niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Lekarze idą na wojnę z NFZ

  Edytuj ten wpis

 (Archiwum)
(Archiwum)

Przychodnie, na które NFZ nałożył kary za kilkugodzinny lipcowy strajk zamierzają pozwać fundusz do sądu.

12 lipca, na drzwiach niektórych przychodni w woj. lubelskim, zatrudniających lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, pojawiła się informacja o strajku. Poradnie w tym dniu były nieczynne, a pacjenci poinformowani zostali o tym, co robić w sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu.

Lekarze zaprotestowali po tym, jak fundusz zażądał od nich zebrania od pacjentów nowych deklaracji o wyborze lekarza. Przychodnie, w których pracownicy nie zgromadziliby kompletu deklaracji, otrzymałyby mniej pieniędzy na leczenie chorych.

Narodowy Fundusz Zdrowia uznał to za nielegalne.

Zgłosił sprawę do prokuratury, ta jednak odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając, że lekarze nie narazili życia pacjentów. NFZ nałożył na przychodnie kary w wysokości od kilkuset zł do kilku tys.

Lekarze uważają działanie funduszu za bezprawne.

– Żeby nałożyć karę pracownicy NFZ powinni przeprowadzić kontrolę, wykonać dokumentację, wystąpienie pokontrolne, które podpisuje świadczeniodawca, tego jednak nie było – mówi Teresa Dobrzańska-Pielichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców, zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

– Kontrolerom wystarczyło zrobienie zdjęcia kartki wywieszonej na drzwiach. W przychodniach, gdzie w trakcie strajku lekarze opieki podstawowej nie pracowali, ale były czynne gabinety specjalistyczne widzieliśmy, że żadnych kontroli nie było.

Właściciele przychodni nie zapłacili nałożonych na nich kar. – Teraz fundusz potrąci nam to z kontraktów, kiedy do tego dojdzie będziemy mieli podstawy do pozwania NFZ do sądu – zaznacza Teresa Dobrzańska-Pielichowska.

– Pierwsze pozwy mogą zostać złożone w przyszłym tygodniu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!