czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Lekarka wyrzuciła pielęgniarki

Dodano: 3 marca 2003, 20:59

Byłe pracownice (od lewej) Urszula Bornowska, Zofia Walasek, Grażyna Grzelak i Wanda Krupińska (M. K
Byłe pracownice (od lewej) Urszula Bornowska, Zofia Walasek, Grażyna Grzelak i Wanda Krupińska (M. K

Pielęgniarki, które obciążyły lekarkę z Nowodworu (powiat rycki), oskarżoną o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, zostały przez nią zwolnione z pracy. Lekarka tłumaczyła im, że wygasa kontrakt przychodni z kasą chorych. Okazuje się, że ośrodek działa dalej, ale... z nowym personelem.

- Proszę napisać, że odmawiam rozmowy na ten temat - powiedziała nam wczoraj lekarka. Jej byłe pracownice nie mają wątpliwości, że pracę straciły przez sprawę śmierci dziecka i sprawiedliwości szukają w sądzie pracy.
1 października 2001 roku z ośrodka zdrowia w Nowodworze karetka pogotowia zabrała pięcioletniego Daniela. Dziecko zaczęło się dusić po otrzymaniu zastrzyku, który przepisała lekarka. Pielęgniarki bały się, że wina za to co się stało spadnie właśnie na nie. -Postanowiłyśmy skopiować historię choroby - mówi Urszula Bornowska, jedna z pielęgniarek.
Kopia trafiła na policję. Gdy prokuratura zażądała oryginalnej dokumentacji lekarskiej z ośrodka okazało się, że różni się z tą, którą dostarczyły pielęgniarki. Z dokumentacji ośrodka zniknęły zapisy, które świadczyły na co dziecko było uczulone.
Prokuratura, m.in. w oparciu o dowody uzyskane dzięki pielęgniarkom, oskarżyła lekarkę o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka poprzez podanie leku podobnego do tego, na które było uczulone i sfałszowanie dokumentacji lekarskiej. Jesienią ub. roku zmarł wspólnik lekarki i kierownik ośrodka. Niedługo potem - 28 listopada ub. roku Zofia Walasek i Urszula Bornowka dostały od lekarki - już szefowej ośrodka - wypowiedzenia z pracy. Podała w nich, że nie zawarła umowy najmu na ośrodek zdrowia oraz, że pod koniec roku wygasa kontrakt z Lubelską Regionalną Kasą Chorych. Z dwoma kolejnymi pielęgniarkami lekarka nie przedłużyła umów o pracę.

Sprawdziliśmy. Prowadzony przez lekarkę ośrodek ma umowę z kasą chorych, wynajmuje budynek i zatrudnia nowy personel. - W połowie listopada ub. roku każda przychodnia otrzymała komunikat informujący, że aneksem zostaną przedłużone z nimi umowy do 31 marca - tłumaczy Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych.
Pod koniec roku umowę najmu bez problemów przedłużył też SP ZOZ w Rykach, który jest właścicielem budynku.
Kasa chorych uznała, że nie może się mieszać w sprawy dotyczące zwolnień pielęgniarek.
Pielęgniarki wystąpiły do sądu pracy domagając się odprawy bądź sprostowania świadectwa pracy. Sąd jeszcze nie rozpoznał pozwów pielęgniarek. Do tej pory nie ruszył też proces karny lekarki, który ma się toczyć przed sądem w Rykach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO