piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Lód na ulicach, gips na rękach i nogach

Dodano: 2 stycznia 2003, 20:36

W cenie były wczoraj dobre buty. Takie, które się nie ślizgają. Szklanka na chodnikach zrobiła się w południe. Chwilę potem w ruch poszły bandaże i gips w szpitalach.

Między godz. 8 a 15 do izby przyjęć szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie trafiło kilkanaście osób. W tym ponad dziesięć z urazami rąk, nóg, głowy. Wszyscy się poślizgnęli i upadli na oblodzonych chodnikach. -Byłam na przejściu dla pieszych - opowiada kobieta. - Zobaczyłam, że jedzie samochód. Kierowca próbował hamować, ale było ślisko i sunął wprost na mnie. Zdołał się zatrzymać, ale ja ze zdenerwowania straciłam równowagę i runęłam. Podparłam się ręką. Trzeba ją prześwietlić. Pełne ręce roboty miał Roman Gawęda, ortopeda dyżurujący w izbie przyjęć szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. - Zagipsowaliśmy kilkanaście osób - mówił. - Taki gips to nie byle co.
Na udo lub bark waży 2 kilo.
Piesi poruszali się, jak umieli, byleby tylko uniknąć upadku. Nawet na czworakach. Niektórzy schodzili z oblodzonych, nie posypanych solą lub piaskiem chodników na jezdnie, gdzie lód był rozjeżdżony przez samochody. Kierowcy też byli ostrożni. Jeździli 35-40 km na godzinę.
(step)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO