wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kursantka nauki jazdy niewinna. Instruktor skazany za śmiertelny wypadek

Dodano: 11 maja 2010, 14:44
Autor: er

Sąd Okręgowy uniewinnił dziś Mirosławę D. oskarżoną o spowodowanie śmiertelnego wypadku podczas kursu nauki jazdy, w którym zginęły dwie osoby. Na 2,5 roku więzienia został skazany instruktor.

Tragedia rozegrała się w listopadzie 2007 roku. Mirosława D. robiła wtedy kurs na prawo jazdy. Żeby potrenować przed egzaminem wykupiła dodatkową jazdę. W Rzeczycy (pow. bialski) nissan micra ze znakiem "L", którym jechała kobieta uderzył w fiata seicento. Zginęły dwie osoby: kierująca fiatem i druga kursantka z nissana.

Kobieta została skazana przez sąd w Radzyniu Podlaskim na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i trzy tysiące grzywny. Instruktor został skazany na 2,5 roku więzienia. Sąd uznał, że oboje ponoszą winę za wypadek.

Oskarżeni złożyli apelację. Dziś Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił kursantkę. Uznał, że winę za spowodowanie wypadku ponosi wyłącznie instruktor, gdyż to on odpowiada za szybkość z jaką porusza się samochód nauki jazdy. Utrzymał wyrok skazujący go na więzienie.







Czytaj więcej o:
przeciwnik
Arik
markus 46
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

przeciwnik
przeciwnik (12 maja 2010 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
s napisał:
Jaki sprawiedliwy wyrok??? człowieku co ci da, że instruktor wciśnie hamulec jeśli samochód wpada w poślizg ??? Zgadzam się, że instruktor bierze odpowiedzialność ale ta Pani chyba wie z jaką prędkością powinna jechać!! już nie mówię o dostosowaniu prędkości jazdy do warunków panujących na drodze.
Dzięki takim wyrokom potem kursanci myślą, że są ponad prawem bo nawet jeśli kogoś potrącą to i tak za to nie wezmą odpowiedzialności a co biedny chłopina na miejscu pasażera może pomóc jak idiota jest za kierownicą!!!



madrze mowisz, samo wcisniecie hamulca na lodzie nic nie da a nawet lepiej sie wpadnie w poslizg....poza tym instruktor nie ma pelni wladzy nad autem...nie moze np odblokowac wcisnietego hamulca czy odlaczyc kursnantce wcisnietego gazu....najlepiej zwalic wszystko na instruktora...a kursanci niech zyja w blogiej nieswiadomosci....
Rozwiń
Arik
Arik (12 maja 2010 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepisy chyba w tej kwesti sa jasne. Dopóki kierowca nie ma zdanego egzaminu a nawet odebranego prawa jazdy moze jezdzic wylacznie pod nadzorem instruktora, które za takiego kierowcę w czasie jazdy odpowiada. Oczywiście w granicach rozsądku i jeśli za kierownicę siądzie samobójca i rozbędzi auto i nagle zjedzie z mostu do rzeki to nic nie poradzi. W tym przypadku nie ma dowodu na to, że kursantka zrobiła coś nie do przewidzenia. Nie była pijana, naćpana i nie rozpędziła samochodu do rzeki. Ona się dopiero uczyła i miała prawo oczekiwać, że jest z nią "anioł stóż", który nie pozwoli żeby stało się coś złego. To instruktor jest odpowiedzialny od początku do końca - za nie zapięty pas, za źle ustawione lusterka, fotel nawet nieprawidłowe obuwie. Tym bardziej odpowiada za szybkość, technikę jazdy, tor jazdy. Kursant może nie znać znaków bo JESZCZE NIE MA PRAWA JAZDY i ma prawo nie znać. Ważne żeby znał na egzaminie i wcześniej możecie mu wszyscy skoczyć.
Instruktor do odpowiedzialna fucha, tak jak nauczyciel, ratownik niania. Ja nie chcę brać na siebie takiej odpowiedzialności więc nie jestem żadnym z nich ale jeśli ktoś decyduje się na to musi mieć świadomość odpowiedzialność a nie poźniej jęczęć, jakio to on niewinny.
Rozwiń
markus 46
markus 46 (12 maja 2010 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo się cieszę z tego wyroku i gratuluję Mirce Sprawiedliwosći.Moim zdaniem to w Radzyniu powini zlikwidować kilka Ośrodków szkolenia KIEROWCÓWgdyż to firmy do zarabiania pieniędzy.Uczą żle a instruktorzy podczas nauki myślą o niebieskich migdałach,przekraczają prędkość a jak im się zwraca uwagę to są obrażeni.Co potrafi nauczyć instruktor ,który ma trzy lata prawko RACZEJ NIC.Każdy instruktor powinien najpierw jężdzić zawodowo minimum 10 lat ,to by miał trochę doświadczenia i pojęcia do jazdy.Pozdrawiam Mirkę D.
Rozwiń
Urania
Urania (12 maja 2010 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście, że wina jest instruktora. Do niego należy kontrola prędkości stosowna do warunków i możliwości kursanta, a jak wiemy nikt nie jest orłem nawet po zdaniu egzaminu. Poza tym dziwię się, że instruktorzy decydują się na jeździe po mieście w sytuacji, gdy kursant nie ma opanowanych umiejętności z placu manewrowego i ma problem z ruszaniem.
Rozwiń
kokos
kokos (12 maja 2010 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Marek_ napisał:
Jeżeli to była zima, a jezdnia była oblodzona lub zaśnieżona większość instruktorów nawet nie pozwala jechać 40 km/h (u mnie radzili jechać koło 30).

...i o to właśnie głównie chodzi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!