sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lubelscy żołnierze jadą do Kosowa

Dodano: 18 grudnia 2008, 21:02

Ponad 200 żołnierzy z naszego regionu jest już na poligonie w Nowej Dębie. Szkolą się przed wyjazdem na Bałkany. Bo od kwietnia 3. Brygada Zmechanizowana przejmie dowództwo nad polskimi siłami w Kosowie.

- Sytuacja w Kosowie wciąż nie jest stabilna - tłumaczy ks. Bogdan Zagórski, kapelan lubelskiej policji, który był tam już dwa razy. - Trudno przewidzieć, co będzie się działo jutro, za tydzień czy za miesiąc.

Nasi żołnierze będą stanowili trzon Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Siłach NATO (KFOR). W 300-osobowym kontyngencie 2/3 żołnierzy będzie pochodziło z Lubelszczyzny. - Wysyłamy tam cały 1. Batalion Zmechanizowany - mówi kpt. Dariusz Drączkowski, oficer prasowy 3. Brygady. Mało tego. Dowódca batalionu, ppłk Mariusz Gałęziowski, obejmie dowodzenie nad całym kontyngentem.

Wojskowi z naszego regionu będą w Kosowie wspierać pomoc humanitarną, pomagać organizacjom pozarządowym, a także uczestniczyć w patrolach i akcjach. Też tych najbardziej niebezpiecznych, bo polscy wojskowi należą do grup szybkiego reagowania.

Rozpoczął się ostatni etap przygotowań. - Żołnierze szkolą się na poligonie w Nowej Dębie - wyjaśnia Drączkowski. - Na święta wrócą do domów, a potem trafią do naszej bazy w Zamościu. Tam będą aż do samego wyjazdu.

W kwietniu będą już w Kosowie. Trafią do amerykańskiej bazy Camp Bondsteel, gdzie polski batalion ma kwaterę. Pod ich "opieką” będzie m.in. cały pas graniczny z Macedonią, jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Kosowie. - Chociaż trudno mówić, że gdziekolwiek w Kosowie jest bezpiecznie - zaznacza jeden z żołnierzy lubelskiej brygady, który służył tam rok temu. Czyli wtedy, gdy Kosowo ogłaszało niepodległość.

17 lutego parlament w Prisztinie zdecydował o zerwaniu federacji z Serbią i ogłosił niepodległość. Nie uznali tego Serbowie, dla których Kosowo jest tym, czym dla Polski Śląsk albo Pomorze. Rozpoczęły się zamieszki, w których kilka osób zginęło, a kilkaset zostało rannych.

Veljko Nikitović, serbski piłkarz Górnika Łęczna, uważa, że wyjazd polskich żołnierzy jest niepotrzebny. - W Kosowie pozostało już bardzo mało Serbów i jest coraz spokojniej - wyjaśnia. - Według mnie, żołnierze powinni pozostać w Polsce.
Czytaj więcej o:
scan
Jar
Zdzisiek
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

scan
scan (19 grudnia 2008 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech tylko wracaja cali pozdr wojaki lubelaki !!!
Rozwiń
Jar
Jar (19 grudnia 2008 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może od razu snajperom na akcji przywiesimy złote medale i rozdamy czerwoniutkie berety? Widać, że w wojsku nie byłeś i nie wiesz co to maskowanie.
Rozwiń
Zdzisiek
Zdzisiek (19 grudnia 2008 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kupiliby im porządne mundury, a nie w takich szmatach jak obwiesie pojadą, wstyd
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!