sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lekarz pogotowia jeździ do pacjentów po silnych lekach? "Ledwo trzyma się na nogach" (wideo)

Dodano: 16 września 2010, 17:01

- Lekarz z pogotowia prywatnej firmy Triomed ratuje pacjentów, będąc pod wpływem silnych leków na padaczkę – twierdzi kierowca karetki, który jeździł z medykiem do chorych. Prezes firmy odpiera zarzuty. Według niego kierowca się mści po tym, jak go zwolniono.

Telewizja TVN24 wyemitowała dziś reportaż temat jednego z lekarzy prywatnego pogotowia Triomed z Lublina. W materiale pokazano amatorski filmik, na którym widać, że medyk jest bardzo osłabiony i ma problemy z koncentracją. Momentami ledwo trzyma się na nogach. To efekt działania leków, które bierze, bo ma padaczkę. Wideo nakręcił kierowca karetki.

- On nie wiedział, co się z nim dzieje. Nie wiedział, czy jest w karetce, czy w szpitalu. Czasami trzeba było mu pomóc zamknąć drzwi, bo nie miał siły sam tego zrobić. W karetce przesypiał całą drogę. Człowiek nawet pod wpływem alkoholu tak się nie zachowuje - mówi w reportażu autor nagrania.

Kierowca zapewnia też, że lekarz nie pił alkoholu w czasie pracy. - Nie można takiemu lekarzowi, jeżeli ma problemy zdrowotne, pozwolić jeździć z pacjentami ciężko chorymi. Poszedłem i powiedziałem szefowi, że lekarz nie nadaje się do jeżdżenia karetką w takim stanie. Kilka dni później zostałem zwolniony - mówi kierowca.

Artur Kępa, prezes Triomedu odpiera zarzuty. Jak powiedział "Dziennikowi Wschodniemu", kierowca się mści, bo został zwolniony za "nadużycia w gospodarce paliwami". - O kradzieży zorientowaliśmy się w kwietniu. Daliśmy pracownikowi jeszcze jedną szansę, ale sytuacja powtórzyła się. W połowie sierpnia przerwaliśmy współpracę - czytamy w oficjalnym oświadczeniu prezesa.

Artur Kępa twierdzi, że kierowca wykorzystał wtedy nagranie, które sfilmował jakiś czas temu. Przyznaje jednak, że lekarz rzeczywiście był wówczas pod wpływem leków. Ale nie ma sobie nic do zarzucenia. - Lekarz medycyny pracy nie widział przeciwwskazań do wykonywania zawodu przez niego.To bardzo dobry pracownik. Nie zamierzamy z niego rezygnować tylko dlatego, że jest chory - mówi.

Prof. Zbigniew Stelmasiak, wojewódzki konsultant w dziedzinie neurologii dodaje, że pacjenci cierpiący na padaczkę nie powinni być dyskredytowani przez pracodawców. - Psychiatrzy skłaniają się ku temu, by pacjenci, po napadach choroby, wracali do swojego środowiska zawodowego. Nie powinni jedynie uczestniczyć w pracach na wysokościach lub przy obsłudze większych maszyn – zaznacza profesor.

Podobne zdanie ma inny lubelski neurolog, który chciał pozostać anonimowy. - Nowoczesna medycyna zmierza ku temu, by leki na padaczkę nie wpływały negatywnie na koncentrację. Wiele osób z różnych środowisk zawodowych cierpi na tę chorobę, ale nie utrudnia im to pracy – uważa.

Lekarz, bohater reportażu, wciąż jest pracownikiem "Triomedu". Nie udało nam się z nim skontaktować.

Tu można zobaczyć fragment reportażu.
Czytaj więcej o:
Achii
Franek 19
d
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Achii
Achii (16 października 2010 o 23:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gacek zjebie, nie byl pijany tylko chory, a co do kwalifikacji ratownikow na sanitarkach, maja oni takie samo wyksztalcenie i kwalifikacje zawodowe (potwierdzajace świstkiem) co w wojewodzkim PR. A co do przerobionych karetek, to tez nie masz racji! Czy Ty tam w ogole pracowałes ze sie wypowiadasz? Gówno wisz w nogach spisz!!
Rozwiń
Franek 19
Franek 19 (19 września 2010 o 20:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='d' date='19 wrzesień 2010 - 16:23 ' timestamp='1284906224' post='349700']
ten "kierowca" to niezła menda - tak się nie robi, chłopak jest chory a ten w zemście na pracodawcy pognębił chłopaka - świnia
[/quote]
Witam.Obaj Jesteście chorzy.Nadajecie się tylko do leczenia-chospitalizowanego.Na zdrowie.
Rozwiń
d
d (19 września 2010 o 16:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten "kierowca" to niezła menda - tak się nie robi, chłopak jest chory a ten w zemście na pracodawcy pognębił chłopaka - świnia
Rozwiń
gacek
gacek (18 września 2010 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W TRIOMEDZIE wszyscy którzy odchodzą,albo narazili sie Panu Prezesowi zawsze są złodziejami.Karetki jeżdżące w tej firmie to nic innego jak przerobione z samochodów blaszaków na karetki.Może nie wszystkie.CZY W KARETKACH TRANSPORTOWYCH JEŻDŻĄ WYKWALIFIKOWANI RATOWNICY?CZY NA KARETKACH DIALIZOWYCH JEST TAK SAMO?TO JUŻ NIE JEDNO POTKNIĘCIE W TEJ FIRMIE.WE WROCŁAWIU WYPADŁA LEKARKA Z ,,R''TRIOMEDU,LEKARZ PIJANY W LUBLINIE JEŻDZIŁ W ZESPOLE KARETKI TEJ FIRMY.A MOŻE KTOŚ WRESZCIE ZAINTERESUJE SIE W/W FIRMĄ.MOŻE ITD SPRAWDZI SPRZĘT ORAZ KWALIFIKACJE KIEROWCÓW.
Rozwiń
BOLOKS
BOLOKS (17 września 2010 o 06:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kierowcy tez przeginaja, jezdza kiedy im sie chce na "gwizdkach" bo sie nie chce w korkach stac.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!