wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Lekarz skazany za przeszczep nerek z rakiem. Pacjenci zmarli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 listopada 2010, 16:57

Dawca organów był chory na raka, ale przeszczepiono jego nerki. Dzisiaj Sąd Rejonowy w Lublinie uznał, że odpowiada za to Andrzej P., chirurg i specjalista transplantologii. Lekarz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

W czerwcu 2005 roku do Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantologii PSK-4 w Lublinie trafił 19-letni Grzegorz G.

Pacjent z Ryk. zachłysnął się lekami. Był w stanie śmierci mózgowej. Pobrano od niego nerki, które lekarze z lubelskiej kliniki przeszczepili dwóm biorcom.

Początkowo wydawało się, że operacje się udały. Nerki podjęły pracę. Pacjenci wrócili do domów, potem jednak zachorowali na nowotwory i zmarli.

Już przy pobieraniu organów lekarze znaleźli u Grzegorza G. dziwną tkankę. Następnego dnia tkankę poddano analizom w szpitalnym laboratorium. Badania wskazywały, że Grzegorz G. może mieć raka.

Według prokuratury Andrzej P. znał wyniki badań. Pomimo tego zakwalifikował organy do przeszczepu. Zataił też wyniki badań przed lekarzami operującymi biorców.

Gdy prokuratura kończyła śledztwo jeden z pacjentów z przeszczepioną nerką jeszcze żył. Dlatego Andrzej P. został oskarżony o doprowadzenie do tego, że u żyjącego biorcy wystąpiła białaczka. W przypadku drugiego, już nieżyjącego pacjenta, prokuratura oskarżyła lekarza o nieumyślne spowodowanie śmierci.

W sądzie Andrzej P. twierdził, że gdy decydował o przeszczepie nerek, nic o nowotworze nie wiedział.

- Lekarz, który badał pobraną tkankę przekazał mi, że nie ma cech nowotworu złośliwego - stwierdził w sądzie. - Pytałem, czy nie widzi tam nic podejrzanego. Odpowiedział, że nie.

Andrzej P. twierdził też, że o wynikach badań tkanki Grzegorza G., dowiedział się dopiero po kilku miesiącach od przeszczepu. – Nogi się wtedy pode mną ugięły – mówił na pierwszej rozprawie.

Proces lekarza trwał wiele miesięcy. Dzisiaj Sąd Rejonowy w Lublinie uznał, że Andrzej P. zdecydował o przeszczepienie nerek, w sytuacji gdy wyniki badań wskazywały, że organizm dawcy może być zainfekowany komórkami nowotworowymi grasiczaka.

Według sądu lekarz mógł przewidzieć, że w ten sposób naraża dwójkę pacjentów na ciężkie pogorszenie stanu zdrowia.

- Oskarżony został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i 2 tys. zł grzywny – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
grzes
as
as
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

grzes
grzes (22 lutego 2011 o 00:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='i-ti' timestamp='1290184981' post='385372']
Niski wyrok jak za zzbicie dwóch osób.
[/quote]
jestes smieciem i nikim przy panu doktorze piesku
Rozwiń
as
as (19 listopada 2010 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do i-ti: Nie ma czasu na dokładne badania histopatologiczne, ale taki zakompleksiony osobnik jak Ty tego nie zrozumie i pisze, że zabił 2 osoby. Nie zdajesz sobie sprawy ile ten człowiek uratował innych istnień ludzkich. A co ty w życiu i-ti dokonałeś ? No cóż internet to miejsce, gdzie takie prymitywy jak Ty mogą leczyc swoje kompleksy szkalując innych mądrzejszych od siebie.
Rozwiń
as
as (19 listopada 2010 o 20:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='i-ti' timestamp='1290184981' post='385372']
Niski wyrok jak za zzbicie dwóch osób.
[/quote]
Rozwiń
lol
lol (19 listopada 2010 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sad chyba nie zna procedur przeszczepów. Przeszczep wykonuje się w ciągu kilkunastu godzin od pobrania, nie ma czasu na dokladne badania histopatologiczne. Uwazam, ze najpierw byl przeszczep, pozniej dokladne badania.
I nie powinien odpowiadac lekarz!
Rozwiń
STYX
STYX (19 listopada 2010 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co za 10 tys.miesięcznie miał się biedak przemęczać ! Za te nędzne grosze nie opłaca się przychodzić felczerom do pracy. Ich mać...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!