czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kto ma zmarłych, ten żyje

Dodano: 5 grudnia 2005, 22:02
Autor: Dominik Smaga

Każdy zmarły to szansa na zarobek na organizacji pochówku. Dlatego walka toczy się o każde ciało. A zwłaszcza o dostęp
do prosektoriów. Ujawniamy kolejny wątpliwy przetarg na odbiór zwłok ze szpitala.

Wczoraj pisaliśmy o wątpliwościach wokół przetargu na dzierżawę prosektorium przy Szpitalu Wojewódzkim im. Jana Bożego w Lublinie. Dyrekcja placówki tak sformułowała warunki, które musiały spełnić firmy przystępujące do przetargu, że na placu boju pozostały tylko dwa zakłady. Sprawę wyjaśnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Znaleźliśmy jeszcze jeden taki przykład.
W lipcu tego roku lubelski szpital PSK 1 ogłosił przetarg na odbiór zwłok pacjentów, ich trzydniowe przechowywanie w chłodni, mycie, golenie, ubranie. Do zdobycia była dwuletnia umowa. A przez ten czas w PSK 1 umiera ok. 1200 osób. Oferty mogły składać tylko takie firmy, które dysponują „własną chłodnią, która położona jest w granicach miasta Lublina, z możliwością dojazdu (bez przesiadek) dwoma środkami komunikacji miejskiej MPK – z przystanków zlokalizowanych przy ulicach: 3-go Maja, Królewskiej, Lubartowskiej (przy Bramie Krakowskiej) oraz Alei 1000-Lecia” To cytat ze specyfikacji podpisanej przez Marzenę Pomarańską-Olszak, zastępcę dyrektora PSK 1 do spraw ekonomicznych.
– Chodziło nam o możliwość dojazdu ze śródmieścia – mówi Józef Chańkowski, którego dyrekcja szpitala wyznaczyła do kontaktów z firmami zainteresowanymi zamówieniem. – Specyfikację, w której były takie warunki, podpisała dyrektor Pomarańska. I to z nią proszę rozmawiać.
Dyrektor Pomarańska-
Olszak była wczoraj dla nas nieuchwytna.
Warunki stawiane przez szpital spełniały tylko dwie firmy: Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych (PUK) i spółka Styks. Wygrał Styks, bo zaproponował najniższą cenę. Za odbiór zwłok, ich trzydniowe przechowywanie i pośmiertną toaletę dostaje od szpitala... 4,60 zł brutto. Choć sam PSK 1 skalkulował te koszty na 100 złotych. Zdaniem firm pogrzebowych 4,60 zł to cena poniżej kosztów. Czyli zabroniony prawnie dumping.
– Jaki dumping? To cena rynkowa. Moglibyśmy nawet zaproponować zero złotych, gdyby była taka kwota. A skąd 4,60 zł? Takie są koszty paliwa od szpitala do chłodni. A chłodnia i tak działa, załoga pracuje, więc innych kosztów nie ma – tłumaczy Henryk Jakóbczak, prezes Styksu.
Dlaczego firmy proponują tak niskie stawki? Bo mają wielką szansę, że rodzina zmarłego, który trafi do ich chłodni, właśnie w tej firmie zamówi pogrzeb. Czyli zostawi nawet 1500 zł.
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 sierpnia 2015 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Pani Pomarańska wie co podpisuje?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!