, żywego nie dostanie – mówi Krystyna Kiljanek, szefowa sklepu rybnego przy Wileńskiej w Lublinie.

Ale nawet sklep nie może, ot tak sobie, zabić karpia przed jego sprzedażą. Bo i na to jest paragraf.

– Przede wszystkim zabijanie ryb nie może się odbywać na oczach dzieci, powinny się tym zajmować osoby dorosłe – wylicza Naze. Sprzedawca musi więc iść za specjalne przepierzenie, a jeśli go nie ma, to wędrować z karpiem na zaplecze.

– Ryby mają ten problem, że nie jęczą. Bo gdyby miały głos, to zapewniam, że nikt by nie chciał mieć w hipermarkecie stoiska z wyjącymi zwierzętami – mówi pani Agnieszka, która ma zamiar upatrzyć sobie karpia i poprosić o jego uśmiercenie. – Jem ryby, ale uważam, że trzeba je zabić jak najłagodniej.

– Niedługo sprzedaż ryb ruszy na całego, przyjrzę się przepisom i zlecę takie kontrole – zapowiada Stanisław Zając, powiatowy lekarz weterynarii w Świdniku. – Tych, którzy nie spełnią warunków sprzedaży, możemy karać mandatami.
Czytaj więcej o:
arek55
il
Dominik
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

arek55
arek55 (15 grudnia 2009 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
deb***izm do kwadratu.Rasizm w stosunku do ryb.Należy pamiętać również o rybach poławianych masowo po kilkadziesiąt ton jednorazowo które duszą się pod własnym ciężarem,zabronić takich połowów i łapać po kilka sztuk nie więcej.Zlikwidować PZW bo jego członkowie łapiąc ryby na haczyki kaleczą je i męczą.Albo gatunek ludzki albo zwierzęta.O świnkach i drobiu nie wspomnę.
Rozwiń
il
il (15 grudnia 2009 o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A mnie osobiscie sie wydaje ze przed swietami powinno sie kupic wpatroszonego karpia za 10 zł kg ktos dodatokwy powinien stac i byc zatrudniony do takiej pracy Bo w drodze do domu to moze sie uwedzic a nie tylko udusic i jest to przykre
Rozwiń
Dominik
Dominik (15 grudnia 2009 o 07:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem Administratorem serwisu społecznościowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego [url="http://www.ekul.pl"]www.ekul.pl[/url]. Za pośrednictwem naszego portalu prowadzona jest akcja Uwolnij Karpia, która ma na celu uratowaniu choc kilku tych ryb. Więcej informacji o akcji znajdą Państwo na stronie portalu. Zachęcam do udziału w akcji, nie swoim, ale w imieniu tych stworzeń.
Rozwiń
zbyslew
zbyslew (15 grudnia 2009 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taak,im dłużej żyję tym bardziej sie dziwię i robię tzw karpia.Może chodzi o to by przy zabijaniu karpia był obecny ksiądz?Bo takie czasy że jak w Komendzie oddają po remoncie ubikację to musi być poświęcoba.Fałsz,obłuda i głupota zewsząd się dobywa i pora może zająć się konającymi po odłowach śledziami,szprotkami,łososiami itp.Prawdą jest że czasami głupota urzędnicza nie ma granic.
Rozwiń
Stefan
Stefan (14 grudnia 2009 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To zapraszam do Makro tam jebia ryby caly rok po glowach rowno na oczach wszystkich ludzi. I to nie zeby raz bo jakies lamagi tam sa zatrudnione i zeby to dobrze zrobily to musza kilka razy uderzyc.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!