piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Leczyli nos, poparzyli nogę. "Zostałam trwale oszpecona w szpitalu w Lublinie"

Dodano: 8 kwietnia 2016, 08:38

Szpital nie poczuwa się do odpowiedzialności
Szpital nie poczuwa się do odpowiedzialności

Miała przejść operację przegrody nosowej w szpitalu w Lublinie, a wyszła z dotkliwie poparzoną łydką. – Zostałam trwale oszpecona. Jak to możliwe, że lekarze dopuścili do czegoś takiego? – oburza się kobieta

– Zostałam poparzona płytką koagulacyjną (element sprzętu do elektrochirurgii, który jest przykładany do ciała pacjenta podczas operacji – red.). Teraz mam ogromne blizny na prawej łydce, zostałam trwale oszpecona – opowiada Magdalena Mozoła. – Jak to możliwe, żeby w szpitalu, gdzie pacjenci powinni czuć się bezpiecznie, lekarze dopuścili do czegoś takiego?

Sprawa trafiła do sądu i ciągnie się już od ponad roku. Co na to szpital? – Nie zaprzeczamy, że do takiego zdarzenia doszło.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o: Lublin szpital
Gość
Gość
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 kwietnia 2016 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przykre że właśnie w tym szpitalu doszło do wypadku i to na oddziale laryngologi, jest to bardzo przyjazny pacjentowi oddział, personel jest bardzo miły i naprawdę pajet czuje zaangażowanie i troskę osób tam pracujących. Miło by było gdyby wszystkie oddziały w Lublinie a nawet w całym kraju tak funkcjonowały. Bardzo przykra sprawa z tym wypadkiem ale z własnego doświadczenia wiem że nikt tego nie zrobił specjalnie ani na pewno celowo, i pracujący tam lekarze są teraz piętnowani ale to świetni fachowcy, i nie bał bym się na tym oddziale jeszcze raz podać operacji gdyby było to konieczne.
Rozwiń
Gość
Gość (25 kwietnia 2016 o 16:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Magda trzymaj się,słaby ten nasz kraj,prokuratorzy tylko potrafią umorzyć sprawy bo tak łatwiej znam to z życia ale to nie oni mają ostatnie słowo w tej sprawie.Nikt nie sprawdził bo może w obsadzie przy operacji była pani szatniarka z panią sprzątaczką.Walcz dziewczyno bo tak być nie może.Pozdrawiam Zbyszek
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2016 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dostanie odszkodowanie
Rozwiń
ryzyk fizyk
ryzyk fizyk (8 kwietnia 2016 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wygląda na to jakby doszło do niekontrolowanego przepływu prądu. Być może niedoplinowano jakichś procedur bezpieczenstwa. Sam z siebie tak po prostu się sprzęt nie nagrzał. Poza tym nie stało się to nagle. Musiało to trwać dłuższy czas przy takich obrażeniach co wskazuje na to, że nikt nie kontrolował przebiegu zabiegu i pewnie zorientowano się dopiero po zapachu spalenizny. Wizyta w szpitalu to rosyjska ruletka. A pacjent w razie czego jest sobie sam winien. Na zachodzie za taka wtope to są grube odszkodowania. 

Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2016 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
najlepsi lekarze są już za granicą a ci co zostali uczą się :)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!