czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lekarz może się znieczulić

Dodano: 8 lutego 2006, 20:53

Lekarka z puławskiego pogotowia zajmowała się pacjentem po alkoholu – miała ponad dwa promile. Ale to najwyraźniej za mało, żeby ją ukarać. Prokuratura musi umorzyć postępowanie, bo biegły uznał, że lekarka „nie stworzyła bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia bądź zdrowia pacjenta”.

– Wiem, że to się w głowie nie mieści – przyznaje Małgorzata Szyszka, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Puławach. – Ale w tym miesiącu sprawa zakończy się umorzeniem. Lekarka podlega tylko odpowiedzialności dyscyplinarnej.
W listopadzie 2004 roku Grażyna S., pani doktor dorabiająca w puławskim pogotowiu, przyszła pijana na dyżur. A potem pojechała karetką do pacjenta, który skarżył się na serce. Zdecydowała zabrać go do szpitala. W izbie przyjęć lekarze kazali odwieźć chorego do PSK 4 w Lublinie. Grażyna S. pojechała więc z chorym do Lublina. Tymczasem rodzina pacjenta zadzwoniła po policję. Funkcjonariusze czekali przed szpitalem w Lublinie. Alkomat pokazał, że Grażyna S. miała 2,3 promila alkoholu.
Prokuratur postawił lekarce zarzut stworzenia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia pacjenta. Biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi poprosił o ocenę zabiegów medycznych, które przeprowadziła pijana lekarka. – Biegli uznali, że były przeprowadzone prawidłowo i nie naraziły pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia – mówi prokurator Szyszka. – Dlatego nie możemy jej oskarżyć o popełnienie przestępstwa.
• A czy już samo zajmowanie się pacjentem po pijanemu to za mało, żeby oskarżyć lekarza?
– Według kodeksu karnego przestępstwo jest wtedy, gdy udowodnimy, że lekarz wykonał nieprawidłowe działania – mówi prokurator Szyszka.
Na podobną opinię z niepokojem czeka prokuratura w Lubartowie. W kwietniu ub. roku na dyżurze Jerzego K., byłego zastępcy ordynatora chirurgii w miejscowym szpitalu, umarł pacjent. Lekarz był pijany. Przez kilka miesięcy miał prokuratorski zakaz wykonywania zawodu. Wciąż ma jeszcze zarzut taki, jak lekarka z Puław. Jeśli opinia biegłego będzie podobna – ta sprawa również zostanie umorzona.
Lekarze odpowiadali tylko dyscyplinarnie: panią doktor z Puław sąd lekarski ukarał rocznym zawieszeniem wykonywania zawodu, a lekarz z Lubartowa dostał naganę. Pracodawcy tuż po wpadce doktorów zwolnili ich z pracy.
– Oczywiście, że lekarz, który wykonuje swój zawód pod wpływem alkoholu jest zagrożeniem dla pacjenta – przyznaje Zenon Górniewski, przewodniczący sądu lekarskiego przy Izbie Lekarskiej w Lublinie. – Ale ocena karna jego postępowania należy do prokuratur i sądów powszechnych. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!