poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kulisy wycinki drzew w centrum Lublina: Najpierw podpis, potem kolacja

Dodano: 14 lutego 2012, 21:39
Autor: Dominik Smaga

Choć za wycięcie drzew zwykle trzeba sporo zapłacić (w tym przypadku to co najmniej kilkadziesiąt ty
Choć za wycięcie drzew zwykle trzeba sporo zapłacić (w tym przypadku to co najmniej kilkadziesiąt ty

Dyrektor z Urzędu Miasta dzień przed odejściem z pracy podpisał zgodę na wycinkę 71 drzew. Twierdził, że ich zły stan potwierdziła wizja lokalna. Ale żadnej wizji nie było. Dzień później żegnał się z podwładnymi w lokalu powiązanym z inwestorem, któremu zależało na wycince.

Rzecz dotyczy dawnego cmentarza przy ul. Walecznych w Lublinie. To własność parafii prawosławnej. Ta ma już inwestora, spółkę Wodrol Inwestycje, która chce tu stawiać sklep o pow. 1,5 tys. mkw. – 28 kwietnia 2011 r. wpłynął wniosek o warunki zabudowy – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik Ratusza.

Okoliczni mieszkańcy wszczęli protest i Rada Miasta uruchomiła prace nad planem zagospodarowania tego terenu, który zabroni jego zabudowy. Taka uchwała pozwala wstrzymać wniosek na 9 miesięcy od jego złożenia.

Ale od dziesięciu dni drzew na działce już nie ma. Zgodę na ich wycinkę wydał Marian Stani, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Stani miał złą opinię, mówiło się o jego dymisji. 27 września poprosił o przeniesienie do Urzędu Gminy Jedlnia-Letnisko pod Radomiem. – Było nam to na rękę – mówi wysoki urzędnik magistratu. – Zgodziliśmy się niemal od ręki – przyznaje Mieczkowska-Czerniak.

Wniosek parafii o zgodę na wycinkę 71 drzew ze względu na "rewaloryzację terenu z uwzględnieniem bezpieczeństwa i poprawą warunków estetycznych otoczenia” Stani dostał 27 października. Choć takie sprawy zwykle załatwiał jego zastępca, tym razem dyrektor wydał zezwolenie osobiście. Napisał, że wizja lokalna wykazała zły, zagrażający bezpieczeństwu stan wszystkich 71 drzew. Pismo ma datę 9 listopada.

Dzień później dyrektor żegna się z podwładnymi. – To było w pubie Czarna Owca – mówi jeden z urzędników obecnych na spotkaniu. – Myślałem, że będą tylko pracownicy Urzędu Miasta. Ale do zarezerwowanej sali prowadził gości człowiek z Wodrolu. Poza pracownikami wydziału było też około ośmiu ludzi z tej firmy.

Kamienica, w której mieści się pub Czarna Owca, należy do powiązanej z nią firmy Wodrol Nieruchomości. Manager pubu zaprzecza, by takie spotkanie miało tu miejsce. – Nie byłem na tym spotkaniu – mówi z kolei Tomasz Kalinowski, prezes spółki Wodrol Inwestycje.

– Takie zachowania nie powinny mieć miejsca – oburza się Krzysztof Żuk, prezydent miasta. O sprawie dowiedział się od nas. – Nie może być kolizji między decyzjami, a spotkaniami towarzyskimi – podkreśla.

– O pozwoleniu na wycięcie drzew dowiedziałem się już po odejściu Staniego – mówi Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora WOŚ. Zauważył, że wizji lokalnej wcale nie było, więc kazał ją przeprowadzić. Wykazała, że w złym stanie jest 14, a nie 71 drzew. Zmienił decyzję dyrektora, ale z powodów formalnych ten krok unieważniło Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Wtedy pierwsza decyzja odzyskała moc i drzewa wycięto. Po pniach było widać, że większość to zdrowe okazy.

Po tym, jak ujawniliśmy, że decyzji o wycince wcale nie poprzedziły oględziny drzew, w Ratuszu trwa wewnętrzna kontrola. To, że sprawa trafi do prokuratury jest już przesądzone.

Wczoraj nie zastaliśmy Mariana Staniego w nowej pracy. Sekretarka przekazała, że jest na zwolnieniu.

Wycinka drzew przy ul. Walecznych w Lublinie - więcej zdjęć
Czytaj więcej o:
ela
magda
jon
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ela
ela (16 lutego 2012 o 23:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Fachowiec" od przekrętów Stani robił ich znacznie więcej. Może ktoś zainteresuje sie także jego działalnościa na dwa fronty w zakresie odpadów komunalnych i powiązaniami z KOm-Eko, wykończeniem małych firm wywożących odpady i zlikwidowaniem konkurencji na tym rynku, patologiczną nienawiscia do b. Prezesa MPWiK Fijałki przeszkadzającemu mu w robieniu przekretów na składowisku odpadów w Rokitnie ( Stani chciał utworzyć nową spółkę zarządzającą Składowiskiem w Rokitnie której powstanie miał finasować MPWiK i zostać jej prezesem). W odwecie pan Stani odmówił wydania zgody na zakup instalacji za kwote 12 tys. zł czym doprowadził do zagrożenia zamknieciem oczyszczalni ścieków, działaniami na szkodę Miasta poprzez ustalanie opłaty za skladowanie odpadów korzystnej dla monopolistów a bijącej po kieszeniach mieszkańców miasta, wprowadzeniem opłaty za odpady dla mieszkańców miasta przekraczającej dopuszczalne prawem, maksymalne stawki ( już kilka lat temu pan redaktor pisał o tym w Dzienniku Wschodnim). To tylko niektóre ! O tych grzeszkach niestety wiedział prezydent miasta poprzedni i obecny. I co? Ano nic!!!! Jak zwykle w Lublinie.
Rozwiń
magda
magda (15 lutego 2012 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kaszanka' timestamp='1329314001' post='597076']
dobre, a niby przez przypadek wniosek zastępcy dyrektora został odrzucony z przyczyn formalnych. To niby z-ca dyrektora nie wie jak pisma do sko pisać, by sie nie ośmieszał chociaż. Wszystko widać ukartowane już pół roku temu było, a biedny żuczek jak zwykle nic nie wiedział, on tak biedniutki i nikt nigdy nic mu nie mówi, a o wszystkim dowiaduje się z prasy...
[/quote]

Do SKO nie pisze się wniosków i pism tylko przesyła odwołanie stron postępowania! Decyzja zastępcy została uchylona przez SKO bo przed jej wydaniem powinien był wygasić tą wydaną przez Staniego!
Rozwiń
jon
jon (15 lutego 2012 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='tonia' timestamp='1329283838' post='596776']
Wniskujemy o wycinkę drzew wzdłuz ul. Obrońców Pokoju, bez wizji lokalnej.
[/quote]
galerianka ?
Rozwiń
Andrexr
Andrexr (15 lutego 2012 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Wydziale Ochrony Środowiska od dawna tłumaczenia i decyzje były pokrętne. Sprawę takiego krętactwa opisał
B-artek na MM Informowano w tym wydziale, że drzewa o których mówiono wokół, że są do wycięcia, będą obejrzane na wiosnę,jak będzie można stwierdzić w jakim są stanie, tymczasem wycięto je w listopadzie. Wniosek jest jeden, że przy jednym biurku mówi się co innego, a przy drugim co innego się podpisuje.
Oto link do tego artykułu: http://www.mmlublin.pl/295711/2011/1/22/ul-topolowa-drzewa-jednak-wycieto-material-dziennikarza-obywatelskiego?category=news
Jest ponoć Komisja do Spraw Ochrony Przyrody przy Prezydencie Lublina, czy ktoś wie jaki jest jej skład?
Rozwiń
kaszanka
kaszanka (15 lutego 2012 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobre, a niby przez przypadek wniosek zastępcy dyrektora został odrzucony z przyczyn formalnych. To niby z-ca dyrektora nie wie jak pisma do sko pisać, by sie nie ośmieszał chociaż. Wszystko widać ukartowane już pół roku temu było, a biedny żuczek jak zwykle nic nie wiedział, on tak biedniutki i nikt nigdy nic mu nie mówi, a o wszystkim dowiaduje się z prasy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!