wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lampiony szczęścia, czy nieszczęścia? Strażacy ostrzegają


Drodzy Państwo Młodzi, czy wiecie, że wasze życzenia spadają na okoliczne podwórka, trawniki, łąki i
Drodzy Państwo Młodzi, czy wiecie, że wasze życzenia spadają na okoliczne podwórka, trawniki, łąki i

Mieszkam 400 metrów do domu weselnego. Co weekend na moją posesję spadają płonące lampiony – napisała nasza Czytelniczka. Strażacy też ostrzegają: – To latające ogniska!

– W sezonie letnim są bardzo popularne. Sprzedają się setkami. Ostatnio jedna osoba wzięła 70 sztuk – mówi pani Anna, właścicielka sklepu w Lublinie.

Lampiony szczęścia działają jak balony. Ognioodporny papier ryżowy ogrzewa płonąca rozpałka. Teoretycznie powinna się wypalić zanim papierowy balon spadnie na ziemię. Ale nie zawsze tak się dzieje.

– Jakieś 400 metrów od mojego domu jest dom weselny. W minioną niedzielę puszczano tam lampiony tak umiejętnie, że z siedmiu z nich wypadła paląca się podpałka. Chyba nie trzeba tłumaczyć, jak szybko zajmują się ogniem suche liście i gałązki – napisała do nas pani Marta z Godowa (gmina Chodel).

Jak dotąd w tej okolicy do żadnej tragedii nie doszło. – Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń i pożarów związanych z wypuszczaniem lampionów – mówi st. kpt. Ireneusz Kotowski z PSP w Opolu Lubelskim.

Latające ogniska

Ale w innych miejscowościach strażakom zdarzało się tego lata wyjeżdżać do płonących lampionów.

– Dostaliśmy zgłoszenie, że pali się dach budynku hotelarskiego w Okunince. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że na dachu palił się lampion szczęścia. Nie można wykluczyć, że gdyby palił się dłużej, to mógłby wywołać pożar – mówi st. kpt. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie.

- Lampiony to latające ogniska – ostrzega st. kpt. Tomasz Baran, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego PSP.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zwracał się do Państwowej Straży Pożarnej o opinię w tej sprawie. Otrzymał odpowiedź, że do tej pory był tylko jeden incydent z lampionem, który w dodatku zgasł sam. UOKiK postanowił więc nie zakazywać ich sprzedaży, uznając że niebezpieczeństwo, które ze sobą niosą jest niskie.



Czytaj więcej o:
trom
mort
Mati
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

trom
trom (7 października 2012 o 19:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mort' timestamp='1349621159' post='681452']
w miastach rozumiem nikt slubów nie bierze? co to znaczy większość? sam widzę dojebałeś
[/quote]
w miastach biorą śluby inteligencie tylko większość restauracji które zajmują się organizacją znajduje sie poza miastem...
Rozwiń
mort
mort (7 października 2012 o 16:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Mati' timestamp='1349619488' post='681445']
Hahahahaha toś teraz dojebał
Tak się składa że większość wesel jest organizowanych poza miastem, właśnie na wsiach. I to tam najczęściej puszczane są lampiony
[/quote]

w miastach rozumiem nikt slubów nie bierze? co to znaczy większość? sam widzę dojebałeś
Rozwiń
Mati
Mati (7 października 2012 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Mariusz' timestamp='1349596309' post='681337']
Tak się składa, że najczęściej telampiony puszczają na weselach w miastach. We wsiach rozumieją jakie zagrożenie niesie otwarty ogień.
[/quote]

Hahahahaha toś teraz dojebał
Tak się składa że większość wesel jest organizowanych poza miastem, właśnie na wsiach. I to tam najczęściej puszczane są lampiony
Rozwiń
eee
eee (7 października 2012 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
3 ci raz jest ten artykuł
Rozwiń
aaa
aaa (7 października 2012 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do janej Anielki, nauczcie się pisać! Co tytuł, co nagłowek, to błąd. Niebobrze się człowiekowo robi...
"Lampiony szczęścia, czy nieszczęścia?" - lekcja interpunkcji została chyba przespana? Po co ten przecinek? Nie dość, że nie umieci zdobyć samodzielnie informacji, to jeszcze jej opisać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!