wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Kubuś potrzebuje rodziny od zaraz

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2009, 11:28
Autor: (mm)

5-miesięczny chłopczyk trafił właśnie do szpitala przy al. Kraśnickiej. Prawdopodobnie cierpi na infekcję wirusową.

- Mały strasznie płakał, nie spał w ogóle. Widać było, że coś mu dolega. Dlatego pojechaliśmy do lekarza do Lubartowa, ale z jego chorobami, Kuba został odesłany do Lublina - mówi zaniepokojona Agnieszka Korzeniewska, dyrektor Domu Dziecka w Kijanach, w którym od piątku przebywa dziecko.

Przypomnijmy. Kubuś urodził się w sierpniu. Jego 19-letnia matka, zrzekła się do niego praw, zaraz po porodzie. Wtedy mały trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie, gdzie wykryto u niego groźną chorobę: cytomegalię. Do zakażenia wirusem doszło w łonie matki.

Kubuś ma uszkodzoną wątrobę, powiększoną śledzionę, niedokrwistość, niedosłuch oraz cierpi na zaburzenie ośrodkowej koordynacji nerwowej, co oznacza, że najprawdopodobniej jest opóźniony w rozwoju.

W ubiegły piątek malec został przyjęty do Domu Dziecka w Kijanach. - Ma tyle chorób, że mógłby nimi obdzielić kilka osób. Cały czas podajemy mu leki, skacze mu gorączka. Takie dziecko nie powinno znaleźć się w placówce, ale w kochającej rodzinie - uważa dyr. Korzeniewska, która już zaczęła szukać dla niego rodziny adopcyjnej bądź zastępczej.

- On potrzebuje ciszy, spokoju, a jeśli rodzina nie znajdzie się do sierpnia, to mały trafi do Domu Opieki Społecznej, co byłoby dla niego najgorszym rozwiązaniem - mówi dyr. Korzeniewska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 stycznia 2009 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a mamy tyle osób którzy bronią każdego życia poczętego. Ta osóbka potrzebuje konkretnej pomocy a nie pustych słów, które nie są w stanie nic pomóc.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!