środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Kto jest winien podwójnej śmierci?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 maja 2009, 20:36
Autor: Dominik Smaga

Dwie osoby straciły życie w łazience bloku, w którym od lat szwankuje wentylacja. Prawdopodobnie zaczadziały. Tymczasem jeden z mieszkańców od dawna dopomina się o naprawę przewodów wentylacyjnych.

Do tragedii doszło pod koniec kwietnia w bloku nr 1 przy ul. Mełgiewskiej 7-9 w Lublinie. W łazience jednego z mieszkań leżało dwoje starszych ludzi bez oznak życia.

- Pani prokurator powiedziała, że to prawdopodobnie zaczadzenie - mówi Waldemar Lenard, syn jednej z ofiar, który dokonał makabrycznego odkrycia.

Blok ogrzewany jest z miejskiej sieci, ale ciepła woda płynie z indywidualnych piecyków. To właśnie piecyk mógł być źródłem zabójczego czadu. - Nasze czujniki nic nie wykazały, ale gdy byliśmy na miejscu, okna były już pootwierane - zastrzega Michał Badach ze straży pożarnej.

Decydujące będą wyniki sekcji zwłok. - Powinny być znane za trzy tygodnie - mówi Jerzy Gałka, wiceszef Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe, która prowadzi śledztwo w sprawie tragedii.

- Dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci.
- Boję się, że następny mogę być ja - mówi Józef Bondyra, jeden z sąsiadów ofiar. Od lat skarży się na wentylację.

W październiku w protokole okresowej kontroli kominiarz napisał, że w przewodach spalinowych trzech lokali (nie ma wśród nich tego, w którym doszło do tragedii) w ogóle nie ma ciągu. Protokół dał zarządowi wspólnoty mieszkaniowej. Ale to nie wspólnota, a sam kominiarz powiadomił o tym zakład gazowniczy.

- Odcięli mi gaz. Podłączyli go później, gdy wspólnota powiedziała im, że już wszystko jest w porządku - mówi Bondyra.

- Że u mnie był za słaby ciąg? Pierwsze słyszę - dziwi się Stanisław Dąbrowski, lokator jednego z mieszkań wymienionych w protokole kominiarza. - Nikt mi niczego takiego do tej pory nie powiedział.

Dokumenty z kontroli bada już prokuratura. - Dwa tygodnie przed tragedią w bloku był przegląd - potwierdza Gałka. - Wykazał, że przy zamkniętych oknach nie było ciągu. Lokatorzy byli o tym uprzedzeni.

- Tak, dowiedziałem się, że mam się kąpać przy otwartych drzwiach wejściowych od mieszkania - denerwuje się Bondyra.

Szef wspólnoty mieszkaniowej Stanisław Szymański nie ma sobie nic do zarzucenia. - Nieprawidłowości są usuwane i w jakiś sposób zostaną usunięte - mówi.

Bondyra już w grudniu chciał zainteresować sprawą prokuraturę. Policja wszczęła nawet dochodzenie w sprawie domniemanego przestępstwa, ale szybko je umorzyła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Zarząd
FS-ka
gucio
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zarząd
Zarząd (14 maja 2009 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=4]Niestety artykuł kompletnie mija się z prawdą.
Przede wszystkim nieznane są jeszcze przyczyny tej tragedii.

Bohater na zdjęciu, pan Bondyra toczy prywatną wojnę z zarządem wspólnoty angażując do tego policję, prokuraturę, Urząd Miasta, straż miejską i wszelkie możliwe instytucje, a także media. Posunął się nawet do wykorzystania ludzkiej tragedii, by szkalować zarząd wspólnoty mieszkaniowej.

W budynku przynajmniej raz w roku dokonywane są przeglądy kominiarskie i gazowe. Wszystkie wykryte usterki są usuwane, chyba że sam właściciel mieszkania nie dopuszcza do tego. Pan Bondyra np. w 2003 r odmówił dokonania przeglądu kominowego.
Ponadto w roku 2006 dokonane były szczegółowe pomiary ciagów w tym mieszkaniu. Ostatnia kontrola wykazała brak ciągów przy zamkniętych oknach, po uchyleniu wentylacja i odprowadzenie spalin działa prawidłowo.
Jeżeli ktoś nie wykonuje zaleceń kominiarskich i nie montuje nawietrzników, to sam na własne życzenie nawołuje kostuchę. To co należy do wspólnoty (przewody kominowe i went. jest prawidłowe i drożne. Ale do niektórych deb***ów to nie dociera. W sprawie wentylacji u państwa Bondyrów, to należałoby przewietrzyć ich umysły, z których rozciąga się fetor na całą wspólnotę [/size]
Rozwiń
FS-ka
FS-ka (7 maja 2009 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gucio napisał:
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego był informowany i proszony o interwencję nie tylko w sprawie budynków przy Mełgiewskiej.Zarządcy Nieruchomości jako broń na lokatorów stosują metodę polegającą na odcinaniu dopływu gazu,bez szczegółowego ustalenia-gdzie leży przyczyna nadmiernego stężenia tlenku węgla i z problemem zostawiają mieszkańców ."Nic nas to nie obchodzi i gaz może Pan sobie odkręcić na własną odpowiedzialność lub opłacić i dostarczyć ekspertyzę stwierdzającą,że usterki zostały usunięte".LUB-KOM Spółka z.o.o to jest autor cytowanej wypowiedzi i sprawa dotyczy Bronowic.Naganiają w ten sposób klientów zaprzyjaźnionym firmom i nie muszę chyba tłumaczyc,że firmy te "doją" ile się da,bo przecież chodzi o bezpieczeństwo.Występuje też ciekawe zjawisko zrzucania odpowiedzialności firm kominiarskich na firmy gazownicze,co było już podnoszone w mediach i nakręca to spiralę kosztów,które oczywiście ponoszą lokatorzy.
PINB wpisuje się w ten biznes znakomicie nie reagując na zgłaszane uwagi,a działania kontrolne jak widać są spóźnione.Jest głośno w Polsce o tragedii,to pospiesznie robiony jest porządek w papierach i wszystko idzie dalej w,g, tego samego scenariusza.Policja i Prokuratura jak czytamy w artykule, umarzają przeważnie te sprawy,co budzi zwyczajne oburzenie i złość.
Dobrze się stało,że media znowu podnoszą ten problem i może to w końcu doprowadzi do zakończenia rządów ciemniaków i wydwigroszy jak widać bardzo niebezpiecznych dla mieszkańców kamienic,'hoteli socjalnych"itp.Mam również nadzieję,że nie skończy się jak zwykle-kolejną tragedią,bo jak czytamy w instrukcjach KGB dotyczących Polski-"można dopuszczać słuszną krytykę,natomiast zabrania się rozliczania osób odpowiedzialnych"
co w konsekwencji skutkuje zaniedbaniami i brakiem możliwości wymuszenia stosownych działań.


Ostatnio podobny przypadek pokazały "Zdarzenia" w TL i nie tylko. Z tego wynika, że kupiono Ustawę umożliwiającą Zarządcom Nieruchomości,firmom kominiarskim i gazowniczym
za zgodą i akceptacją Nadzoru Budowlanego - przymuszanie użytkowników urządzeń gazowych do płacenia pod pistoletem
Nadzoru za naprawy i remonty, często zupełnie niepotrzebne
zwłaszcza co do ich zakresu.PŁAĆ, BO CI ODETNIEMY GAZ.
Wmawia się przy tym społeczeństwu, że tak musi być, bo są w Polsce przypadki zaczadzeń.Owszem są.Piszę o tym mafijnym procederze, gdyż w zeszłym roku ZNK przez swoje "firmy"
spowodowało negatywną opinię na temat instalacji gazowej
z propozycją tego autoryzowanego 'fachowca",że usunie występujące usterki, bo "idą święta i każdy grosz się przyda".Oczywiście jak stwierdził inny też uprawniony
rzemieślnik - żadnych usterek nie było, a próby wyłudzania kasy w tej materii, są na porządku dziennym.
To towarzystwo, łącznie z Nadzorem Budowlanym w Lublinie i nie tylko, powinno być rozpędzone i wywmagane są też zmiany przepisów, bo tak to jest zwykłe złodziejstwo i nieodpowiedzialność.
Rozwiń
gucio
gucio (6 maja 2009 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego był informowany i proszony o interwencję nie tylko w sprawie budynków przy Mełgiewskiej.Zarządcy Nieruchomości jako broń na lokatorów stosują metodę polegającą na odcinaniu dopływu gazu,bez szczegółowego ustalenia-gdzie leży przyczyna nadmiernego stężenia tlenku węgla i z problemem zostawiają mieszkańców ."Nic nas to nie obchodzi i gaz może Pan sobie odkręcić na własną odpowiedzialność lub opłacić i dostarczyć ekspertyzę stwierdzającą,że usterki zostały usunięte".LUB-KOM Spółka z.o.o to jest autor cytowanej wypowiedzi i sprawa dotyczy Bronowic.Naganiają w ten sposób klientów zaprzyjaźnionym firmom i nie muszę chyba tłumaczyc,że firmy te "doją" ile się da,bo przecież chodzi o bezpieczeństwo.Występuje też ciekawe zjawisko zrzucania odpowiedzialności firm kominiarskich na firmy gazownicze,co było już podnoszone w mediach i nakręca to spiralę kosztów,które oczywiście ponoszą lokatorzy.
PINB wpisuje się w ten biznes znakomicie nie reagując na zgłaszane uwagi,a działania kontrolne jak widać są spóźnione.Jest głośno w Polsce o tragedii,to pospiesznie robiony jest porządek w papierach i wszystko idzie dalej w,g, tego samego scenariusza.Policja i Prokuratura jak czytamy w artykule, umarzają przeważnie te sprawy,co budzi zwyczajne oburzenie i złość.
Dobrze się stało,że media znowu podnoszą ten problem i może to w końcu doprowadzi do zakończenia rządów ciemniaków i wydwigroszy jak widać bardzo niebezpiecznych dla mieszkańców kamienic,'hoteli socjalnych"itp.Mam również nadzieję,że nie skończy się jak zwykle-kolejną tragedią,bo jak czytamy w instrukcjach KGB dotyczących Polski-"można dopuszczać słuszną krytykę,natomiast zabrania się rozliczania osób odpowiedzialnych"
co w konsekwencji skutkuje zaniedbaniami i brakiem możliwości wymuszenia stosownych działań.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!