sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Lekarze z DSK pod lupą prokuratury

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 listopada 2008, 21:44
Autor: (er)

Prokuratura sprawdzi, jak lekarze z Dziecięgo Szpitala Klinicznego zajmowali się
14-letnim Piotrem. O sprawie dowiedzieli się z publikacji prasowych o procesie cywilnym, który rodzice chłopca wytoczyli szpitalowi.

- Zwróciliśmy się do sądu o akta sprawy cywilnej - mówi Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

14-letni Piotr trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie pod koniec kwietnia 2007 roku, na początku długiego weekendu. Nastolatek skarżył się na bóle brzucha. Jego matka przedstawiła w sądzie przerażającą relację, jak jej synem zajęli się lekarze.

- Lekarz prowadzący powiedział do syna "trzymaj się chłopie, wracam za tydzień i zaczynamy leczenie” - wspominała. Leczenia nie chciał też wdrożyć lekarz dyżurny, który o pacjentach powiedział "ja mam tu tylko ich żywych do jutra dotrzymać”.

Potem lekarz prowadzący zapewniał, że z chłopcem nic złego się nie dzieje. Okazało się, że trzeba go natychmiast operować. Lekarze, którzy wykonali zabieg uznali, że doszło do rozlania wyrostka. Chłopiec wyszedł ze szpitala na początku lipca 2007 roku. Wciąż czuł się bardzo źle. Trafił w końcu do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam specjaliści wykryli u niego nowotwór złośliwy jelita grubego. 14-latek przeszedł kolejną operację, a potem chemioterapię.

Rodzice chłopca domagają się od szpitala 250 tys. zł odszkodowania i comiesięcznej renty. Nie kierowali dotąd doniesienia do prokuratury.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Agnieszka
Anonim
poprostuMAMA
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Agnieszka
Agnieszka (14 września 2014 o 00:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i to jest "piękne" zakończenie wątku ..... :(

przepraszam za szczerość ale czy wiadomo z jakiego powodu zmarło Twoje dziecko ????

ja to jestem zwykła szara myszka z prowincjonalnej miejscowości , moje dzieci były już(10 razy) hospitalizowane ,diagnozowane, leczone w trzech różnych szpitalach powiatowych , podkreślam RÓŻNYCH , w DSK byliśmy 3 razy i to właśnie tam byliśmy potraktowani najlepiej, najżyczliwej i chyba "najbardziej rzeczowo " dlatego tym bardziej jestem zszokowana :(

Rozwiń
Anonim
Anonim (30 lipca 2012 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja z DSK miałem tylko raz styczność, kiedy w 2010 r. przywiozłem swojego syna do szpitala z powodu duszności, bladej cery. W SOR byliśmy tylko 10 min i lekarz pierwszego kontaktu na "oko" stwierdził, że to zapalenie oskrzeli, nie potwierdził tego żadnymi badaniami. Przeprowadzono tylko badanie pulsoksymetrem, które wykazało, że miał wysokie tętno, aż 197 jednak zbagatelizowano ten odczyt, mówiąc, że wysokie tętno spowodowane było stresem... Po 10 minutach przekazano dziecko do Oddzialu Ogólnopediatrycznego, gdzie bez badań podano mojemu synowi leki. Po pół godz. od podania leków syn zmarl mi na kolanach... miał tylko 5,5 roku. W tej chwili sprawa jest w Prokuraturze, będzie pisany pozew przeciwko szpitalowi. Tyle mam do powiedzenia na temat DSK... Życie naszej rodziny legło w gruzach...
Rozwiń
poprostuMAMA
poprostuMAMA (22 lutego 2009 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O DSK Lublin slyszalam same nieciekawe historie, m.in sprawa Martynki K. ktorej nie chciano dalej leczyc i dano jej wyrok smierci... wypisujac do hospicjum!!!!
Niech Rodzice dochodza swoich praw przed sadem jak najbardziej. To sa szczyty jak w Polsce traktuje sie pacjentow, zwlaszcza dzieci. Takich mamy lekarzy - ci najlepsi powyjezdzali a duza czesc tych co zostali czeka na dodatkowe profity. Dla "nie prywatnych" pacjentow ze swojego gabinetu nie ma sie czasu i cierpliwosci! A przeciez placimy skladki Zus latami i co nam z tego? Ciagle szpitale i lekarze zaslaniaja sie dlugami i brakiem pieniedzy. Ale tym nie mozna ciagle tlumaczyc braku zrozumienia i nie poszanowania pacjenta i jego rodzicow. A tak niestety jest. Jak ktos sie nie nadaje na lekarza to niech zmieni zawod jak najszybciej. Nie mozna porownywac tez lekarza do listonosza!
Rozwiń
polak
polak (22 listopada 2008 o 11:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepraszam tych lekarzy ,ktorzy z powolania wykonuja ten trudny i odpowiedzialny zawod.
Rozwiń
polak
polak (20 listopada 2008 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po przeczytaniu artykulu upewnilem sie ,ze niektorych polskich lekarzy trawi choroba -rozmnazania w rodzinie tzw.inbred zawodowy.
Spelniajac wole rodzicow pomimo innych zainteresowan poslusznie koncza medycyne po drodze i pozniej korzystajac z koneksji rodziny.
I mamy takich lekarzy jak mamy.
Podobnie jest w innych zawodach dlatego nie wroze pozytywnego postepowania w wykonaniu Prokuraturu Lublin-Polnoc.
Pracownicy tej Prukuratury maja wyjatkowa slabosc do sluzby zdrowia
Jak dotat na ich koncie sa umozone postepowaniadot.korupcji w Centrum Onkologii,Skandaliczne umozenie w PSK - 4.O ludziach z tym zwiazanych niech swiadczy fakt zatrzymania przez prokurature w Radomiu b. Dyr ds ekon. PSK-4 i bylego Kanclerz .b.AM Pana K. za lapowki od firm farmaceutycznych. Ten Pan jest z wyksztalcenia prawnikiem.
Gzie sa elity?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!