sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

Latamy tam, gdzie płoną lasy

Dodano: 21 sierpnia 2009, 20:40

Rozmowa z Wojciechem Jabłońskim, dyrektorem operacyjnym spółki Heliseco ze Świdnika zajmującej się gaszeniem pożarów z powietrza w całej Europie.

• Wylatuje pan do Hiszpanii koordynować pracę grupy pilotów z Heliseco zajmujących się gaszeniem pożarów z powietrza. Jesteście w tym najlepsi?

– Robimy to już od 20 lat, więc można mówić o sporym doświadczeniu. Mamy wyrobioną, rozpoznawalną markę na świecie. I jesteśmy jedyną taką firmą w Polsce. Ekipa w Hiszpanii liczy 72 osoby – to piloci i mechanicy. W bazie pod Madrytem stacjonuje 14 Sokołów, drugie tyle mają Hiszpanie i je również obsługujmy. Nasze Sokoły sprawdzają się w akcjach. I dobrze układa nam się współpraca z hiszpańskimi strażakami.

• Czy akcje, w których bierzecie udział są niebezpieczne?

– Gasimy pożary z powietrza, więc to na pewno specyficzny rodzaj latania. Tu nie ma elementów planowych, trzeba na bieżąco improwizować. Zawsze jest adrenalina. Do tej pory ustrzegliśmy się poważniejszych wypadków. Na przestrzeni 20 lat spłonął tylko jeden śmigłowiec. To było w 2005 roku. Na szczęście, nikomu z załogi nic się nie stało. To zresztą jeden z naszych mocnych atutów.

• Ile operacji przeprowadzacie w sezonie?

– Sezon na pożary trwa w Hiszpanii ok. 5 miesięcy. Przeprowadzamy w tym czasie średnio 3,5 tys. operacji. Ale na przykład w gorącym roku 2006 było ich aż 5 tys. Jedna akcja trwa od 40 minut do 1 godziny 30 minut. Choć zdarzają się też nawet dwugodzinne. Teraz gorąco jest w centralnej Hiszpanii. Właśnie wylatuję koordynować tam akcje naszej ekipy.
Czytaj więcej o:
Xavier
beduin
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Xavier
Xavier (24 sierpnia 2009 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj synek! Nie sil się na filozofowanie. Te kilkanaście śmigłowców co mają Hiszpanie jeszcze 3-4 lata wstecz były własnością Heliseco. Zostały sprzedane przez PZL Ś. Żeby ratować firmę. Za co ty chcesz zbudować nowe żeby robić ten twój cudowny biznes.
Rozwiń
beduin
beduin (23 sierpnia 2009 o 18:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Więc czemu by nie zrobić z tego poważnego biznesu czyli wyspecjalizować się ,po co pchać kasę w nikomu niepotrzebne kursy i przeszkolenia skoro nie zmniejszają bezrobocia ?np szkolenia na kasy fiskalne przecież to bzdura z której i Unia się wycofała tu widzę niezły interes zważywszy na fakt że w Świdniku można produkować helikoptery a może nie tylko specjalizujące się w takich zadaniach -a jak widać pożarów nie tylko w Hiszpanii czy Grecji dostatek więc pracy nikomu nie zabraknie w najbliższych latach !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!