poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

LKJ: Kontrola nadzoru budowlanego, wizja lokalna radnych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2013, 20:12
Autor: Dominik Smaga

 (Jacek Świerczyński)
(Jacek Świerczyński)

Lubelski Klub Jeździecki wcześniej niż z nowym zarządcą terenu może mieć do czynienia z nadzorem budowlanym. Taka kontrola jest w drodze, a wczoraj wizję lokalną robili tu radni.

Pismo do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wysłał komendant Straży Miejskiej Jacek Kucharczyk. – Proszę spojrzeć na te ugięte dachy. My nie jesteśmy specjalistami, dlatego chcemy, by zobaczyli to specjaliści – tłumaczy.

Od kontroli nadzoru budowlanego zależy to, czy klub będzie mógł nadal korzystać z obiektów w rejonie ul. Nadbystrzyckiej i Ciepłej. A w konsekwencji to, czy będzie miał gdzie trzymać konie prywatnych właścicieli płacących za taki "hotel”. Obecnie z ok. 30 koni będących w stajniach tylko 10 to własność klubu, reszta to konie prywatne.

Pisemna prośba o kontrolę nadzoru budowlanego to efekt zeszłotygodniowej wizyty na tym terenie przedstawicieli Ratusza. Taka "gospodarska wizyta” miała związek z planowanym przez miasto przejęciem terenu. Nieruchomość jest własnością miasta, LKJ ją tylko dzierżawi, a umowa wygasa z końcem sierpnia.

– Rekomendowałam prezydentowi, by jej nie przedłużać – przyznaje Małgorzata Zdunek, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta. Powód? Zdaniem Ratusza klub nie będzie w stanie uchronić własności miasta przed dalszą degradacją. LKJ przez lata był targany konfliktem między dwoma zarządami, jest w bardzo złej kondycji finansowej i nie stać go na inwestycje w budynki.

Wczoraj wizję lokalną zorganizowali tu członkowie działającej w Radzie Miasta komisji zajmującej się m.in. sprawami sportu.

Radni pytali, czy klub ma pomysł na to, jak wyjść z kryzysu, przedstawiciele klubu pytali, czy miasto jest w stanie im pomóc. Tyle że wsparcie finansowe nie wchodzi w grę, klub nie może liczyć na dotacje z miasta, na ich udzielanie nie pozwala prawo, bo LKJ jest zadłużony. – Nie licząc ZUS jakieś 200 tys. zł – przyznaje księgowa.

Zarządzanie terenem od 1 września miasto chce powierzyć swojej spółce – Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji. Na wydzierżawienie jej terenu na czas do 3 lat prezydent nie będzie potrzebował zgody Rady Miasta.

Jeśli tak się stanie, to od MOSiR będzie zależeć, czy poddzierżawi LKJ część nieruchomości. Takie rozmowy już trwają, ale dopiero opinia nadzoru budowlanego pokaże, ilu tak naprawdę budynków te negocjacje mogą dotyczyć.

Klub działa na tym terenie od 1962 r.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
S Y L W E S T E R
Kornelia
outdono animosities
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

S Y L W E S T E R
S Y L W E S T E R (5 lipca 2013 o 23:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

-----------------------------------------------TAJEMNICZE   INWESTYCJE  LUBELSKIEGO  RATUSZA...------------- Dlaczego  rzecznik  Prezydenta  'owija" w tajemnice  plany Prezydenta na  terenach  LKJ ?.  Cieszyć  jedy nie  może  fakt , że  są  ludzie  w  Ratuszu  którzy  posiadają  chęci  dokonywania  NADZORU  BUDOWLA NEGO  i  mają  ku  temu  kompetencje  i  uprawnienia (sic?).  Brawo! .      Dlaczego  tej  Komisji  nie  było  gdy podejmowano  decyzje  remontu  starego, rozlatującego  się  tunelu  przy  ul.Kunickiego  zamiast  wy budować  NOWY  i  TAŃSZY  WIADUKT ?.

Ukazała  się  także  infornacja,.  że  w  Ratuszu  jest  Komisja  Sportowa (sic?).  Jeżli  rzeczywiście   jest  to niech natychmiast  wtrzyma  budowe  stadionu "kurnika"  i  uratuje  140  MILIONÓW  DLA  NASZEGO  LU BLINA !.

 Ratujcie  te  140 MILIONÓW  bo szkoda  "kasy"  gdyż  na  100%  jest  to  chybiona  inwestycja  i  wymysł  człowieka  z  (PO)  Prezydenta Zuka .   A  obecna  "nagonka"  na  Lubelski  Klub  Jeżdziecki  to  oczywiście "organizacja"  intrantnego  biznesu  Lubelski  Klub  Jeżdziecki  za  bardzo  duże  pieniądze  na  podobieńs two  Fundacji  Klubu  Żeglarskiego  na  Marinie  Zalew  Zemborzycki  dla  biznesmenów  z  bardzo  dużymi pieniędzmi  na  których  oczekuje  prezydencka  "Spółka"  MOSiR  z  lubelskiego  Ratusza .

Rozwiń
Kornelia
Kornelia (5 lipca 2013 o 23:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Życie prywatne prezesa niestety toczy się w klubie. Członkowie powinni się zainteresować. Będzie miało to wpływ na PR klubu. Czarny.

Zacznijmy od tego, że pojęcie "czarnego PR-u" istnieje tylko w wyobraźni źle wykształconych "publicystów", tudzież ich czytelników/widzów.

Po drugie: interesując się życiem prywatnym wszystkich członków klubu do takiego stopnia by mieć szeroką wiedzę co i z kim robią poza moją obecnością musiałabym ich zacząć szpiegować, a do tego mi daleko.

Nie zamierzam także tego kuriozalnego tematu rozwijać. Od rozwiewania postawionych tu przez Was wątpliwości są odpowiednie instytucje takie jak np. prokuratura czy policja.

I faktycznie, być może ktoś, z kim zostałam "pomylona" miał rację - temat idealnie nadaje się do portalu pokroju pudelka... :)

Życzę miłego wieczoru - może warto pójść pobiegać albo wziąć psa na spacer zamiast wypisywać głupoty w Internecie :)

Kornelia Kwapisz

Rozwiń
outdono animosities
outdono animosities (5 lipca 2013 o 22:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mam także do powiedzenia nic na temat tego co robi młodzież w LKJ "po godzinach",

mlodziez po godzinach z prezesem

on reprezentuje wasz klub?

Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2013 o 22:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie mam w zwyczaju zabierać głosu w dyskusjach tak niskich lotów, ale ponieważ zostałam wywołana do tablicy, zmuszona jestem to zrobić.

Nie wypowiadałam się uprzednio w komentarzach pod tym artykułem. Nie mam także do powiedzenia nic na temat tego co robi młodzież w LKJ "po godzinach", również życie osobiste Prezesa, który jest moim znajomym - nie interesuje mnie, toteż nie mam wiadomości na temat jego przyjaciółki, nie wiem czy w ogóle takową ma.

Od października ub. roku bywam w LKJ sporadycznie, głównie z okazji zawodów jeździeckich lub wizyty w sklepie jeździeckim, który jest tam od lat i większość lublinian jeżdżących konno właśnie w nim zaopatruje się w sprzęt.

Z Klubem jestem związana jako członek stowarzyszenia, miłośnik jeździectwa i mieszkanka Lublina. Bardzo chciałabym by strony, tj. miasto i zarząd LKJ znalazły konsensus.

Pozdrawiam serdecznie,

Kornelia Kwapisz

Życie prywatne prezesa niestety toczy się w klubie. Członkowie powinni się zainteresować. Będzie miało to wpływ na PR klubu. Czarny.

Rozwiń
Kornelia Kwapisz
Kornelia Kwapisz (5 lipca 2013 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie mam w zwyczaju zabierać głosu w dyskusjach tak niskich lotów, ale ponieważ zostałam wywołana do tablicy, zmuszona jestem to zrobić.

Nie wypowiadałam się uprzednio w komentarzach pod tym artykułem. Nie mam także do powiedzenia nic na temat tego co robi młodzież w LKJ "po godzinach", również życie osobiste Prezesa, który jest moim znajomym - nie interesuje mnie, toteż nie mam wiadomości na temat jego przyjaciółki, nie wiem czy w ogóle takową ma.

Od października ub. roku bywam w LKJ sporadycznie, głównie z okazji zawodów jeździeckich lub wizyty w sklepie jeździeckim, który jest tam od lat i większość lublinian jeżdżących konno właśnie w nim zaopatruje się w sprzęt.

Z Klubem jestem związana jako członek stowarzyszenia, miłośnik jeździectwa i mieszkanka Lublina. Bardzo chciałabym by strony, tj. miasto i zarząd LKJ znalazły konsensus.

Pozdrawiam serdecznie,

Kornelia Kwapisz

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!